Grupa naTemat

Drodzy rodzice! NIE odpowiedzi, a DOBRE pytania są kluczem do sukcesu waszego dziecka!

Prawo autorskie: dotshock / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: dotshock / 123RF Zdjęcie Seryjne
Codziennie słyszycie setki pytań zadawanych przez waszego malucha? Czasami są tak absurdalne, że nie ma szans żebyście znali na nie odpowiedzi? To bardzo dobrze! Tylko tego nie zepsujcie, bo od pytań i tego jak do nich podchodzicie zależy przyszłość waszego dziecka. Niestety, nie wszyscy mają tego świadomość.


Szkoła
W szkole bywa różnie. Nauczyciel nauczycielowi nie podobny, ale wszystkich gonią terminy ram programowych. Niestety, skutkuje to tym, że nie ma za wiele czasu na swobodną wymianę myśli i zaspokajanie ciekawości dzieci. Nauczyciele niekiedy wykazują brak cierpliwości, zbywają natrętnego ucznia, który zadaje kolejne pytania nie należące do głównego wątku omawianych zagadnień. Czas goni, a lektura sama się nie omówi, a jutro to już mnożenie powinniśmy zacząć.... W efekcie, dziecko się zniechęca i przestaje pytać. Uczy się, że nie warto tego robić.

Niestety szkolne metody zakładają konieczność posiadania wiedzy. Kto z nas nie wstydził się, gdy z entuzjazmem zadał nurtujące pytanie, a w odpowiedzi zobaczył zdziwioną minę nauczyciele i odpowiedź (pytaniem na pytanie): "Nie wiesz tego? A powinieneś". No i klasa wybucha śmiechem. To jawne blokowanie, podcinanie skrzydeł na drodze do rozwoju dociekliwości dziecka i tłamszenie jego pewności i śmiałości.
Co może się stać? To proste. Następnym razem może czuć strach, lęk. Będzie pamiętało to uczucie wstydu. A później w auli uniwersyteckiej profesor pyta: "Są jakieś pytania?" - i cała sala milczy. To krępująca cisza. Widać kilak osób, które może by i chciały się odezwać, ale... się wstydzą. Widziałam to nie raz.

RADA: Rozmawiajcie z nauczycielami. Sprawdźcie czy mają świadomość tego problemu. Niestety, nie wszyscy dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa, które jest niezwykle potrzebne do tego, żeby mały uczeń zrozumiał, że nie ma złych pytań. A przecież kto pyta, nie błądzi...
Dom
Rodzicom brakuje cierpliwości. Jak wiem, że to trudne, kiedy dziecko zadaje piętnaste pytanie przy śniadaniu: "A skąd się bierze czekoladę" , "A dlaczego miód się klei"? O tej porze wszyscy spieszymy się do pracy, przedszkola, szkoły. Najważniejsze, żeby szybko zjadło, bo musimy już wychodzić! Ciągła walka z czasem. Ale... Trzeba mieć świadomość, że wyrażając zdenerwowanie, czy złość, możemy się przyczynić do tego, że nasze dziecko w końcu przestanie nas pytać. W ogóle.

RADA: Pytanie - odpowiedź...Pytanie - odpowiedź....TO BŁĄD! Nie udawajmy, że jesteśmy wszechwiedzący. Powiedzmy czasami dziecku szczerze: "NIE WIEM", "Sprawdźmy to razem", " Poszukajmy wspólnie odpowiedzi". Takie wspólne poszukiwania mogą stać się wspólną, fascynującą zabawą i nauką dla dziecka. Bądźcie jak dociekliwi detektywi, pobawcie się w zgadywanki.

WAŻNE: Nie skupiajmy się nad tym, czego dziecko nowego się nauczyło, ale co je najbardziej nurtuje, co je ciekawi, o co pytało i o co chciałoby jeszcze zapytać. Dzięki ludzkiej fascynacji, wnikliwości i nie skrępowanym pytaniom świat się rozwija i dzieją się rzeczy wielkie.

Źródło: juniorowo.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PsychologiaWychowanie
Skomentuj