Grupa naTemat

Pani Premier proszę poznać historię Agnieszki. Ona przekona Panią, że 500 zł na dziecko, jest złym pomysłem

Szanowna Pani Premier,

W imieniu obecnych i przyszłych rodziców chciałybyśmy podziękować i powiedzieć, jak bardzo nam miło, że dostaniemy 500 zł. Jednak proszę mieć świadomość, że to nie jest metoda, która zachęci młodych ludzi do podjęcia tak ważnej, życiowej decyzji, jak posiadanie dziecka.

Właściwie, to nie jest żadna metoda
Żeby zdecydować się na drugie dziecko i dostać od Pani wsparcie, najpierw należy zdecydować się na pierwsze. I tu zaczynają się schody. Nie będzie to żaden apel, manifest ani oficjalne pismo. Raczej luźne myśli, które zebrałyśmy podczas porannej kawy. I po koleżeńsku, kobieco i tak po prostu chciałybyśmy się nimi podzielić.

Jest wśród nas statystyczna Kowalska. Agnieszka. Niedawno skończyła studia. Z wyróżnieniem. Ponieważ pracowała i uczyła się jednocześnie, mogłaby dostać niezłą pracę. Mogłaby, ale nie ma pracodawcy, który przyjmie ją z otwartymi ramionami. Dlaczego? Bo woli dwie Agnieszki za te same pieniądze. dlatego oferuje umowę o dzieło odnawianą co kwartał.

Piotr oświadczył się Agnieszce dwa lata temu. Wesele było niedawno - skromne, bez kredytu. Dla banku młodzi nie są wiarygodni. Ona ze swoją śmieciówką, a on – co prawda z umową o pracę – ale najniższej krajowej. W dodatku na czas określony. Dlatego mieszkanie wynajmują. Kawalerkę w wieżowcu z wielkiej płyty.

Dziecko? Chcieliby, ale się boją. Czy podołają, przede wszystkim finansowo. I czy sprawdzą się jako rodzice. Pracować mniej nie będą, bo wówczas nie starczy im do pierwszego. Pani premier, jak przekonać Agnieszkę, by przestała mieć obawy? By uwierzyła, że tych 500 zł pomoże jej w pełni cieszyć się macierzyństwem. By nie musiała wybierać między dwudaniowym obiadem, a dodatkowymi zajęciami z angielskiego dla swojej pociechy.

A jeśli by tak... zamiast dawać pieniądze, przestać je zabierać?
Zacząć od pomocy młodym ludziom, żeby mogli zacząć wspólne życie we własnym mieszkaniu. By program pomocy mieszkaniowej nie był zarezerwowany tylko dla osób posiadających status pracownika. A nawet jeśli tak, to zachęcić pracodawców do podpisywania umów. Jak? To proste – chociażby ograniczyć daniny na rzecz Państwa.

Stawka vat też nie sprzyja młodym rodzicom. Pieluchy, słoiczki, mleko, ubranka – to wszystko kosztuje. Rachunek jest oczywisty: niższe podatki = niższe ceny = więcej kupujących = większe wpływy do budżetu państwa. I to wcale nie jest myślenie na poziomie przedszkola. Choć rzeczywiście niejeden przedszkolak mógłby zaproponować taki schemat.

Mama pracująca, zarabiająca i odprowadzająca podatki? Super, pod warunkiem, że ma co zrobić z dzieckiem. Jeśli dla jej pociechy nie ma miejsca w przedszkolu ani w żłobku, a prywatna placówka kosztuje dokładnie tyle, ile zarabia, to proszę nam wyjaśnić, dlaczego zamiast poświęcić czas własnemu dziecku ma harować za darmo? To może chociaż dofinansowanie na zatrudnienie niani? A może przedszkola za darmo? Tak jak w innych krajach...

Zresztą, pewnie puszczając dziecko do żłobka ono zacznie chorować. A leki nie są tanie. Dlaczego żadnego z nich nie można kupić z ulgą? Przecież wiadomo, że żaden rodzic nie będzie rezygnował z zakupu leku, którego dziecko potrzebuje. To czasem równowartość połowy jego pensji...

Pytań jest wiele, wątpliwości jest wiele. Rozwiązania, póki co, nie widzimy żadnego. Ale i tak chciałybyśmy jeszcze raz podziękować. W imieniu wielu rodziców powiedzieć, że bardzo nam miło, że dostaniemy 500 zł na dziecko. Ale jeszcze przemyślimy, czy chcemy z niego skorzystać.

Bo niestety, dla wielu z nas macierzyństwo to chłodna kalkulacja. I przykro nam, ale nie zawsze między tym, co tracimy, co oddajemy i wydajemy, a tymi 500 złotymi, które potencjalnie mamy szansę otrzymać, możemy postawić znak równości.

Na koniec tylko dodamy, że części z nas jest przykro... Jesteśmy mamami jedynaków. Często samotnymi. Szkoda, że nasze dzieci są traktowane inaczej, niż te drugie, których pewnie nigdy nie będziemy miały. Proszę uwierzyć - to pierwsze, to starsze, ma takie same potrzeby, jak to kolejne.

Z wyrazami szacunku,
W imieniu wszystkich, również tych przyszłych, rodziców


Agnieszka i Piotr Kowalscy
oraz Redakcja mama:Du

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PieniądzePolityka ProrodzinnaPolityka
Skomentuj