Grupa naTemat

Nie masz dziecka? Tych 5 rzeczy na pewno nie zrozumiesz

Fot. Freeimages / [url=http://www.freeimages.com/photo/no-description-1430807]Simona Balint[/url] / [url=http://www.freeimages.com/license]Content License[/url]
Fot. Freeimages / Simona Balint / Content License
Zachęcam do przeczytania tego tekstu zarówno mamy jak i nie-mamy. Dlaczego? Bo te obserwacje sprawią, że – niezależnie od tego czy obok ciebie plącze się garstka maluchów czy nie – na pewno się uśmiechniesz.

Bezdzietni przyjaciele są wspaniałymi przyjaciółmi. Tak samo wspaniałymi, jak ci, którzy mają małe dzieci. Ale – mimo wszystko – innymi. Z prawdziwym entuzjazmem przychodzą na przyjęcia urodzinowe brzdąca, nie złoszczą się (nawet w duchu) gdy zostaną pobrudzeni kaszką lub rozgotowaną marchewką. I przede wszystkim – nie wszystko rozumieją.
Jest bowiem kilka rzeczy, które pojąć mogą tylko rodzice…


„Nie musisz iść siusiu?”
Na etapie odpieluchowywania dziecka odpowiedź na każde jego zawołanie wygląda dokładnie tak. Przykład?
Dziecko: Mamusiu, dlaczego ten pociąg jest czerwony?
Mama: Kochanie, nie chcesz zrobić siusiu?
Dziecko: Mamusiu, czy istnieje koniec kosmosu?
Mama: Skarbie, może skorzystasz z toalety?
I tak dalej. Przyjaciele zdziwieni? No nic dziwnego. Przede wszystkim nie wiedzą jeszcze jak to jest zajmować się pieluchami. Tym bardziej nie wiedzą co dzieje się, gdy dziecko załatwi swoje potrzeby gdzieś pomiędzy pieluchą a nocnikiem…

Permanentny deficyt snu
Dlaczego mama wstaje tak późno? I zawsze wygląda na niewyspaną? Pewnie dlatego, że zawsze jest niewyspana. I nie budzi jej budzik, ale dość głośne „mamuuuusssssiuuuuu!”. Dlaczego nie położy się spać wcześniej? Bo wtedy, kiedy mali terroryści już śpią ma wreszcie chwilę czasu dla siebie. Uzależniającą. Jeszcze tylko jeden odcineczek serialu, jeszcze tylko chwilka w wannie, jeszcze coś tam. I nagle okazuje się, że jest druga w nocy. Wniosek – wolność jest uzależniająca, nieracjonalna i niezdrowa. Ta wolość z dzieckiem. Bo ta bez dziecka smakuje zupełnie inaczej…
Wiecznie nieodebrane połączenia
Mama maluszka zazwyczaj nie odbiera telefonu bo karmi / przewija / kładzie spać / sama śpi. Mama starszaka to typ, który ratuje świat i nie ma czasu na pogawędki. Jeszcze starsza pociecha z kolei jest tak zafascynowana smartfonem, że albo sama coś na nim przegląda, albo (na pewno) jeśli tylko wyjmie go z torby zostanie jej odebrany. Ale czasem sama mama korzysta z dobrodziejstw techniki – podaje telefon dziecku, gdy potrzebuje chwili spokoju. Wtedy też nie odbiera. Jeśli czasem uda ci się dodzwonić, to szanse, że usłyszysz tylko szybkie „oddzwonię” są bardzo wysokie. To nie świadczy wcale o tym, że przyjaciółka-mama nie chce z tobą rozmawiać. Ona jest teraz po prostu specyficzną przyjaciółką.

Zakupy w sklepie spożywczym
Po zawartości wózka śmiało można stwierdzić które zakupy robiła mama, a które nie-mama. I nie chodzi o pieluchy czy kaszki nieobecne w wózku tej drugiej. Jedzenie też kupuje każdy. Ale jest kilka zasadniczych różnic. Pierwsza – czas trwania. Nawet jeśli masz ze sobą listę zakupów, dziecko w pakiecie wydłuża czas spędzony w markecie przynajmniej dwukrotnie. Wszystko jest ciekawe, wszystkiego trzeba dotknąć i o wszystko zapytać. Druga – rzeczy zbędne. Choćbyś nie wiadomo jak się starała robiąc zakupy w towarzystwie dzieci, na pewno znajdziesz wśród nabytych dóbr paczkę żelków, kolejną zabawkę lub inny, zupełnie zbędny przedmiot. I wreszcie po trzecie – święty spokój. A właściwie to jego brak. Niektóre mamy, którym uda się wyrwać na zakupy spożywcze bez dzieci, traktują to jak święto i odpoczywają. Serio.

Ekscytacja życiem
Tak, widziałam twoje zdjęcia w kusym złotym bikini na hiszpańskiej plaży. Widziałam zdjęcie na tle pięknego jachtu. I to zrobione podczas lotu balonem również. Dlaczego się nimi nie ekscytuję? Bo jestem mamą. Bardziej niż podróże zagraniczne i niezwykłe życie towarzyskie podnieca mnie całkowicie przespana nic i wyjście z domu bez plam jajecznicy ze śniadania. Ale potrafię też docenić piknik urządzony na podłodze w salonie bardziej, niż egzotyczne wakacje. Moje życie co prawda nie wygląda jak w serialu, ale nigdy nie byłam szczęśliwsza.

Inspiracja: scarymommy.com

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
RodzinaWychowanie
Skomentuj