Grupa naTemat

"Wyzwanie macierzyńskie" wyśmiane przez internautów. Czy powinniśmy używać zdjęć dzieci, by kolekcjonować lajki?

Fot. Ellie Taylor / Facebook.com
Fot. Ellie Taylor / Facebook.com
Na co jak na co, ale na brak wydarzeń na Facebooku narzekać na pewno nie można. Często możemy też liczyć na przeróżne łańcuszki i wyzwania, do których wciągnięci bywamy przez naszych znajomych. Ostatnio w mediach społecznościowych zapanowała moda na "motherhood challange", czyli "wyzwanie macierzyńskie". Tyle tylko, że jego konsekwencje są zupełnie nieoczekiwane dla pomysłodawców.

Macierzyństwo mierzone lajkami
Założenie "motherhood challange" jest proste: robisz kolaż zdjęć pokazujących, jak wspaniałe jest twoje macierzyństwo i publikujesz w mediach społecznościowych. No i facebookowe tablice na całym świecie zalane zostały czasem pięknymi, czasem zabawnymi zestawieniami matczynych fotografii. Z pozoru sympatyczny pomysł wzbudził jednak sporo kontrowersji. Bo czy macierzyństwo to zawdody?

Poza tysiącami zdjęć odpowiadającymi na wyzwanie, pojawiły się także głosy krytyczne. Bo nagły wysyp zdjęć z dziećmi zirytował wielu użytkowników mediów społecznościowych. Czy takie fotografie nie powinny pozostać w rodzinnych albumach? Często podnoszono też kwestię tego, że oglądanie "wyzwań" może być wyjątkowo bolesne dla osób, które chciałyby mieć dzieci, ale nie mogą. No i wreszcie nie zabrakło prób wyśmiania całego przedsięwzięcia. I trzeba przyznać, że są on całkiem udane. Satyryczka Ellie Taylor pokazała, jak jest szczśliwa nie będąc matką i... mogąc się wyspać. Inne kobiety nie będące matkami również podjęły wyzwanie:


Dzinnikarka BBC Dani Bailey zamiściła na Twitterze serię zdjęć ze swoim kotem i opatrzyła ją opisem: "Wyzwanie macierzyńskie rządzi Facbookiem. A to jest moja wersja szalonej kociary".

Nie zabrakło również wersji z psem w wykonaniu satyryczki Vikki Stone, która napisała: "Te zdjęcia pokazują, co dla mnie oznacza bycie matką":



Bardziej bezpośrednia była Helen Kirkbright, która bez ogródek napisała na Twitterze: "Chrzańcie się ze swoim macierzyńskim wyzwaniem" prezentując takie zdjęcia:


No cóż, może i macirzyństwo jest piękne, ale trudno się nie uśmiechnąć na widok zdjęć Helen...

Nawet wiele osób, które są rodzicami postanowiły wyśmiać "macierzyńskie wyzwanie". Oto uroki macierzyństwa (i ojcostwa) w ich wersji:


Efekt wyzwania jest taki, że głośniej jest o tych, którzy je wyśmiali niż tych, którzy wzięli w nim udział na poważnie. Oczywiście trudno nie zrozumieć matek, które zupełnie szczerze chciały podzielić się swoim szczęściem i pokazać zdjęcia ze swoimi dziećmi. Jednak fakt, że tablice wielu użytkowników zostały dosłownie zalane zdjęciami dziećmi sprawił, że wyzwanie trochę wymknęło się spod kontroli...

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
MatkaInternet
Skomentuj