Grupa naTemat

Karmienie piersią ratuje życie. Z najnowszych badań wynika, że chodzi o ponad 800 tysięcy maluchów

Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/9880707@N02/4217656499/]moppet65535[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC[/url]
Fot. Flickr / moppet65535 / CC
Taka teza pojawiła się w serii artykułów w czasopiśmie medycznym „The Lancet”. Według danych tam zaprezentowanych chodzi nawet o 820 tysięcy dzieci rocznie, z czego 9 na 10 to dzieci poniżej szóstego miesiąca życia. Karmienie piersią zapobiega prawie połowie przypadków chorób biegunkowych i jednej trzeciej infekcji oddechowych czyli tym chorobom, które stanowią obecnie główną przyczynę śmierci dzieci poniżej piątego roku życia.

Według badań każdy rok karmienia piersią zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi o 6 procent. Naukowcy jednak zalecają karmienie przynajmniej do drugiego roku życia. Jak się to ma w bardziej globalnym ujęciu? Według obecnych wskaźników karmienie piersią zapobiega rocznie niemal 20 tysiącom przypadków zgonów z tego powodu. Mogłoby dwukrotnie większej liczbie, gdyby panie decydowały się na karmienie. Dodatkowo dłuższe przystawianie malca do piersi zmniejsza liczbę przypadków zachorowań na nowotwory jajników.

Przeprowadzone w ciągu ostatnich trzech dekad badania pokazują, że inwestowanie w upowszechnienie praktyki karmienia piersią ma znaczący wpływ na zdrowie zarówno kobiet jak i dzieci. W przypadku dzieci może nawet chodzić o przeżycie, a później rozwój dziecka oraz na jego stan zdrowia i lepsze perspektywy w przyszłości. „The Lancet” wskazuje zarówno skutki krótko jak i długookresowe. I – jak podkreśla czasopismo – na korzystny wpływ karmienia piersią nie ma znaczenia jaki państwo osiągnęło stopień rozwoju czy jakie ma dochody.
To jednak nie wszystkie korzyści, o jakich mówi periodyk. Autorzy wskazują również, że karmienie piersią zmniejsza także wskaźniki umieralności wśród dzieci w państwach o wysokim poziomie dochodów. Jak to możliwe? O 36 procent spadła liczba przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej, a o 60 procent ilość najczęściej występujących chorób jelitowych wśród wcześniaków.

Dziecko, które było dłużej karmione piersią jest również mniej narażone na ryzyko nadwagi i otyłości w życiu dorosłym. Z kolei zaś dzieci nie karmione piersią w ogóle mogą mieć w przyszłości niższe dochody.

Według UNICEFU rządy poszczególnych państw powinny propagować karmienie piersią i prowadzić politykę ochrony, promowania oraz wspierania karmienia piersią. Dlaczego? Ze względu właśnie nie tylko na pozytywny wpływ karmienia piersią na zdrowie matek i dzieci, ale również na potencjalne korzyści gospodarcze.

Według statystyk jednak co piąta Francuzka, Hiszpanka i Amerykanka od razu po narodzinach zaczyna podawać dziecku pokarm zastępczy. W Polsce niemal wszystkie świeżo upieczone mamy decydują się na karmienie piersią, jednak po pół roku robi to jedynie 11 procent mam.

Polityka „pro”, o której mówią eksperci UNICEFU byłaby szczególnie ważna dla mam wracających do pracy. Powrót do pracy zmniejsza szanse na to, że kobieta będzie kontynuowała karmienie. Niestety w około 60 procentach państw płatny urlop macierzyński nie osiąga minimalnych 14 tygodni rekomendowanych przez Międzynarodową Organizację Pracy. Dodatkowo w wielu zakładach pracy brakuje infrastruktury która sprzyjałaby karmieniu piersią bądź odciąganiu pokarmu. Również nie każdy pracodawca patrzy przychylnie na dodatkowe przerwy w pracy, które (w większości krajów, w tym w Polsce) gwarantuje młodym mamom Kodeks Pracy.

Źródło: The Lancet

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Karmienie piersią
Skomentuj