Grupa naTemat

Co 4 kobiecie po CC odebrano to prawo! Walczcie o to w swoich szpitalach

Fot. alenkasm / 123RF Zdjęcie Seryjne
Fot. alenkasm / 123RF Zdjęcie Seryjne
Pierwsze minuty, godziny, które możesz spędzić tuląc swoje dziecko, to ważny moment.
Gdy jesteście ze sobą połączeni pępowiną, a ono już leży przytulone do twojej klatki piersiowej, próbuje chwytać twoją pierś i możecie spojrzeć sobie pierwszy raz w oczy - tego uczucia nie da się z niczym porównać. To małe ciałko, wtulone w nasze ciało, czuje się wtedy bezpieczne i spokojne, co naturalnie udziela się mamie.

Ważne, żeby ten kontakt trwał nieprzerwanie, pełne dwie godziny. Wydziela się wtedy odpowiedni poziom prolaktyny i oksytocyny, odpowiedzialne za laktację oraz budowanie więzi matka -dziecko. Coraz częściej obecni na porodówkach ojcowie, też mają prawo tulić swoje nowonarodzone dzieci. W sytuacji, gdy po porodzie pojawiają się komplikację, tata może przejąć na siebie kontakt "skóra do skóry".

Świadomość mam w tym temacie jest coraz większa. Szpitale, nawet te w mniejszych miastach, zaczęły nareszcie ten kontakt ułatwiać, a nawet uznawać za element niezbędny.

"Po 12 godzinach, gdy mały przyszedł na świat, byłam padnięta i wymęczona, ale gdy położyli mi synka na piersi, całe zmęczenie i ból odeszły jak ręką odjął. Najwspanialsze doświadczenie w całym moim życiu" - pisze Milena.

"Podczas dwóch porodów w koszalińskim szpitalu kontakt "skóra do skóry" był! Trwał znaczny czas. Warto dla tych chwil..." - opowiada inna forumowiczka.

"Rodziłam 10 grudnia i miałam pełny 2 godzinny kontakt skóra do skóry, po porodzie siłami natury" - dodaje Monika.

Wypowiedzi mam na różnych forach czy grupach facebook'owych w większości potwierdzające falę zmian, jaka zachodzi na polskich oddziałach położniczych. A co w przypadku gdy konieczne było cesarskie cięcie?

"Po cc nie miałam. Po naturalnym, położyli mi takiego ciepłego, fioletowego flaczka na klatce piersiowej. Wspaniałe uczucie, tego sie nie zapomni do końca życia" - mówi Sylwia. "Po cc przystawili mi małą do policzka, na chwile" - dodaje inna mama. "Oczywiście, cudowna sprawa, ale tylko możliwa przy porodzie naturalnym" - pisze na forum Karolina.
Wśród wielu mam istnieje przekonanie, że gdy jesteśmy skazane na cesarskie cięcie, to ominie nas ten cudowny moment. Że zabiorą nam dziecko i nie zobaczymy go przez wiele godzin. Niestety, jest to bardzo prawdopodne. Wiele kobiet miało pierwszy kontakt ze swoim dzieckiem po 5, 6 godzinach od porodu, a czasami dopiero na drugi dzień!


Według raportu sporządzonego przez inicjatywę Lepszy Poród, okazuje się, że w grupie prawie 4 tysięcy kobiet, jedynie 25% rodzących miało ten kontakt w pełni dwugodzinny, a aż 18 % w wyniku cesarskiego cięcia w ogóle go nie zaznało i tylko nielicznym tatusiom, zaledwie jednostkom, na niego pozwolono.

Udając się do szpitala, ważne jest żebyśmy napisały w planie porodu, albo przekazały personelowi, że w przypadku cesarskiego cięcia chcemy mieć nieprzerwany, dwugodzinny kontakt "skóra do skóry", najszybciej jak to tylko możliwe i najpóźniej do dwóch godzin po porodzie. Przerwanie, lub wstrzymanie jest konieczne wyłącznie w sytuacji wymagającej całkowitego uśpienia pacjentki. Wtedy, niech tata dziecka będzie w pogotowiu.

Źródło: www.dziecisawazne.pl, Lepszy Poród

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
NiemowlęZdrowie
Skomentuj