Grupa naTemat

Złość, smutek, rozczarowanie, odrzucenie. Jak pomóc dziecku uporać się z tymi emocjami?

Prawo autorskie: ulkas / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: ulkas / 123RF Zdjęcie Seryjne
Dzieci są spontaniczne. Ich reakcje na otaczający świat są szczere i odzwierciedlają to, co naprawdę czują. Wyrażają to mocniej, dosadniej i z dużo większą ekspresją niż dorośli. Swoich zachowań nie analizują, nie zastanawiają się nad tym, że może czegoś nie wypada. Obserwują i naśladują. Dopiero uczą się radzenia ze swoimi emocjami. Zanim to nastąpi upłynie dużo czasu, a my musimy im w tym pomóc.

Złość
Gdy coś nie układa się po myśli twojego dziecka, musisz mu odmówić, zabronić dla jego bezpieczeństwa, albo zabrać - wybuchy złości gwarantowane. Małe dzieci, które jeszcze nie potrafią się komunikować słownie, mogą nawet rzucać się na podłogę z płaczem. Co robić? Zachować spokój i być obok. Można też odciągnąć jego uwagę jakimś przedmiotem np. zabawką. U starszego dziecka, sprawa się komplikuje. Gdy ma gwałtowny wybuch złości, to najbardziej potrzebuje ciebie. Żeby go uspokoić okaż mu wsparcie, daj poczucie bezpieczeństwa. Pozostawiając go w odosobnieniu dajesz komunikat: Jestem przy tobie jak jesteś grzeczny i uśmiechnięty, a jak jesteś zły i rozgoryczony to zostać sam ze sobą.

Smutek
Powodem może być połamana kredka, pęknięty lizak lub bajka. U malutkiego dziecka-rozłąka z mamą, u przedszkolaka-kłopoty w relacjach z rówieśnikami. Co robić? Przede wszystkim nie bagatelizować. To nie ważne, że nic takiego się nie stało. To nasze zdanie. Dla naszego dziecka to koniec świata. Często oznacza to potok łez, silne przygnębienie. Jeśli nie potrafi czegoś zrobić-przytul, spytaj czy nie chce twojej pomocy. Możesz też powiedzieć, że tobie również nie wszystko od razu wychodzi, podaj jakiś przykład ze swojego życia, np. Jak uczyłaś się gotować. Pamiętaj, że dziecko na nas patrzy w pierwszej kolejności. Jeśli jesteś często smutna i stale się czymś zamartwiasz, nasz maluch może potraktować to jako normę.

Odrzucenie, rozczarowanie
Czy mnie lubią? To pytanie zadaje sobie niejeden przedszkolak. Dla wielu dzieci w tym wieku ważne jest, żeby być akceptowanym. Niestety często to rodzice podsuwają te wątpliwości. Nie pytajmy: Dlaczego dziś sam się bawiłeś? Ilu masz kolegów? Czy rozmawiasz ze wszystkimi dziećmi w grupie? Drążenie takimi pytaniami rodzi w dziecku wątpliwości czy jest lubiane. A jeśli przez jakąś część grupy faktycznie nie jest, zaczyna to traktować jako coś złego. Wtedy pojawić się może poczucie odrzucenia. A przecież doskonale wiesz, że niemożliwe jest 'lubienie się' ze wszystkimi.
Nie oczekuj, że czteroletnie dziecka zrozumie twoje polecenie za piątym czy dziesiątym razem. Kiedy dziecko uczy się chodzić, a trwa to kilka, kilkanaście miesięcy, pomagasz mu w tym. Miesiącami spacerujecie trzymając się za ręce, a gdy się przewróci- pomagasz mu się podnieść, aż maluch zdecyduje, że chce to zrobić sam. Kiedy dziecko uczy się jeść, najpierw rękami, a potem nieporadnie sztućcami, także potrafisz je w tym wspierać i cierpliwie, a nawet z radością je obserwujesz, jak cudnie marchewka trafia do buzi( mimo, że pozostałe 10 kawałków ląduje na podłodze). Tak samo postępuj z jego emocjami. Nauka radzenia sobie z nimi nie trwa rok czy dwa, a kilkanaście lat! I trzeba to sobie uświadomić. I pamiętaj! Dziecku nie stanie się nic złego, jak czasem na nie krzykniesz. Wyrządzisz mu krzywdę, jeśli będziesz udawać, że złość, smutek, czy frustracja nie istnieją. Rozmawiajcie o swoich uczuciach.

Źródło: edukowisko.pl, mjakmama24.pl, dziecisawazne.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PsychologiaWychowanie
Skomentuj