Grupa naTemat

Kolejny dowód na to, że smoczki to nic dobrego! To dziecko cudem przeżyło

Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/hamed/3065779167/]Hamed Saber[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC[/url]
Fot. Flickr / Hamed Saber / CC
Ostatnio spotkałam się z przyjaciółmi, którzy podobnie jak ja, mają małe dziecko. I podobnie jak ja, właśnie próbują odzwyczaić swojego synka od korzystania z uspokajacza. Idzie im póki co średnio, ale są zdeterminowani, zwłaszcza po tym co ostatnio usłyszeli.

2,5-letnia siostrzenica mojej przyjaciółki nauczyła się zasypiać ze smokiem. Choć rodzice oduczyli ją korzystania z uspokajacza, małej zdarzało się zasypiać z butlą. Aż pewnej nocy przebudziła się z kaszlem. Okazało się, że przez sen odgryzła spory kawałek smoka.

Być może warto o tym powiedzieć głośno, bo okazuje się, że to nie jedyny taki przypadek.

Wczoraj trafiłam na wypowiedź jednej z mam, która ostrzegała innych rodziców przed smoczkami. Jej dziecku przytrafił się podobny wypadek, co siostrzenicy mojej przyjaciółki. Tyle tylko, że w grze był smoczek, a dziecko prawie udusiło się i to nie raz, a dwa razy!

Kacie McFadden opisuje, że jej dwumiesięczny synek Ryder podczas ssania smoka zaczął się krztusić. Tak bardzo, że aż jego buzia zmieniła kolor. Końcówka smoczka utknęła mu w gardle. Na szczęście pomogło zastosowanie chwytu Heimlicha i dziecku nic się nie stało.

Kiedy kobieta skontaktowała się z producentem smoczków i opowiedziała o wypadku, firma przeprosiła ją, tłumacząc że wypadki się zdarzają. Przesłali odpowiednią rekompensatę i nowego smoczka. Kobieta była przekonana, że teraz wszystko będzie w porządku. Ale cała historia się powtórzyła. Chłopiec zaczął dziwnie kręcić buzią, tak jakby chciał coś wypluć. Okazało się, że połknął całkiem spory kawałek smoczka.
Okazuje się, że nie są to pojedyncze przypadki. Jak podaje amerykańska komisja ds. bezpieczeństwa produktów, rodzice bardzo często zgłaszają podobne problemy dotyczące różnych modeli i rozmiarów smoczków. Statystyki pokazują jednak, że podobne zgłoszenia odnotowywane są na całym świecie. Firmy wydają stosowne oświadczenia i poczuwają się do odpowiedzialności, to jednak – każdy rodzic zapewne zrozumie – nie wystarcza.

Jednocześnie, oprócz stanowisk w sprawie i zapewnień dotyczących bezpieczeństwa produktu firmy prezentują wytyczne dotyczące samych produktów. Zalecają, by rodzice przed każdym podaniem dziecku smoczka sprawdzili, czy nie jest uszkodzony lub naderwany. By pamiętali również o regularnej wymianie uspokajaczy. I pilnowali dziecka, gdy korzysta ze smoczka, próbując tym samym ograniczyć podawanie ich w nocy lub podczas drzemki.

Źródło: parenting.com

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
NiemowlęZdrowie
Skomentuj