Grupa naTemat

"Wiesz co było najtrudniejsze? To, że musiałam uśmiechać się popijając drinka. Był okropny". Testerka wierności to ja!

loganban / 123RF Zdjęcie Seryjne
loganban / 123RF Zdjęcie Seryjne
Wierność? Ponoć przereklamowana. Zaufanie? Piękna sprawa. A wierność i zaufanie? To już wspaniała miłość. Ale, uważajcie Panowie! Nawet jeśli skok w bok nigdy wam się nie zdarzył, a jedynie delikatny flirt z przypadkowo poznaną kobietą, nawet wtedy możecie być posądzeni o zdradę.


Bo w barze, w drodze do pracy, a nawet w kinie spotkać możecie Zuzę, tzw. kobietę – pułapkę, fachowo nazywaną „testerką wierności”.

Jej zdjęć w sieci nie znajdziecie. Swoich usług nie reklamuje. Nie musi. Ci, którzy chcą, trafiają do niej bez problemu. Bierze sprawy tylko te „beznadziejne” i jeśli…masz dar przekonywania. Pieniądze? O to się nie martw.

Kiedy zostałaś testerką wierności?
Dwa lata temu. Zapłakana koleżanka, która twierdzi, że facet ją zdradza. Nie ma dowodów, tylko podejrzenia. Przyznaję, pomyślałam, że jest głupia i że chyba na siłę chce rozwalić swój związek.

„Sprawdzę twojego faceta” powiedziałam. Przerwałam ciszę, która na długo zapadła. „Spokojnie, zobaczę, czy jest zdolny do zdrady. Niby przypadkiem się spotkamy i spróbuje go uwieść. W odpowiednim momencie wycofam się. Wchodzisz w to?”. Weszła.


Czasy się zmieniły. Dziś już nie musisz wynajmować prostytutki, aby sprawdzić, czy twój partner jest ci wierny. Wystarczy długonoga Zuza, która, gdy jest gotowa, stanie na wysokości zadania.

Nie, nie należę do kobiet, które nawet bez makijażu wyglądają rewelacyjne. Jeśli idę „testować”, muszę być przygotowana, inaczej „zrobiona”. Ułożone włosy, perfekcyjny makijaż, odpowiednia sukienka, no i buty. Tylko szpilki, zawsze czerwone.

Wystarczy, że seksownie się ubierzesz i…już? – pytam
Nie. Sam wygląd, wbrew powszechnej opinii, działa na niewielu mężczyzn. Musisz czymś ich zainteresować. Sprawić, że właśnie z tobą będą chcieli wypić drinka. Muszę wiedzieć, co lubią, a czego nie. Czym się interesują, czym zajmują. Musi być coś, co nas łączy. Coś wspólnego. Wtedy ich mam.
Zuza do ataku przystępuję tylko wtedy, gdy jest dobrze przygotowana. Od żony/partnerki potencjalnego niewiernego wie, gdzie o określonym czasie ON będzie. Gdzie najłatwiej? W pubie, klubie, restauracji…

-Wszędzie tam, gdzie możesz się przysiąść. Nie zawsze musisz mieć poważny powód. Czasem wystarczy pretekst…Która godzina? Gdzie jest najbliższy bankomat? Jeśli złapie kontakt, jest mój. Jeśli jego odpowiedź to zwykłe TAK/NIE, odpuszczam.

Często musisz odpuścić?
Prawie nigdy.
Dobrze pamiętam ten dzień. Miałam piękną małą czarną. Nowy nabytek. Do tego (jak wiesz) czerwone szpilki. Czerwone paznokcie, czerwone usta. To był dobry dzień. Wiedziałam, że jest menadżerem w dużej firmie, uwielbia grać w tenisa i eksperymentować w łóżku. Musiałam tylko pojawić się w określonym miejscu, o określonym czasie. To nie było trudne. Od razu zwrócił na mnie uwagę. Jeśli widzisz, że ktoś przygląda ci się dłużej niż 5 minut, punkt dla ciebie.

Usiadłam przy stoliku i…czekałam. Po 15 minut był już z drinkiem. Banalne? Owszem. Wiesz co było najtrudniejsze? To, że musiałam uśmiechać się popijając drinka. Był okropny.
Nasza rozmowa była pełna dwuznaczności, przepełniona flirtem. Hotelowy pokój to była tylko kwestia czasu.

Po 1,5 godzinie, trzech kolejnych drinkach zapytał, czy nie przeniesiemy się w bardziej przytulne miejsce. Powiedziałam „Tak”, choć chciałam uciekać.

Uciekłam, gdy byliśmy już przed hotelem. Mam zasady, których nigdy nie łamię. To, co wydarzyło się do tej pory, było dla mnie jednoznaczne. Facet uwielbia skoki w bok.
Nie jest przyjemnie mówić, że twój ukochany lubi też inne krótkie spódniczki. Ale też nie jest fajnie żyć z takim facetem. Dla mnie sprawa jest prosta i…szybko ją zamykam.


Zuza nie wie, kiedy zakończy "testowanie". Jak mówi, dobrze się bawi. Zgadza się tylko wtedy, gdy słyszy dobry argument.

Twoje życie się wali? Ok, opowiedz mi o nim. Ja zdecyduję. Ale pamiętaj - nigdy nie przekroczę granic. Nie pozwolę się pocałować, nie pozwolę się przytulić. Wyciągam wnioski na podstawie tego, co słyszę. Jeśli facet proponuje seks, sprawa jest jasna. Jeśli obsypuje mnie dwuznacznymi komplementami, raczej też.

Wyrzuty sumienia?
Nie żartuj! Wyrzuty sumienia powinni mieć Ci, którzy pomimo obrączek ukrytych w kieszeni spodni zaciągają mnie do łóżka.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ZwiązekZdrada
Skomentuj