Podali dziecku popularny lek przeciwbólowy, chłopiec omal nie umarł. Na pewno masz go w apteczce

For. Screen z Twittera
For. Screen z Twittera
Wielokrotnie pisaliśmy o ostrożności podczas podawania dzieciom leków, nawet tych przepisanych przez lekarza. Choć z reguły wybierają oni medykamenty, które są bezpieczne dla dzieci w danym wieku i dobierają je w taki sposób, by nie doszło do interakcji to jednak żaden lekarz nie może mieć stuprocentowej pewności, że nic złego się nie wydarzy.



Cały problem z małymi dziećmi polega na tym, że niosą ze sobą pewną tajemnicę. Właściwie nic nie wiemy o ich zdrowiu. Przychodzą na świat, a my z góry zakładamy, że wszystko z nimi w porządku. Podczas podawania nowych pokarmów, a także leków powinniśmy zachować wysoką ostrożność i liczyć się z ryzykiem wystąpienia reakcji alergicznej, bowiem silny wstrząs anafilaktyczny jest stanem zagrożenia życia.
O tym, jak bardzo poważny jest to problem dowiedzieli się ostatnio rodzice małego Finleya. Chłopiec trafił do szpitala w wyniku silnej reakcji alergicznej na bardzo popularny lek, często stosowany u dzieci i niemowląt. Ibuprofen wykazuje skuteczne działanie przeciwbólowe, przeciwgorączkowe i przeciwzapalne, w dodatku bardzo rzadko powoduje skutki uboczne, w związku z tym jest rekomendowany przez lekarzy.

15-miesięczny chłopiec trafił do szpitala z płytkim oddechem, wysoką gorączką, a także pęcherzami i czarnymi plamami na skórze. Okazało się, że dziecko cierpi na Zespół Stevensa-Johnsona w reakcji na ibuprofen. Kto mógł się tego spodziewać?
Zespół Stevensa-Johnsona jest silną reakcją na leki lub zakażenia. Występuje nagle i wymaga hospitalizacji, ponieważ czasem powoduje zgon. Leczenie polega na znalezieniu i wyeliminowaniu przyczyny, zwalczaniu objawów i minimalizowaniu powikłań.

Źródło: Daily Mail / Interna
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...