Język komputerów jest dziecinnie prosty – wystarczy Godzina Kodowania

moveForward(100); - to pierwsza linijka kodu, jaką napisał prezydent Stanów Zjednoczonych – Barack Obama. Dzięki inicjatywie pod hasłem Godzina Kodowania każdy z nas, wzorem przywódcy światowego mocarstwa, może poznać tajniki programowania.

Nic dziwnego, że Billowi Gatesowi czy Markowi Zuckerbergowi, zależy aby wykształcić rzesze przyszłych programistów – świeży narybek czy to w Microsofcie, czy Facebooku zawsze będzie mile widziany. Jednak inicjatywę Hour of Code (Godzina Kodowania) promują nie tylko ludzie z samego centrum cyfrowego światka. W akcję od samego początku zaangażowali się również Chris Bosh i Karlie Kloss, koszykarz NBA i top modelka. Ich obecność w spotach reklamowych ma przekonać zarówno dzieci, jak i rodziców, że w dzisiejszych czasach znajomość języków programowania to umiejętność porównywalna z posługiwaniem się językiem ojczystym i obcym.
– W otoczeniu cyfrowym, w którym żyjemy, w sposób naturalny traktujemy wszystkie udogodnienia za którymi stoją komputery – tłumaczy Włodzimierz Marciński, Lider Cyfryzacji w Polsce. – Ktoś jednak uczy komputery wykonywania tych użytecznych dla nas funkcji. Przy pomocy jakiegoś języka się z nimi porozumiewa. A świat urządzeń cyfrowych jest przeogromny i szacunki są różne. Mówi się na przykład, że jest ich dziś 28 razy więcej jak ludzi na świecie, a postęp jest ciągły. W roku 1938 na świecie był jeden komputer, w 2008 miliard a w 2015 już 4 miliardy (smartfony to przecież także komputery) – podkreśla Włodzimierz Marciński.

Programowanie nie tylko dla przyszłych programistów
Pomysłodawcami akcji Godzina Kodowania są Hadi i Ali Partovi z fundacji code.org. Cel ich działań jest prosty: upowszechnić naukę kodowania i sprawić, aby trafiła ona do szkolnych podstaw programowych. – Genialny 18-letni nerd, zwykle biały, przesiadujący całymi dniami w ciemnej piwnicy – w myśl ogólnie panujących stereotypów, tylko taka osoba zna się na informatyce. Chcemy to zmienić – mówi Hadi Partovi.

Również polscy eksperci podkreślają konieczność wprowadzania kompetencji programistycznych do programów szkolnych. – Zauważamy, że programowanie rozwija wiele kompetencji – logiczne myślenie, kreatywność uczniów, pomysłowość. Ułatwia mierzenie się z problemami, które dzisiaj rozwiązuje się właśnie za pomocą komputerów, a ich wykorzystanie nie polega tylko na tym, aby się nimi posługiwać, ale także tworzyć własne rozwiązania – tłumaczy profesor Maciej Sysło, popularyzator i tłumacz Godziny Kodowania, ekspert MEN w zakresie powszechnego kształcenia informatycznego.


–Taki jest cel zajęć, w których uczniowie już od najmłodszych lat mogą uczestniczyć, czyli waśnie programu Mistrzowie Kodowania czy Godziny Kodowania. Chcemy jednak, aby te działania znalazły odbicie w szkołach, aby w tego rodzaju zajęciach mogli uczestniczyć wszyscy uczniowie. Oczywiście nie każdy uczeń zostanie kiedyś informatykiem, ale każdy potrzebuje przygotowania, aby w swoim zawodzie korzystać twórczo z narzędzi informatycznych – tłumaczy profesor Sysło.

– Udział w Godzinie Kodowania może być wspaniałym wstępem w inny świat cyfrowy. Nie w świat użytkownika czy konsumenta lecz w świat wizjonera i kreatora. Pozwoli przejść na „druga stronę mocy” – dodaje Włodzimierz Marciński, Lider Cyfryzacji w Polsce.

Popularyzacją Godziny Kodowania oraz innych długofalowych programów, mających na celu zwiększenie kompetencji cyfrowych u polskich dzieci od lat wspiera firma Samsung Electronics Polska. – To inicjatywa, która wpisuje się w naszą filozofię działania. Wszystko, co robimy, jest zakotwiczone w idei tworzenia, innowacyjności i kształtowania przyszłości. Dziś programowanie jest językiem, którym opisujemy najważniejsze koncepty dla współczesnej cywilizacji. Uważamy, że jeśli możemy i potrafimy pomóc, to mamy obowiązek to robić – tłumaczy Blanka Fijołek, która w Samsungu odpowiada za obszar społecznej odpowiedzialności biznesu.
Blanka Fijołek
Samsung Electonics Polska

Programowanie rozwija szereg kompetencji miękkich, o naukę których trudno w tradycyjnie funkcjonującej szkole. Jednym z ważniejszych pożytków płynących z nauki programowania jest przede wszystkim myślenie analityczne i umiejętność pracy w zespole, czyli umiejętności bez których ciężko osiągnąć sukces zawodowy czy naukowy we współczesnym świecie. Nie bez znaczenia jest również poznanie zasad bezpiecznego korzystania z nowych technologii i internetu, co jest już niezbędne w codziennym życiu. Ucząc programowania, kształcimy aktywnego i świadomego uczestnika świata współczesnych mediów, a nie wyłącznie biernego odbiorcę treści serwowanych przez wyszukiwarki.

Programista czy programistka?
Od 2013 roku, kiedy ruszyła pierwsza edycja Godziny Kodowania zmiany w podejściu do nauki programowania zachodzą lawinowo i globalnie. Na przestrzeni dwóch lat podstawy pisania kodu poznało już ponad 100 milionów uczniów, posługujących się 40 językami. Rację bytu traci też powoli stereotypowe twierdzenie, że komputery z zasady są dla chłopców, a nie dla dziewczynek.
– Z kodowaniem zawsze kojarzyli mi się chłopcy. Ja jestem tego zupełnym przeciwieństwem – potwierdza Joasia Jośko uczennica klasy 5d ze Szkoły Podstawowej nr 114 w Warszawie. Uczestniczka zajęć Mistrzowie Kodowania z dumą opowiada o napisanych przez siebie programach. – Stworzyłam program - symulator kota. Strasznie mi się podoba, bardzo jestem dumna, że taki mi się udał – opowiada.

To, że umiejętności programistyczne nie są zależne od płci, potwierdza profesor Lech Mankiewicz, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN: – Mogę tylko powiedzieć, że szefem przygotowującym materiały z informatyki na Khan Academy [edukacyjna organizacja non-profit – przyp. red.] jest kobieta – Pamela Fox. Kobiety programują tak samo dobrze, jak mężczyźni. Albo ktoś ma w głowie tak połączone neurony, że potrafi z tego skorzystać, albo nie. Przez całe życie nie udało mi się znaleźć korelacji między płcią, a umiejętnościami programistycznymi – stwierdza kategorycznie profesor.

W polskich realiach to właśnie programy Mistrzowie Kodowania oraz Mistrzowie Kodowania Junior już od najmłodszych lat starają się łamać te stereotypy. Zarówno chłopców, jak i dziewczynki zachęca się bowiem, aby mechanizm, za sprawą którego „hipek” z gry skacze na ekranie w prawo, a nie w lewo, poznać od podszewki. – Zaczęło się od lekcji informatyki, gdzie robiliśmy takie drobnostkowe rzeczy. Potem zaczęłam chodzić na zajęcia dodatkowe. Robiliśmy tam o wiele więcej, rozwijaliśmy tematy, które zostały rozpoczęte na lekcjach, poznawaliśmy, poznawaliśmy dodatkowe opcje – tłumaczy Joasia.
Po kilku minutach rozmowy widać wyraźnie, że Joasia połknęła programistycznego bakcyla. – Ile linijek kodu napisałam? Ale w Scratchu czy w ogóle? Do tysiąca pewnie by dobiło – mówi zaznaczając jednak, jakby na potwierdzenie wcześniejszych zapewnień specjalistów, że programowanie to tylko jedna z wielu umiejętności, jakie być może wykorzysta w przyszłym życiu zawodowym: – W podręczniku co roku jest pytanie: „Kim chciałbyś zostać w przyszłości, a ja od trzech lat się zastanawiam i ciągle nie wiem. Mam już jakieś ukierunkowanie, żeby zostać programistą, ale... jeszcze czekam. Wiem, że możliwości jest dużo, a ja znam na razie tylko namiastkę – tłumaczy Joasia.

– Nie wszyscy muszą być programistami lub specjalistami IT ale już dziś 90% nowo tworzonych miejsc pracy wymaga kompetencji cyfrowych. Wraz z rozwojem świata cyfrowego rosną oczekiwania na specjalistów w dziedzinach STEM (science, technology, engineering, mathematics). Szacuje się, że w roku 2020 w samej Europie brakowało ich będzie ok. 800 tysięcy. Warto to brać pod uwagę myśląc o swojej przyszłości – wyjaśnia Włodzimierz Marciński.

Profesor Sysło kategorycznie zaprzecza również innemu stereotypowi - temu, który mówi, że programowanie jest domeną "ścisłowców":
Prof. Maciej Sysło

Nauka programowania jest więc świetnym pretekstem, aby przestać rozróżniać, że coś jest tylko dla matematyków, albo tylko dla historyków. Logicznego myślenia i rozwiązywania problemów potrzebuje dzisiaj każdy człowiek. Biologa będzie interesowało programowanie genotypów, polonista wykorzysta zdolności programistyczne do analizy tekstów. Mamy tu bardzo szerokie pole zastosowań, nie utożsamiałbym programowania wybitnie z nauką ścisłą. Wydaje mi się, że programowanie jest szansą na podniesienie kompetencji ogólnych, nie tylko ścisłych. Chcemy uczyć „myślenia komputacyjnego”, czyli sposobów rozwiązania problemów za pomocą komputera.

Nauka przez zabawę działa, nawet na dorosłych
Jeśli przekonują was opinie ekspertów i rekomendacja Joasi, spokojnie możecie się przyłączyć i wraz zresztą świata przez godzinę uczyć się podstaw kodowania. Wszystkie materiały – samouczki i filmiki instruktażowe dostępne są na stronie organizatora. I choć teoretycznie są one dostosowane do poziomu dzieci i młodzieży szkolnej, zapewniamy, że żaden programistyczny nowicjusz nie będzie się podczas nauki nudził.
Jak realnie wygląda nauka podczas Godziny Kodowania? Na początku należy uściślić, że przez 60 minut nikt nikogo nie będzie zmuszał do wkuwania regułek, czy zapamiętywania zapisanych maleńką czcionką rzędów kodu. Zamiast tego, organizatorzy proponują zabawę przy udziale znanych postaci z kreskówek, czy gier komputerowych. Prezydent Obama na przykład swoje programistyczne pierwsze kroki stawiał z pomocą księżniczki Elsy z disneyowskiego „Frozen”. Jeśli bardziej niż bajki cenicie opowieści fantasy, przez godzinę możecie bawić się w towarzystwie robota z najnowszej części „Gwiezdnych Wojen”.

– Dzieci mają intuicyjne zrozumienie i z bardzo złożonymi problemami potrafią poradzić sobie intuicyjnie, zanim tak naprawdę zdadzą sobie sprawę, że „mówią wierszem” znaczy układają pewne elementy w logicznym porządku – tłumaczy „zabawową” formę samouczków używanych podczas Godziny Kodowania profesor Lech Mankiewicz.

Czy jednak rzeczywiście nauka przez zabawę, i to w tak przyjemnej formie, może być źródłem realnej wiedzy? – Nikt w godzinę nie nauczy się programować, ale w ciągu jednej godziny można przekonać się, że to nie jest trudne, że może dawać satysfakcję, że to fajna zabawa, że przestrzeń kodowania jest nieograniczona – zapewnia Włodzimierz Marciński, a wtóruje mu profesor Mankiewicz: – Wszystko zależy od tego, jak rozumiemy słowo „nauczyć”. Pierwsza definicja, akademicka, opiera się na sylabusie. Druga, nazwijmy ją „nowoczesna”, koncentruje się na poznawaniu pewnych narzędzi. W ciągu godziny na pewno można „łyknąć bakcyla” i na pewno można nauczyć się pewnych narzędzi, na przykład graficznych poleceń języka programowania, po to, żeby samemu zacząć tworzyć obrazki, rysunki albo prostą bazę danych – tłumaczy, a profesor Maciej Sysło dodaje:
Prof. Maciej Sysło

Zaczyna się od zabawy, która jest tak ukierunkowana, że uczeń przy okazji poznaje pewne konstrukcje programistyczne. W Godzinie Kodowania dostępne są samouczki, które faktycznie polegają na zabawie, ale jednocześnie przemyca się w nich pojęcia programistyczne, na przykład co to jest zmienna, instrukcja warunkowa, instrukcja „dla” itd. Ma to więc cel głębszy, nie tylko zabawę. Przez taką zabawę poznaje się pewne rzeczy, w które faktycznie wyposażone jest każde środowisko programistyczne. Uczeń uczy się więc logicznego myślenia już posługując się pewnymi standardami programowania komputerów. Obojętnie więc, jakiego języka programowania będzie używał, te konstrukcje tam występują.

CSEd Week – Tydzień Edukacji Informatycznej
Choć kodować można nauczyć się w każdym wieku i o dowolnej porze, organizatorzy Godziny Kodowania zachęcają, aby inicjatywę zaangażować się szczególnie w dniach 7 – 13 grudnia, kiedy odbywa się Tydzień Edukacji Informatycznej o zasięgu światowym. W jego ramach do kodowania przez godzinę zapraszane są grupy zorganizowane. Apel skierowany jest zwłaszcza do nauczycieli, ale nie tylko. Grupę chętnych do kodowania nowicjuszy można zebrać wśród rodziny i przyjaciół, a nawet w miejscu pracy. Potem wystarczy zgłosić chęć udziału na stronie Godziny Kodowania i w wybranym terminie na godzinę zasiąść przed monitorami. Sprawdźcie, czy będziecie w stanie napisać więcej kodu niż prezydent USA.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Samsung.

Trwa ładowanie komentarzy...