Grupa naTemat

Nie będę płacić na telewizję publiczną! Jakim prawem rząd mnie do tego zmusza?

Fot. [url=https://pl.wikipedia.org/wiki/Plansza_testowa#/media/File:Philips_PM5544.svg]Wikipedia[/url]
Fot. Wikipedia
Jeszcze w tym miesiącu mają być gotowe przepisy zmieniające wysokość abonamentu radiowo telewizyjnego. Ma to być kwota stosunkowo niewielka w skali miesiąca, bo tylko 15 zł. To jednak daje w ciągu roku pokaźną (dla niektórych) sumę 180 zł.

Tak nową opłatę audiowizualną wyliczyło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Niewiele prawda? O 8 zł mniej niż dotychczas. Ale zmienią się zasady – od teraz opłatę RTV doliczymy do rachunków za prąd, a dostawcy prądu przypilnują, czy płacimy. Oznacza to, że wzrośnie ściągalność tych sum. Bo będą one naliczane niezależnie od tego, czy mamy radio i telewizor, czy nie. Zostają tylko zniżki dla osób powyżej 75 roku życia. I reklamy.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to nowe przepisy zaczną obowiązywać już na początku przyszłego roku. I każdy, kto płaci rachunki za prąd będzie musiał zapłacić za możliwość korzystania z radia lub telewizji. Jeśli nie zapłacimy za RTV w rachunku, nasz dostawca energii będzie musiał poinformować urząd skarbowy. Dlaczego piszę o możliwości korzystania? Bo dokładnie tak to rozumiem.
Ania i Marek mają dwójkę dzieci. Szaloną, 6cio letnią pierwszoklasistkę Kasię i dwuletniego Janka. Dla dzieciaków telewizor jest atrakcją, z której korzystają tylko podczas odwiedzin u dziadków. Bo w domu telewizji nie ma. Ani radia. Ania jest wydawcą jednego z małych, lokalnych serwisów internetowych. Marek zajmuje się sieciami komputerowymi. W domu króluje Internet i stary discman podłączony do głośników. Bajki – jasne, od tego jest duży monitor. Ponieważ zarabiają przeciętnie, redukują zbędne opłaty. Jeśli w życie wejdą nowe przepisy, to tej nie wyeliminują. De facto więc będą płacić za możliwość korzystania z telewizji i radia, z którymi od ponad 10 lat są na bakier.

Dlatego właśnie napisałam o możliwości. Bo jak inaczej nazwać sytuację w której poniesiemy koszty „luksusu” z którego nawet nie chcemy skorzystać? Chyba, że wliczymy w to słuchanie radia u fryzjera czy w restauracji, ale to trochę droga zabawa. Czy nie prościej byłoby przeprowadzić nowelizację istniejącej już ustawy tak, by obecnie wskazane w niej kwoty były po prostu ściągalne? Wtedy do budżetu trafiłoby wspomniane wcześniej 8 zł więcej. Ale prawodawcą nie jestem, wiec co ja tam wiem. Wiem jedynie, że sama zapłacę za tę możliwość, bo telewizora od lat nie mam. I nie mam też zamiaru tego zmieniać.

Informacja: Komputer Świat

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PolitykaPieniądze
Skomentuj