Grupa naTemat

"Drogie Panie, dajcie nam powód do walki o Was, bo potraficie tylko narzekać. Nie szanujecie swoich mężów"

Zainteresował mnie bardzo mocno artykuł "Kochani mężczyźni, dlaczego rzadziej walczycie o rodzinę i stabilizację?" i tak naprawdę oprócz zainteresowania, również mocno zaintrygował... Nie tylko dlatego, że głównym jego celem jest zwrócenie uwagi na bardzo silny problem w dzisiejszych czasach, ale przede wszystkim dlatego, że oskarża tylko mężczyzn o pewne rzeczy... Myślę, że spojrzenie mężczyzny jest w stanie bardzo wiele również wnieść, chciałbym podzielić się spostrzeżeniami na ten temat... Również pozostając z wiadomych przyczyn anonimowym.


Przede wszystkim, najbardziej martwi fakt, że wszyscy naokoło wiedzą co czuje kobieta, tylko nie własny mąż. Mężczyzna często przypadkiem dowiaduje się (najczęściej czytając żale do koleżanek), że jest udręką żony i że wszyscy na około mają na jego temat wyrobione zdanie. Ile razy prosiłem żonę aby ze mną porozmawiała? Prosiłem o 20-30 minut rozmowy – szczerej, takiej, która pozwoli na wyjaśnienie trudnej sytuacji. Takiej, która pozwoli na efektywne działanie. Niestety, od pół roku zawsze jest coś... Serial w telewizji, facebook, internet, blogi, zmęczenie i inne...

I tak trwałem, aż w końcu powiedziałem, że nie będę więcej nalegał i jak sama poczuje że chce ze mną porozmawiać to niech to zrobi. Czekam już któryś miesiąc... Koleżanki, nawet te najlepsze rzekomo przyjaciółki mają bardzo często jedną wadę – powiedzą co chce usłyszeć albo postarają się pomóc w taki sposób, aby działo się gorzej. Dlaczego? Każdy lubi, kiedy komuś innemu dzieje się gorzej, niezależnie od tego jak bliską przyjaciółką jest... A jeżeli ta najbliższa przyjaciółka nie powie co druga strona chce usłyszeć – nagle przestaje być jej najbliższą przyjaciółką... Jak więc możecie od nas wymagać, abyśmy się starali skoro nie potraficie z nami porozmawiać?

Kochamy swoje żony bardzo mocno, czasem chcielibyśmy, aby nas zaskoczyły, tak jak my to robimy... Pierwszy okres po urodzeniu dziecka jest trudny dla każdego mężczyzny i popełnia bardzo dużo błędów... Wielu z nas to dostrzega i widzi swoje błędy! Stara się je następnie wynagrodzić i naprawić, ale jest to bardzo trudne. Kobieta chce zrozumienia, dlaczego my również nie możemy wymagać zrozumienia? Dla mojej żony poświęciłem wszystko, dalej poświęcam i dalej będę poświęcał... Nigdy jej niczego nie odmówiłem, kilka razy zrobiłem niespodzianki, które sam się dziwiłem że jestem w stanie zrobić. Wszystko po to, aby czuła się wyjątkowo. I nie są to rzeczy związane z codziennymi obowiązkami... Bo sprzątam mieszkanie, zajmuje się dzieckiem, usypiam go – czasem coś ugotuje czy upiekę... I to biorąc pod uwagę, że pracuję. Słyszę, że wynagrodzeniem jest dla mnie obiad i uprane ubranie. Oczywiście, to jest bardzo dużo! Dziękuję za to bardzo często i bardzo doceniam ten fakt, ale kobiety...

Zrozumcie, że mężczyzna chce, abyście czasem coś zrobiły specjalnie dla niego i tylko dla niego, tak jak to wymagacie od niego! Kiedy moja żona prosi mnie o coś, co jest dla mnie trudne do zrobienia, a mianowicie, aby zrezygnować ze swoich planów osobistych – to robię to... być może po dłuższym czasie, ale zawsze! Ponieważ ją kocham... Takich sytuacji było multum... Ile razy moja żona zrezygnowała z czegoś o co ją prosiłem? Ile razy zrezygnowała z czegoś bo powiedziałem, że sprawi mi to przykrość? Nigdy! Po prostu zamykały się drzwi i jej nie było... Ona twierdzi, że to ja mam się poświęcać dla niej, a nie ona dla mnie. Kilka razy przepraszała za swoje zachowanie, ale dla mnie ważniejsze niż przeprosiny jest, aby zrobiła wszystko, by nie móc przepraszać! Zaczęła działać, a nie potem z pretensjami twierdzić „że przeprosiła”. I potem dziwicie się, że mężczyzna wątpi w związek? Dziwicie się po tym jak jedyną waszą doradczynią jest koleżanka, która nie wie dokładnie co się dzieje u Was w domu? Która zna tylko Waszą wersję? Która nie ma pojęcia o tym co robi mąż jej koleżanki, jak się stara i w ogóle?
Czy wy częściej walczycie? Zapewne zależy od kobiety, ale dla niektórych mężczyzn obrączka jest symbolem czegoś więcej niż tylko kawałka metalu... Dla mężczyzn obrączka to symbol miłości i bezgranicznego zaufania. Bardzo często macie pretensje do swojego męża o to, że robi coś, co jak wy robicie to jest jak najbardziej ok. Po czym stwierdzacie, że mści się na Was robiąc to samo. Jest to paranoja... I nie na tym polega walka. Związek budują dwie osoby i to one mają się wspierać i dbać o siebie. Im więcej wkracza w ten krąg, nomen omen, obcych – tym gorzej dziać się będzie...

Zarzut o poświęcanie się pracy jest trafiony w sedno. Owszem, robimy to tylko dlatego, że rodzina ma coraz większe potrzeby... Na koniec miesiąca wysłuchuje się, że sytuacja finansowa jest tragiczna i wszystkiemu jestem winien ja, ale kiedy mężczyzna chce zrobić coś w tym kierunku, aby tak nie było, to słyszy że jest ignorantem i pracoholikiem. Niestety, nie można pogodzić wszystkiego, a zapamiętajcie, że mężczyzna wie, iż jest głową rodziny i musi zrobić wszystko, aby jej byt został zapewniony. Nie zwracacie uwagi na to, że idziecie do sklepu i zawsze się coś znajdzie do kupienia. Wiedząc jak ciężka jest sytuacja pod koniec miesiąca bardzo często na widok pięknych oczu mojej żony, wyciągałem kartę i pozwalałem Jej kupić to czego pragnęła... Chociaż wiedziałem, że sprawi to dodatkową pracę dla mnie, aby nadrobić budżet.

Niestety nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że mężczyźni nie pragną stabilizacji. Owszem tacy jak ja pragną ją ponad wszystko! Chcą mieć ułożone życie ze swoją rodziną ponieważ mają cel – kochać żonę i wychować dzieci. Z awanturami i kłótniami jest jak z tangiem – muszą być dwie osoby. I nigdy wina nie dotyczy tylko jednej ze stron jak często próbujecie nam to zarzucać. Mężczyźni idą w romansik... ciekawe... był etap w życiu mojej żony, kiedy przesiadywała na czatach, zakładała konto na Sympatii, czy też zwierzała się swoim „bliskim kolegom” z braku życia intymnego. A ja co zrobiłem? Starałem się dbać o nią bardziej! Bo ją kocham. I nie przyszło by mi nigdy na myśl, aby stwierdzić, że miłość wygasła i tym podobne jak to Wy – Kobiety – Mówicie.

Co więcej, uciekacie w wirtualne życie, twierdzicie że robicie wszystko co tylko można dla Nas i dla dziecka, a cały czas podczas naszej pracy przesiadujecie na portalach społecznościowych i czytacie blogi. Trzeba pamiętać, że nie tylko mężczyźni mają walczyć, wy też coś dajcie z siebie dla swojego mężczyzny! Codzienność obowiązków to bardzo dużo, ale trzeba dostrzegać drugą połówkę, a nie tylko siebie, a niestety wiele wynika z tego, że dostrzega się tylko siebie i to co ktoś może zrobić dla Was. Dajcie powód swojemu mężowi do walki o Was, a nie tylko narzekajcie, że wszystko wygasa. Do płomienia, oprócz paliwa, potrzeba też tlenu.

Napisałem to, ponieważ strasznie boli mnie fakt, że jesteśmy głównym powodem wszystkiego co się dzieje, że jak nie ma na co czy na kogo zwalić winy, to zawsze jesteśmy pod ręką... Zrobicie z tym co będziecie chcieli, ale może czas, żeby kobiety zaczęły myśleć o swoim mężczyźnie również z szacunkiem.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
RodzinaZwiązek
Skomentuj