Aniołki, Mikołaj, stajenka... Stop! Oto jak powinniście uczyć dziecko wiary w Boga

Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/donnieray/15860824909/]Donnie Ray Jones[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/]CC[/url]
Fot. Flickr / Donnie Ray Jones / CC
Na ścianie wisi adwentowy kalendarz. Każdego dnia Jasiek otwiera jedno okienko i zjada jedną czekoladkę. Ostatnią zje w Wigilię Bożego Narodzenia. Czy wie o co chodzi? Na swój sposób rozumie. Bo Monika mu tłumaczy. Robi to w bardzo prosty i przyjemny sposób – nie sposób nie zrozumieć. Skąd wie jak to robić? Z własnego dzieciństwa. Jej mama w taki sam sposób wyjaśniała co dzieje się w grudniu. Każdego roku.

„Pamiętam święta mojego dzieciństwa. Pachniały pomarańczami i żywą choinką. Tata nigdy nie zgodziłby się na sztuczną! – wspomina Monika – Pamiętam też rozmowy z mamą. Podobno byłam dzieckiem, które o wszystko pytało. A ona tłumaczyła – wyjaśniała, opowiadała, odpowiadała na tysiące moich pytań. Cierpliwie. I w taki, jakby to powiedzieć, bajkowy sposób. Taki, że o wielu rzeczach pamiętam do dziś. Tak było we wszystkich kwestiach, nie tylko tych dotyczących religii. Ale w Naszym domu tradycja i religia szły w parze. I poza choinką i pomarańczami ważne było to, co dzieje się w duchowej sferze. Co to oznacza, że Chrystus się narodził i dlaczego kolędy śpiewa się w kościele dopiero ‘od’ pasterki”.

Jak wyjaśnić dziecku czym jest religia i jak wytłumaczyć to co dzieje się w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie?

Katarzyna Kucewicz - psycholog, psychoterapeuta: „Unikałabym sformułowania religia. Proszę pozwolić, że zamienię je na słowo ‘duchowość’. Przekazanie dzieciom wartości duchowych może być sporym wyzwaniem dla rodziców. W dużej mierze dlatego, że o duchowości powinno rozmawiać się ostrożnie. Jest ona kwestią tak skomplikowaną, że opatrznie rozumiana może wywołać więcej szkód niż pożytku.

Dla dzieci jest to coś bardzo abstrakcyjnego, więc rozmowy na ten temat powinny odbywać się w momencie kiedy dziecko zacznie nam zadawać pytania. Może to być pytanie w rodzaju ‘Dlaczego umarła babcia’, lub ‘Gdzie pójdziemy po śmierci?’ To ważne by nie tyle przekazywać dzieciom doktryny, co uniwersalne wartości duchowe takie jak szanowanie drugiego człowieka, dobroć dla zwierząt, myślenie o innych a nie tylko o sobie, dzielenie się”.
Podobnie jest ze świętami i całym okresem Bożonarodzeniowym. Monika przyznaje, że starała się w najprostszy sposób odpowiadać na pytania Jaśka. „Kiedy miał 3 latka rozmawialiśmy w zupełnie inny sposób niż teraz, kiedy ma 7. W jaki sposób? Nie umiem tego wyjaśnić. I myślę, że nie podpowiem żadnej mamie jak to robić. Każda z Nas zna swoje dziecko najlepiej i najlepiej wie jak z nim rozmawiać. Dzieci mają w głowie swoje obrazy, swoje wyobrażenia. Ja starałam się zrozumieć i zobaczyć to, co widzi Jasiek i ‘domalowywać brakujące elementy’. Tak sobie to wyobraziłam, że w ten sposób uzupełniać jego braki”.


Można w tym miejscu śmiało postawić pytanie jak dzieci postrzegają religię. Katarzyna Kucewicz wyjaśnia, że nie do końca jest tak, jak mówi Monika. Dzieci postrzegają wiarę tak, jak dorośli im ją przekazują. Dlatego należy być bardzo ostrożnym i wyważonym w formułowaniu sądów. „Wiem, że często jest tak, że jeśli jesteśmy np. katolikami, to trudno nam opowiadać dzieciom o innych religiach. Zresztą często sami mało o nich wiemy, albo nie mamy chęci o nich mówić. Jednak moim zdaniem warto. Żyjemy w czasach międzykulturowych i propagujących idee równości i tolerancji także wobec innych wyznań. Dziecko, które poznaje też inne wyznania jest dzieckiem znacznie bardziej otwartym na świat.

Jak więc wytłumaczyć dziecku to wszystko co dzieje się w grudniu? Niezależnie od wieku malca okazuje się, że ten miesiąc obfituje w niecodzienne wydarzenia. Adwent, jedzenie konkretnej ilości postnych potraw, pasterka, śpiewanie kolęd… Czy to jeszcze wiara czy już tradycja. No i przede wszystkim jak ma się do tego Święty Mikołaj?

Katarzyna Kucewicz: „To bardzo ważne by kultywować rodzinne tradycje i co najważniejsze by mieć na to czas! Kiedy w ostatniej chwili po pracy, po południu 24.grudnia zabierzemy się do uduchowiania to będzie to bezproduktywne i puste. Lepiej jeśli obchodzimy święta skupić się na innych wartościach niż prezenty i szybkie ‘odpracowanie’ wigilii. Może to być czas na głębsze refleksje z dzieckiem dotyczące sensu życia, czy śmierci.

Nie bójmy się nie znać odpowiedzi na wszystkie pytania dzieci. Przyznajmy się, gdy mamy wątpliwość jak jest do końca – np. gdy już starsze dziecko zapyta Nas czy istnieje święty Mikołaj. Warto angażować dzieci w tradycyjne przygotowania świąteczne - jako pomoc w kuchni, czy przy ubieraniu choinki. Róbmy to całą rodziną, wtedy klimat staje się niezapomniany. I łatwiej przekazać czy wytłumaczyć niektóre kwestie”.

„Tak właśnie jest najprościej – mówi Monika – rozmawiać nie na siłę, ale przy okazji. Ubierając choinkę łatwiej wytłumaczyć dziecku skąd wziął się taki zwyczaj niż np. zaczynając temat w sierpniu. Podobnie jest z kalendarzem adwentowym – przy którejś czekoladce z rzędu Jasiek sam zaczął dopytywać, interesować się, drążyć. Wspólnie poszukaliśmy odpowiedzi na niektóre pytania przy okazji rozmawiając też o innych rzeczach.

Chyba nie do końca potrafię oddzielić tradycje świąteczne, zwyczaje wyniesione z domu rodzinnego i to o czym mówi kościół. Dla mnie to nie zadziała oddzielnie. Jedno wynika z drugiego i jest ściśle powiązane z trzecim. Tak nauczono mnie i tego samego chcę nauczyć mojego syna”.

Nauczyć… tradycji, zwyczajów – chyba można. A jak jest z wiarą? „Moim zdaniem pielęgnowanie w dzieciach wartości duchowych polega na dawaniu dobrego przykładu, w myśl zasady nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe”. Wyjaśnia Katarzyna Kucewicz. „O religii można dziecku mówić podsuwając różnego rodzaju przypowieści. Mogą być np. obrazkowe - Biblia, Koran, czy nauki Buddy często opisywane są również przez autorów piszących dla dzieci. Gorąco je polecam. Warto jednak dostosować przypowieści do wieku dzieci - nie wszystkie bowiem nadają się dla najmłodszych”.

Jak więc rozmawiać z dziećmi o tym, co czeka Nas za kilka dni? Kluczem jest chyba słowo rozmawiać. Bo okazuje się, że wielu z Nas tego właśnie nie potrafi. Mówienie o tym, co czujemy, co przeżywamy w tym wyjątkowym czasie, o tym co to oznacza nie jest proste. Ale może czas się tego nauczyć? Nauczyć dziecko i siebie.

Konsultacja psychologiczna: Katarzyna Kucewicz - psycholog, psychoterapeuta, Centrum Psychoterapii Kucewicz&Piotrowicz
Trwa ładowanie komentarzy...