Tłumaczymy dlaczego dzieci są "złośliwe". O sytuacjach, które rodziców doprowadzają do szału

Fot. Pixabay.com/CCO Public Domain
Bycie półtorarocznym szkrabem to wcale nie jest łatwe zadanie. Wejście do każdej dziury, wsadzenie sobie do buzi każdego znalezionego na ziemi paproszka, wymyślania nowych zastosowań przedmiotów użytku codziennego… aż roi się od obowiązków! Nie wierzycie? Przekonajcie się sami.

Dziecko dostaje w prezencie nową zabawkę, siada z nią na dywanie i w skupieniu oddaje się zabawie. Kiedy jest zmęczone, sygnalizuje to ziewnięciem, spokojnie oddaje się wieczornej toalecie i zasypia jak mały aniołek. Znacie to? My też nie. Oto prawdziwe zasady każdego malucha:

Codzienna pielęgnacja
Nie ma nic gorszego niż zmiana brudnej pieluchy na świeżą. Podczas tej czynności należy wić się, wstawać, przekręcać na brzuszek i czołgać tak dużo, jak to tylko możliwe. Dla zaawansowanych: warto również wsadzić rączki i nóżki w kupę. Wielokrotnie. Gdy proces zmiany pieluchy przedłuża się, należy się rozpłakać.

Kolejna rzecz, której nie lubi żaden maluch to wycieranie i oczyszczanie zakatarzonego noska. Kiedy po kichnięciu rodzic usiłuje wytrzeć nosek i buzię chusteczką należy odpychać go i chować buzię tak, by ubrudzić sobie gilem rączki i bluzeczkę. Należy pamiętać też o tym, by ubrudzić gilem ubranie rodzica!


Podczas wizyty w łazience interesują nas głównie dwa obiekty: sedes i szafka z detergentami.

Za to wieczorna kąpiel to wspaniała zabawa! By była naprawdę udana, należy uderzać rączkami w powierzchnię wody tak, by dokładnie zachlapać całą łazienkę. Ochlapanie wodą rodziców też jest wskazane!

Posiłki
Każdy maluch lubi zasiadać do stołu razem z rodzicami. Jedzenie należy wziąć do rączki i rzucić nim na drugi koniec pokoju. Łyżeczką z zupą machamy tak, by jej zawartość z rozmachem rozprysnęła się po podłodze. Picie z „dorosłego kubka”? Proszę bardzo! Warto przy tym pamiętać o takim podnoszeniu kubka, by zalać sobie bluzeczkę. Najlepsi są wstanie to zrobić nawet jeśli mają na sobie wodoszczelny śliniaczek. Należy też pamiętać o tym, by resztki jedzenia wetrzeć sobie we włosy oraz w ubrania rodziców.

Gdy masz coś do jedzenia, niegrzecznie jest nie podzielić się z innymi. Jeśli w domu jest pies, rzucamy mu kawałki posiłku. Pamiętajmy jednak o zasadzie wzajemności. Jeśli tylko zobaczymy psią miskę wypełnioną karmą koniecznie trzeba się poczęstować!

Podczas posiłku nie trzeba wiele jeść. Jednak jeśli po obiadku znajdziemy resztki jedzenia na podłodze (patrz wyżej jak należy rozrzucać jedzenie), koniecznie bierzemy je do buzi i połykamy zanim rodzic zdąży posprzątać.

Czasem nie trzeba czekać na resztki jedzenia po posiłku. Każdy znaleziony na ziemi paproszek należy wsadzić sobie do buzi.

Zabawa
Kable są najwspanialszymi zabawkami na świecie. Ich końcówki można wkładać do buzi, można się nimi owinąć, można je do woli plątać. Kiedy rodzic na widok dziecka bawiącego się kablami mówi „nie!” należy szeroko się uśmiechnąć i wsadzić sobie kabel do buzi.

Kiedy już skończymy z kablami, bierzemy się za telefon i laptop mamy. Telefon najfajniej upada z dużej wysokości. W laptopie z kolei wciskami wszystkie przyciski jak popadnie. Warto też odłączyć kabel zasilania (co zrobić z kablem? Patrz punkt wyżej).

Każdy znajdujący się w domu przedmiot musi mieć nowe miejsce. Zabawki w szafce kuchennej, but mamy w pudle z zabawkami, pilot od telewizora pod kanapą – takie porządki powtarzamy codziennie, najlepiej po kilka razy.

Książki są wspaniałe! Kiedy rodzic zaczyna czytać interesujemy się tym przez ok. 30 sekund, a potem ciskamy książkę na drugi koniec pokoju, odchodzimy, lub podajemy rodzicowi inną książkę. W tym ostatnim przypadku po kolejnych 30 sekundach znów zmieniamy obiekt zainteresowania.

Dziury do których można wejść: pudło na zabawki, dolna kieszeń wózka, kuchenna szuflada, kojec psa. We wszystkie te miejsca wchodzimy najczęściej, jak się tylko da, wciąż szukamy też nowych. Ogranicza nas tylko wyobraźnia!

Metalowe pokrywki od garnków wydają wspaniałe dźwięki, kiedy uderza się nimi o podłogę. Tę zabawę szczególnie poleca się w sobotę o 6 rano.

Czy wasze maluchy mogłyby dodać do tej listy coś od siebie? Jesteśmy przekonani, że tak!
Trwa ładowanie komentarzy...