Grupa naTemat

W przedszkolach zabraknie miejsc dla tysięcy trzylatków! Nowelizacja ustawy uderza w najmłodsze dzieci

Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/pl/dzieci-dziewczyna-o%C5%82%C3%B3wek-rysunek-1093758/]klimkin[/url] / [url=https://pixabay.com/pl/service/terms/#usage]CC Public Domain[/url]
Fot. Pixabay / klimkin / CC Public Domain
Nowelizacja ustawy o obowiązku szkolnym dla 6-latków i przedszkolnym dla 5-latków niesie za sobą konsekwencje, które mogą dotknąć też dużo młodsze dzieci. Samorządowcy alarmują, że skutkiem takiego obrotu spraw, może być brak miejsc w przedszkolach dla trzylatków.

Problematyczne trzylatki
Zgodnie z nową wersją ustawy, dzieci będą rozpoczynały naukę w wieku 7 lat, po obowiązkowym wychowaniu przedszkolnym odbytym w wieku 6 lat. Prawo do edukacji przedszkolnej natomiast, należy się obecnie wszystkim dzieciom od 4 roku życia, jest tak dzięki ustawie, która weszła w życie 1 września 2015 roku. Niestety, podobne regulacje dotyczące trzylatków wejdą w życie dopiero 1 września 2017 roku, co oznacza, że do tej pory przedszkola mają prawo nie przyjąć trzylatka, jeśli nie znajdzie się dla niego miejsce w placówce.

Konsekwencje finansowe ustawy
Pozostawienie sześciolatków w szkołach wiąże się ze sporymi konsekwencjami finansowymi i organizacyjnymi. Gminy bowiem, na dzieci szkolne dostają dużo większe subwencje niż na przedszkolaki i chociaż posłowie zdecydowali się podnieść tę kwotę, to wciąż nie jest ona wystarczająca. Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP ostrzega, że w przedszkolach może pozostać nawet 311 tys. sześciolatków, co będzie kosztowało gminy nawet 180 mln zł miesięcznie. Biorąc pod uwagę, że przedszkola mają obowiązek przyjęcia cztero- i pięciolatków, najprostszym rozwiązaniem jest wię ograniczenie liczby przyjmowanych trzylatków.
Katarzyna Lubnauer
posłanka Nowoczesnej

Nie wiem, jak państwo to liczycie. Nie widzę tu porządnej symulacji. Ale z mojej analizy wynika, że dla trzylatków w wielu miejscach zabraknie miejsc.

Problemy w miastach
Gazeta Wyborcza już podaje przykłady miast, które będą musiały zmierzyć się z tym problemem. W Łodzi w przedszkolach zabraknie miejsca dla 3 tys. trzylatków, ponadto 100 nauczycielom grozić będzie zwolnienie. Katowice będą dysponowały jedynie 2292 miejscami dla dzieci trzy- i czteroletnich. Sytuacja nie wygląda lepiej w Poznaniu, gdzie może zabraknąć 1200 miejsc, ani w Wrocławiu który posiada niedobór aż 3000 miejsc. Problem ten nie ominie też mniejszych miast, w Pile zamiast 1000 dzieci, do przedszkoli przyjętych zostanie zaledwie 200.

Posłowie uspokajają
Posłowie PIS zdają się nie widzieć problemu. Wiceminister Marzenna Drab uspokaja:
Marzenna Drab
wiceminister edukacji

Z naszych danych wynika, że mamy wolne 50 tys. miejsc w przedszkolach publicznych i ok. 90 tys. w niepublicznych. 100 tys. miejsc w przedszkolach łatwo stworzyć.


Nie podaje jednak sposobu w jaki zamierza to zrobić. Prawdopodobnie odziały przedszkolne dla sześciolatków będą powstawały w szkołach. Łatwo się domyślić, że nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie, ponieważ szkolne klasy będą musiały zostać szybko przerabiane na sale przedszkolne, ponadto małe dzieci będą znajdowały się w tej samej placówce, co ich dużo starsi koledzy.

Pierwsze klasy
Według szacunków Ministerstwa Edukacji Narodowej, we wrześniu tego roku do pierwszych klas, oprócz siedmiolatków którym w tym roku odroczono obowiązek szkolny (21 proc. rocznika), pójdzie też ok. 10-15 proc. sześciolatków oraz 10-15 proc. dzieci, których rodzice zdecydowali się na powtórzenie pierwszej klasy, zgodnie z możliwościami, jakie daje nowelizacja.

Źródło: wyborcza.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PolitykaPrzedszkole
Skomentuj