Każdy posiłek to powód do stoczenia wojny? Kilka prostych sposobów jak temu zapobiec!

Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/48090400@N05/14753528101/]Valentina Yachichurova[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC BY[/url]
Fot. Flickr / Valentina Yachichurova / CC BY
Rodzinne posiłki, choć w teorii powinny być cenną okazją do spędzenia razem czasu, to w praktyce często oznaczają okazję do stoczenia kolejnej wojny. Niektórym rodzicom słabo robi się na samą myśl, że za chwilę znów zmuszeni będą do toczenia boju o każdy zjedzony przez dziecko kęs. Wyobraźnia maluchów w tym względzie jest nieograniczona, mogą nie jeść w ogóle, obżerać się, wybrzydzać lub odmawiać poszczególnych posiłków. Jak sobie z tym radzić?

Waga rodzinnego posiłku
Rola, jaką odgrywają w życiu rodzinnym wspólnie jedzone posiłki, jest ogromna. Często są jedyną okazją w ciągu dnia, by zebrać się razem i porozmawiać o sprawach dotyczących każdego z domowników. Przestrzeganie stałych pór wspólnego posiłku ma szczególne znaczenie, kiedy rodzice pracują na pełen etat i mają mało wolnego czasu. Pospieszne, nerwowe jedzenie może wpływać na panującą w rodzinie atmosferę. Warto więc, zadbać o to, żeby te rzadkie chwile wspólnego siedzenia przy stole, stanowiły dla wszystkich przyjemność.



Zasady dotyczące posiłków
Żeby wspólnie jedzone posiłki nie przekształcały się w pole walki rodziców z dziećmi, warto przestrzegać kilku podstawowych zasad:
1. Nie pozwólcie dzieciom podjadać między posiłkami, a jeśli potrzebują one przekąski, niech będzie to coś zdrowego i pożywnego.
2. Wprowadźcie bezwzględny zakaz jedzenia przed telewizorem czy komputerem.
3. Podczas jedzenia wyciszcie i odłóżcie telefony komórkowe. Niech te kilkanaście minut będzie tylko dla was.
4. Pozwólcie dziecku uczestniczyć w planowaniu i przygotowywaniu posiłku.
5. Nakładajcie dziecku porcje proporcjonalne do jego wieku. Ilość jedzenia na talerzu nie wywoła w nim wtedy strachu.
6. Jeśli dziecko szczególnie nie lubi któregoś ze składników, uszanujcie to i wyeliminujcie z jego jadłospisu. Nie musicie proponować mnóstwa innych zamienników, bo może to powodować burzliwe negocjacje.
7. Dbajcie o atmosferę przy stole, powstrzymajcie się od komentowania tego ile dziecko zjadło i moralizowania. Posiłek ma się wam kojarzyć z czymś przyjemnym.

Obiad to świętość
Uogólniając, większość „problemów z jedzeniem” jest efektem przywiązywania przez rodziców zbyt dużej wagi do tego czego i ile dziecko zjadło. Zapominają oni o tym, że obowiązkiem rodziców jest zapewnienie dziecku pożywienia, a nie zmuszenie go żeby je zjadło. Jeśli ma ono cenić posiłki, to powinny kojarzyć mu się one z własną motywacją, upodobaniami i przede wszystkim z przyjemnością.

Częstym błędem popełnianym przez rodziców jest wykorzystywanie pożywienia, jako przedmiotu handlu wymiennego za uczucie („Za mamusię, za tatusia”), środka szantażu („Jeśli nie zjesz obiadu, nie pójdziesz do koleżanki”) albo nagrody („Jeśli zjesz wszystko, dostaniesz cukierka”). Praktyki te wypaczają całkowicie sens wspólnego posiłku i budują w dziecku błędną motywację do jedzenia. Do konfliktu może doprowadzić też dawanie maluchowi zbyt wiele możliwości wyboru, jeśli nie chce on jeść tego co na talerzu, niech nie je. Jeśli nauczymy go, że każdy jego sprzeciw powoduje proponowanie mu czterech innych dań, to nie łudźmy się, że kiedykolwiek zaznamy spokoju przy wspólnym stole. Dziecko powinno odczuć, że jedzenie jest ważne, ale nie aż tak żeby urządzać z jego powodu awantury.

Przyczyny buntu
Przyczyny „problemów z jedzeniem” nie zawsze są bezpośrednio związane z tym co mały niejadek dostaje na talerzu. Często nie ma to większego znaczenia. Na przykład taki przedszkolak w pewnym momencie rozwoju odkrywa, że odmowa jedzenia powoduje wywołanie awantury. Sprawdza więc ten mechanizm po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Cztero- i pięciolatki lubią stosować różne strategie takie jak obżeranie się, wybrzydzanie albo głodowanie żeby zaznaczyć swoją niezależność. Bywa też, że sprawianie problemów w kwestii jedzenia ma za zadanie odwrócenie uwagi rodziców od innych wydarzeń czy zmartwień dziecka.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...