"Do dzisiaj nie mogę sobie tego wybaczyć. Moje dziecko zmarło i to moja wina"

Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/pl/kobieta-gotowe-sad-łzy-płakać-1006102/]Counselling[/url] / [url=https://pixabay.com/pl/service/terms/#usage]CC0 Public Domain[/url]
Fot. Pixabay / Counselling / CC0 Public Domain
Kiedy dziecko przychodzi na świat, zazwyczaj świętuje cała rodzina. Długo wyczekiwany potomek potrafi być źródłem nieporównywalnej z niczym radości. Tym trudniej jest uporać się z jego nieoczekiwaną stratą.

Narodziny to największa tragedia człowieka
Pewien mnich buddyjski, Ajahn Chan, zapytał kiedyś, dlaczego opłakujemy tylko śmierć dziecka, skoro wszyscy rodzimy się i umieramy. Podczas jednego ze swoich wykładów stwierdził, że równie dobrze rodzice mogliby smucić się z powodu narodzin, ponieważ przyjście człowieka na świat oznacza, że kiedyś on umrze. Czy takie argumenty trafią do rodziców, którzy przeżywają traumę związaną z utratą potomka? Jak poradzić sobie z bólem, który rozdziera serce? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Żałobę trzeba po prostu przeżyć.



Jak radzić sobie z żałobą po utracie dziecka?
Eugenia Herzyk
Założycielka i prezeska Fundacji Kobiece Serca, psychoterapeutka

Żałoba to emocje, z którymi prędzej czy później trzeba się zmierzyć. Przede wszystkim należy dać sobie prawo do ich przeżywania, pogodzić się z ich istnieniem. Żałoba to nie tylko smutek, ale także złość czy strach. Nie każdy potrafi unieść te emocje, szczególnie gdy są bardzo intensywne, dlatego bardzo ważne jest, aby poszukać wsparcia.

Przeżywającemu żałobę rodzicowi może pomóc bliskość kogoś, kto potrafi mu w tym towarzyszyć. Czyli po prostu być, nie pocieszać, nie narzucać się. Powinien być to ktoś, kto radzi sobie z własnymi emocjami i tym samym nie obciąża jeszcze bardziej matki czy ojca pogrążonego w rozpaczy. Często drugi rodzic nie jest z tego względu właściwą osobą do udzielania wsparcia.

Kiedy skorzystać z pomocy psychologa?
Śmierć potomka potrafi być bardzo traumatycznym przeżyciem. Kiedy po raz ostatni zamknie oczy, cały świat wali się rodzicom na głowę. Zadają sobie mnóstwo pytań, zastanawiają się, czy zrobili wszystko, aby uratować dziecko i odtwarzają w myślach sytuacje, które ich zdaniem miały decydujący wpływ na przebieg zdarzeń.
Jedni obwiniają siebie, inni – cały otaczający ich świat. Niektórzy stają się bardziej zamknięci w sobie, inni wręcz przeciwnie – wpadają w szał i zaczynają atakować swoje otoczenie. Nawet, jeżeli dziecko cierpi na nieuleczalną chorobę, rodzice często po prostu nie są przygotowani na jego odejście. Dlatego tak ważne jest, aby przełamać się w tych trudnych momentach i pozwolić sobie pomóc.
Eugenia Herzyk
Założycielka i prezeska Fundacji Kobiece Serca, psychoterapeutka

Jeżeli nie mamy nikogo bliskiego, kto by nas wsparł w żałobie, możemy zapisać się na krótkoterminową psychoterapię. Ma ona charakter wsparciowy, pomaga przeżyć cierpienie związane z utratą dziecka. Warto pamiętać o tym, że sytuacje trudne, tragiczne, również stanowią element naszego życia. Osoba z wysoką odpornością psychiczną jest w stanie sobie z nimi poradzić.

Problem polega na tym, że wszechobecne konsumpcyjne wzorce kulturowe nie sprzyjają budowaniu tej odporności. W mediach i na filmach pokazuje się przede wszystkim szczęśliwych rodziców, natomiast rzadko porusza się kwestię żałoby i utraty dziecka.

Przychodzi czas na pożegnanie
Po utracie dziecka życie zmienia się bezpowrotnie. Prawdą jest, że żałoba wywołuje żywe emocje. Trzeba je zaakceptować, mimo że są bardzo przykre i trudne do zniesienia. Każdy przeżywa żałobę indywidualnie, w swoim własnym tempie. W niektórych przypadkach stan żałoby może utrzymywać się nawet kilka lat.

Daj więc sobie tyle czasu, ile potrzebujesz, aby pożegnać się ze swoim ukochanym dzieckiem i... pozwól mu odejść. Kiedyś odkryjesz, jak bardzo wzmocniło cię to traumatyczne doświadczenie, jakim jest śmierć dziecka, a może nawet odkryjesz nowe aspekty życia, z których nie zdawałaś sobie wcześniej sprawy.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...