Grupa naTemat

"Nie marnuj sobie życia" - mówili. Wychował cudze dziecko, bo pokochał jego mamę - co było dalej?

Fot. Flickr.com / John Lemieux / CC BY
Kiedy Tomek poznał Paulinę, w ogóle nie myślał o tym, by być ojcem. Był na to za młody, miał dopiero 25 lat. Ale się zakochał, a ona była w ciąży. Nie, nie z nim. Z biologicznym ojcem swojego dziecka była związana przez krótki czas, ale ulotnił się, gdy tylko dowiedział się o ciąży. Kiedy Tomek zaczął się z nią spotykać, była w czwartym miesiącu.

„Nie marnuj sobie życia”
Od razu powiedziała mu o swojej sytuacji. Nie wyobrażał sobie siebie w roli ojca, ale nie mógł przestać myśleć o Paulinie i się z nią spotykać. Było im razem wspaniale, jeszcze nigdy nikogo tak nie kochał. I po prostu nie mógł podjąć innej decyzji, chciał z nią być. Wiedział, że to wiązało się z wejściem w rolę ojca i zdecydował się podjąć wyzwanie. Jego rodzice byli przerażeni, znajomi ostrzegali by się jeszcze zastanowił. Mówili, że marnuje sobie życie. Ale on był pewien, że podjął słuszną decyzję.

Tomek ani przez chwilę nie wątpił, że postąpił dobrze. Trudny czas po narodzinach córeczki Pauliny tylko utwierdził go w tym przekonaniu. Było im ciężko, jak każdej parze z noworodkiem, ale byli szczęśliwi. A ich córeczka – bo Tomek od początku traktował ją jak swoje dziecko – była wspaniała. Mimo młodego wieku oboje stanęli na wysokości zadania i świetnie wywiązywali się z rodzicielskich obowiązków. Byli szczęśliwi, życie dobrze się im ułożyło.

Z czasem, jak w każdym związku, także u nich zaczęły pojawiać się kryzysy. Trochę się od siebie oddalili, coraz częściej się sprzeczali, mniej było między nimi takich pięknych chwil, jak na początku ich znajomości. I Tomek wcale się tym nie niepokoił, przecież to normalne. Para, która jest ze sobą od pięciu lat, ma dziecko, pracę, mnóstwo obowiązków nie zachowuje się jak zakochani nastolatkowie. W końcu jednak naszedł go niepokój.
Kryzys w raju
Dopiero po kilku latach związku z Pauliną zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo różnili się od siebie. Przez ten czas każde z nich dojrzało, ale na swój sposób. On chciał jak najwięcej czasu spędzać z rodziną i starać się o drugie dziecko. Ona chciała nacieszyć się wolnością, gdy ich córeczka trochę podrosła i nawet nie chciała słyszeć o kolejnej ciąży. Paulina coraz częściej znikała z domu na długie godziny, mówiła, że wreszcie chce mieć trochę czasu dla siebie. Tłumaczyła mu, że przecież to ona zajmowała się dzieckiem przez pierwsze lata jego życia, kiedy to on pracował. I tak samo byłoby przy drugiej ciąży. Wiedział, że Paulina ma rację, ale nie mógł nic poradzić na to, że chciałby spędzać z nią więcej czasu. Pragnął też rodzeństwa dla ich córki.

Wprawdzie Tomek coraz bardziej pragnął drugiego dziecka, ale wiedział, że to raczej nierealne. I się pomylił, bo Paulina zaszła w ciążę. Nie planowali tego, ale stało się. On był szczęśliwy, ona raczej zaniepokojona. Tomek wierzył, że dzięki drugiemu dziecku wszystko się między nimi ułoży, naprawią swój związek. Ona była przerażona perspektywą ciąży, porodu i trudów wychowania kolejnego dziecka. I otwarcie zaczęła mówić o tym, że relacja z Tomkiem jej nie odpowiada.

I trudno było odmówić jej racji, od dawna im się nie układało. Oboje starali się naprawić ich związek, niestety bezskutecznie. Do Tomka powoli docierało, że on i Paulina nie będą razem. Wtedy ona przekazała mu wiadomość, która zwaliła go z nóg: poznała kogoś, woli być z nim, niż z Tomkiem.

Nowa rzeczywistość
Owszem, Tomek niekiedy myślał o tym, jak wyglądałoby ich życie, gdyby się rozstali. Ale obcy mężczyzna miałby wychowywać jego dziecko? Od samego początku? Nie mógł się z tym pogodzić. Wprawdzie sam kilka lat temu był w takiej sytuacji, tyle tylko, że biologiczny ojciec dziecka Pauliny nie chciał uczestniczyć w ich życiu. A on bardzo tego pragnął.

Paulina nie zgodziła się na to, by dzieci zostały z nim. W ciągu kilku miesięcy rozstała się z Tomkiem i zamieszkała ze swoim nowym partnerem. Tomek w każdy weekend odwiedzał dzieci, chciał uczestniczyć w ich życiu. Ale nigdy nie pogodził się z tym, że nie mógł być tatą na cały etat dla swojego dziecka.

Nigdy nie przestał też marzyć o tym, by znów mieć rodzinę. I udało mu się to marzenie zrealizować. Rok po rozstaniu z Pauliną poznał inną kobietę, zakochał się i związał się z nią. Ona zaakceptowała jego sytuację życiową, oboje chcieli dziecka. Gdy ich syn przyszedł na świat, Tomek musiał nauczyć się dzielić swój czas pomiędzy żoną, małym synkiem i dziećmi, które pozostały z Pauliną. Bo dla jej starszej córki też nigdy nie przestał być ojcem.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
RodzinaZwiązek
Skomentuj