Grupa naTemat

"Drogi pracodawco, jestem ojcem. Dlaczego moja rodzina jest dla ciebie problemem?"

Prawo autorskie: stockbroker / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: stockbroker / 123RF Zdjęcie Seryjne
Jak pokrótce zdefiniować świeżo upieczonego rodzica? Przede wszystkim niewyspany, często rozmawiający o pieluchach i problemach z karmieniem. Czasem o spacerach. To cechy wspólne. Czas na różnice. Mama to typ zaangażowany bezpośrednio, najczęściej zostaje w domu korzystając z urlopu macierzyńskiego. Tata zaś wraca do pracy.

No właśnie. Tata wraca do pracy i co dalej?
Trafiłam kilka dni temu na ciekawy tekst o ojcach – pracownikach. O stereotypach i przywilejach. I o tym jak pracodawcy traktują świeżo upieczonych tatusiów. Z tekstu wynika, że w ogólnym rozrachunku, rodzic, który pracuje zawodowo (tu w domyśle chodzi o ojca) zamiast jakiejkolwiek pomocy ze strony pracodawcy otrzymuje jedynie dodatkowe obowiązki.


Bardzo często kobiety są nieco gorzej traktowane niż mężczyźni na tożsamym stanowisku pracy. Zarabiają mniej lub mają utrudnioną ścieżkę awansu. I nawet jeśli te zachowania nie mają oznak dyskryminacji, są w wielu firmach mniej lub bardziej wyraźne. Role odwracają się, kiedy kobieta zostaje mamą i wraca do pracy. Przysługują jej przerwy na karmienie, pracodawcy podchodzą elastycznie do godzin jej pracy, czasem godzą się nawet na pracę zdalną.

Rolą mężczyzn jest praca, a kobiet wychowywanie dzieci
Czy rzeczywiście tak jest – albo – czy musi tak być? Może czas to zmienić? Najnowsze australijskie badania nad równością zatrudnienia pokazują, że mężczyźni dwa razy częściej niż kobiety spotykają się z odmową uelastycznienia ich czasu pracy. Stara się o nie ponad 60% ojców. Wielu z nich jednak oprócz decyzji odmownych dostaje wypowiedzenia.

Z kolei z danych zebranych na amerykańskim rynku pracy wynika, że dwa lata temu prawie 2/3 mam dzieci w wieku poniżej 6-ciu lat wróciło do pracy. Jak to możliwe? Ze względu na wzrost popularności odwracania ról społecznych. Od 1989 roku ilość ojców zajmujących się domem i wychowywaniem dzieci wzrosła dwukrotnie.
Zmienia się podejście rodziców, może czas na pracodawców?
Warto zauważyć, że bycie rodzicem w dzisiejszych czasach znacznie różni się od tego z przeszłości. Mamy decydują się na kariery w korporacjach, podczas gdy ojcowie gotują obiady i sortują pranie - mówiąc ogólnie - spędzają czas w domu, z dziećmi.

Okazuje się, że współcześni ojcowie są zaangażowani jak nigdy wcześniej. Wielu z nich jednak często napotyka przeszkody ze strony własnych szefów, którzy nie rozumieją potrzeb młodych ojców, lub po prostu przyznają, że pewne udogodnienia przysługują tylko kobietom.
46 proc. ojców deklaruje, że ma świadomość iż nie spędza z dziećmi wystarczająco dużo czasu.

Tylko proc. procent mam odpowiada podobnie. Wynika to podobno nie tylko z czasu spędzanego poza domem, ale również z umiejętności „balansowania” między życiem zawodowym a osobistym. Kobiety radzą sobie z nim lepiej, stąd mniej boleśnie odczuwają konieczność dzielenia życia między pracę a dom i dzieci.

Millenialsi
Okazuje się, że to właśnie ta grupa społeczna – albo inaczej – ojcowie należący do niej, najlepiej poradzili sobie z problemem. Jak? Po prostu zrezygnowali z pracy, w której szefowie nie godzili się na elastyczne godziny pracy i zmienne grafiki. 80 proc. millenialsów przyznaje, że najważniejsza w pracy dla kogoś jest nie tylko pensja i dodatkowe profity, ale właśnie możliwość kształtowania swojego grafiku i ewentualna praca zadaniowa.

Niektóre firmy zaczynają dostrzegać problem i starają się współpracować z ojcami. Dlatego zmieniają politykę zatrudnienia i wspierają ojców. Dlatego jeśli następny razem usłyszycie, że tata wychodzi z pracy wcześniej, żeby obejrzeć recital taneczny u swojej córki w przedszkolu, po prostu uśmiechnijcie się i doceńcie, że postęp jest w toku.

Inspiracja: Upworthy

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PracaOjcowie
Skomentuj