Grupa naTemat

„Kto mu za to zapłacił?”. Mark Zuckerberg rozwścieczył antyszczepionkowców

Fot. Screen z Facebook.com
Fot. Screen z Facebook.com
Poczynania znanych osób zawsze wzbudzają spore zainteresowanie. Gdy sprawa dotyczy dzieci, zainteresowanie dodatkowo wzrasta. A kiedy sam Mark Zuckerberg beztrosko chwali się tym, że szczepi swoje dziecko, w kraju, gdzie ruchy antyszczepionkowie mają się świetnie, to musi być naprawdę gorąco.

„Wizyta lekarza – czas na szczepionkę!” – takim opisem Mark Zuckerberg opatrzył zdjęcie swoje i swojej córeczki. To tylko z pozoru całkiem niewinny komunikat, post oczywiście wzbudził ogromne zainteresowanie internautów.

Ponad trzy miliony polubieni i trzydzieści tysięcy udostępnień można odebrać jako wyraz wdzięczności zwolenników szczepionek za tę subtelną, ale jak ważną deklarację Zuckerberga. Ale nie zabrakło oczywiście również głosów przeciwników szczepień.

Autyzm, kłamstwo i… spisek elit
W komentarzach pojawił się zalew informacji o możliwościach powikłań poszczepiennych. O autyzmie, alergiach i wszelkiego rodzaju schorzeniach wywoływanych przez szczepienia. I o krociach, jakie koncerny farmaceutyczne zarabiają na sprzedaży szczepionek. Post na Facebooku, nawet samego Marka Zuckerberga, z pewnością nie jest całościowym obrazem nastrojów społecznych, ale pokazuje, jak wielkie emocje kwestia szczepień wzbudza wśród Amerykanów.

„(…) Czy naprawdę sądzicie, że piękny i zdrowy noworodek potrzebuje wstrzykiwania mu trucizny, by był bezpieczny? Naprawdę? Szczepienia są bezpośrednią przyczyną autyzmu”, „Szczepionki są trucizną dla gatunku ludzkiego. Zabijają więcej osób niż ratują. Mam nadzieję, że ludzie nie wezmą z niego (z Marka Zuckerberga – red.) przykładu” – to niektóre z wypowiedzi internautów.

Inni w niewinnym z pozoru poście Zuckerberga doszukiwali się wielkiego spisku. „(…) Czy kiedykolwiek czytaliście skład szczepionek? Nie sądzę. Zuckerberg czytał i założę się, że nie ma zamiaru szczepić swojego dziecka. Tyle że on, Bill Gates i inni przedstawiciele elit chcą czegoś zupełnie innego dla siebie, niż dla dzieci zwykłych ludzi. Zasmuca mnie, że nie widzicie jak bezczelny jest ten post” – oburza się jeden z internautów.

Inna internautka też podchwyciła ten wątek. „W ogóle w to nie wierzę. To po prostu reklama szczepionek. Kto się na to nabierze? Ja na pewno nie. Kto mu zapłacił za ten post? Założę się, że jego dziecko nie dostanie szczepionki” – pisze. Oczywiście sugestia, jakoby Mark Zuckerberg potrzebował pieniędzy od koncernów farmaceutycznych została szybko wyśmiana przez innych internautów.

Inni byli mniej podejrzliwi, ale postanowili naprowadzić Zuckerberga na słuszną według nich drogę. „Mark, Twoja córeczka jest piękna. Ale proszę, poczytaj trochę o tym, z czego zrobione są szczepionki, czym tak naprawdę są, jakich komórek używają i jak wpływają na wirusy. Wiem, że twoja żona jest lekarzem, ale przecież wielu lekarzy przyznaje, że nie wiedzą zbyt wiele o szczepionkach. Modlę się za twoje dziecko”.

Zuckerberg bohaterem zwolenników szczepionek
Oczywiście post założyciela Facebooka zauważyli również zwolennicy szczepionek. Ludzie dziękowali mu za to, że publicznie wypowiedział się na ten temat. Wśród komentujących nie zabrakło lekarzy pediatrów i pielęgniarek, którzy poparli decyzję Zuckerberga.

Osobom straszącym autyzmem odpowiedziała matka, której dziecko cierpi na tę chorobę. „Jako osoba z autyzmem, której dziecko jest autystyczne, jako ktoś kto stale obserwuje dobrych ludzi narażających swoje dzieci na poważne niebezpieczeństwo z powodu obaw przed szczepieniami i autyzmem… dziękuję ci za to, że jesteś rozsądny. Dziękuję, że postępujesz słusznie i pokazujesz to innym”.

Jednak fala pochwał, podziękowań i gratulacji dla Zuckerberga wywołała nie tylko pozytywne uczucia wśród zwolenników szczepień. „To bardzo smutne, że żyjemy w świecie, w którym ludzie gratulują ojcu tego, że on szczepi swoje dzieci. To pokazuje jak bardzo zacofani staliśmy się wskutek szerzenia się ignorancji” – zauważył jeden z internautów.

Nie zabrakło również głosów satyrycznych. „O mój Boże, szczepisz swoje dziecko? Czy to nie jest odrobinę odpowiedzialne? Czy nie chcesz zwiększyć ryzyka przywrócenia chorób, którym medycyna potrafi zapobiec”? – napisała jedna z internautek.

Ruchy przeciwników szczepień w ostatnich latach przybierają na siłę w Stanach Zjednoczonych i nie tylko. Świat medyczny zgodnie twierdzi jednak, że szczepienia skutecznie zapobiegają wielu chorobom takim jak gruźlica, błonica, tężec, krztusiec i inne. Żadne badania nie wykazały również wpływu szczepień na rozwój autyzmu u dzieci.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
SzczepieniaInternetSzczepionki
Skomentuj