"Nie śpię, bo boję się, że mój syn przestanie oddychać". Gdy lęk o dziecko nas obezwładnia

Fot. ocusfocus / 123RF Zdjęcie Seryjne
Fot. ocusfocus / 123RF Zdjęcie Seryjne
„Każdej nocy kilka razy wstaję do mojego 3-miesięcznego syna, aby sprawdzić, czy nie dzieje się nic złego, czy oddycha. Nie potrafię poradzić sobie z lękiem o dziecko, z obawą, że mogłoby stać mu się coś złego. To nie pozwala mi normalnie funkcjonować, jestem już tym naprawdę zmęczona”.

Ola, zanim została mamą, nie wyobrażała sobie, że można odczuwać aż tak silny lęk. Jeszcze nie wiedziała czym jest miłość matki do dziecka i jak silne jest to uczucie. Kiedy po raz pierwszy przytuliła swojego syna, już wiedziała, że jego bezpieczeństwo będzie dla niej priorytetem.

Codzienne obawy o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka to rzecz naturalna, wpisana w macierzyństwo. Jednak czasem zdarza się tak, że strach zaczyna być uczuciem dominującym, z którym rodzice nie do końca potrafią sobie poradzić.

Jakie obawy najczęściej towarzyszą młodym rodzicom?

Jak w przypadku Oli, obawiają się, czy dziecko śpiąc przestanie oddychać. To zrozumiałe, dużo bowiem mówi się o SIDS, czyli tzw. nagłej śmierci łóżeczkowej, która dotyka 2-3 przypadki na 1000 dzieci. Jak się przed nią ustrzec? Minimalizując ryzyko, czyli dbając o bezpieczeństwo dziecka. Najważniejsza jest pozycja, w której maluch zasypia: nigdy na brzuszku, a raczej na plecach i boku.

Jak jeszcze sobie pomóc? Wyposażając się w elektroniczną nianię monitorującą oddech dziecka. Jeśli dziecko przestanie oddychać, włączy się alarm. Dobrym rozwiązaniem jest także ustawienie łóżeczka dziecka w sypialni. Dzięki temu rodzice zawsze będą w jego pobliżu.


Inne, najczęstsze obawy rodziców to lęk, że dziecko przewróci się i zrobi sobie krzywdę, że jest chore, a my nie potrafimy rozpoznać w porę pierwszych symptomów, że nie rozwija się prawidłowo, i w końcu, że bardzo cierpi, gdy nie ma nas w pobliżu, a opiekę nad nim przejmują dziadkowie/dalsza rodzina/opiekunowie.

Przede wszystkim musimy uświadomić sobie, że nie na wszystko mamy wpływ. W przypadku, kiedy podejrzewamy, że dziecko może być chore, uważnie je obserwujmy i zasięgnijmy fachowej porady lekarza. Im szybciej to zrobimy, tym lepiej dla dziecka i dla nas – będziemy mogli wówczas na chwilę zapomnieć o naszych obawach. Pamiętajmy też, że nie przed wszystkimi infekcjami możemy uchronić dziecko. W ciągu roku może walczyć z przeziębieniem nawet 9 razy!
Jeśli przeraża nas myśl, że szkrab przewróci się i zrobi sobie krzywdę, minimalizujmy ryzyko. Zadbajmy, aby w otoczeniu dziecka nie znajdowały się ostre i niebezpieczne przedmioty, a na kanty mebli nałóżmy gumowe ochraniacze. To znacznie uspokoi nasze obawy. I pamiętaj, nie jesteś w stanie uchronić dziecka przed każdym upadkiem. Jeśli dziecko robi coś samo, bez zmuszania i we własnym tempie, nie stanie mu się nic złego.

A co z obawami, że dziecko nie rozwija się prawidłowo? Najczęściej pojawiają się, gdy widzimy, że inne dziecko w tym samym wieku potrafi więcej. Przede wszystkim sprawdź, czy umiejętności i zachowania dziecka mieszczą się w normie, konsultując to np. ze specjalistą.

Jeśli jednak mimo zapewnień specjalistów, że dziecko rozwija się prawidłowo, ty wciąż odczuwasz obsesyjny lęk o jego życie i zdrowie, jedynym rozwiązaniem jest pomoc specjalisty. Nadmierny lęk może negatywnie wpłynać na samopoczucie rodzica, a nawet wywołać u niego wiele nieprzyjemnych fizycznych objawów, jak np. kołatanie serca czy przyśpieszony oddech. Pamiętajmy, że między zwykłą rodzicielską troską, a nadmiernym lękiem o dziecko jest bardzo cienka granica. Dla naszego i dla dziecka dobra, lepiej, abyśmy jej nie przekraczali.

Źródło: Mam dziecko
Trwa ładowanie komentarzy...