Buntuje się, krzyczy bez powodu i gryzie inne dzieci. Jak sobie radzić z 2-letnim urwisem?

Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/swambo/10415240606/]Travis Swan[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC BY[/url]
Fot. Flickr / Travis Swan / CC BY
Buntuje się, krzyczy bez powodu i gryzie inne dzieci... posiadasz w domu takiego urwisa? Spokojnie, to głównie kwestia wieku! Ważne, żeby wiedzieć jak postępować w takich sytuacjach.

Ostatnio przyjrzeliśmy się problemom, jakie może sprawiać dziecko w wieku 12-18 miesięcy. Pójdźmy więc trochę dalej i sprawdźmy jak postępować z maluchem, który skończył już 1,5 roku ale nie zdmuchnął jeszcze dwóch świeczek na swoim urodzinowym torcie. A jest to bardzo ciekawy wiek, w którym dziecko usilnie walczyć będzie o swoją indywidualność. Nie jest to wcale walka skierowana przeciwko rodzicom, choć czasem może im się tak wydawać…

Buntuje się
Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo dlaczego, ale nagle ulubionym słowem waszego dziecka stało się „nie”? Nie pójdzie, nie zje, nie zrobi, nie chce… Najważniejsze to zrozumieć, że maluch wcale nie buntuje się przeciwko rzeczom, które mu proponujemy, a przeciwko samej propozycji. Bardzo możliwe, że tak naprawdę ma ochotę na tę kanapkę, którą właśnie stanowczo oprotestował. Pod dziecięcym „nie” kryje się komunikat: „Nie jestem tobą, chcę być sobą”. Faza buntu ustanie, kiedy dziecko nareszcie zdobędzie pewność, że jest różne od rodziców, dlatego ważne jest, aby w granicach zdrowego rozsądku pozwolić mu na podejmowanie samodzielnych decyzji. Jak unikać wydawania rozkazów? Warto tworzyć skojarzenia i pozwalać dziecku, żeby samo dochodziło do tego, co należy zrobić („Co zakładamy kiedy pada deszcz?” „Kalosze” „Świetnie!”), związane jest z tym zadawanie pytań i zachęcanie malucha do samodzielnej refleksji, która może prowadzić do podejmowania przez niego decyzji w mniej istotnych sprawach, podawajmy też dziecku dużo informacji i tłumaczmy otaczający go świat. W radzeniu sobie z buntem dobrze działa stara sztuczka polegająca na pytaniu („Co chcesz najpierw ubrać? Buty czy kurtkę?”) zamiast wydawania poleceń.

Krzyczy bez powodu
Oczywiście, tego powodu nie potrafią zauważyć rodzice. Dla dziecka jest on ewidentny! Dla malucha w tym wieku fakt, że kolega zabrał mu zabawkę, albo rodzic odmówił kupna słodyczy jest odczuwalny jako duża strata. Dzieje się tak dlatego, że połączenia między strefami przyjemności, agresji i panowania nad sobą nie są jeszcze w pełni wykształcone. Bardziej skuteczne niż pocieszanie („Nic się nie stało.”) będzie pokazanie empatii i zrozumienia dla dziecięcego płaczu. W ten sposób maluch rozładowuje emocje.


Ciągle o coś pyta
Pół biedy, że pyta, ale on przecież ciągle pyta o to samo! Już trzy razy odpowiedziałaś mu na to pytanie… Bardzo możliwe, że dziecku wcale nie zależy na poznaniu odpowiedzi, a na zainicjowaniu rozmowy. Maluch nie zna jeszcze zbyt wielu słów na opisanie swoich uczuć, ale bardzo chce dzielić się z rodzicami swoimi refleksjami. Robi to więc za pomocą pytań. Warto poświęcić chwilę i porozmawiać z dzieckiem o poruszanej przez niego kwestii, a nie liczyć na to, że zadowoli się zdawkową odpowiedzią.

Psoci
Zrzuca książki z regału, rozsypuje mąkę, wylewa wodę z konewki… wykonuje czynności, które nie mają większego sensu niż narobienie bałaganu. Chociaż łatwo w tej sytuacji wpaść w złość, trzeba uświadomić sobie, że dziecko nie jest jeszcze zdolne do przewidzenia takich długofalowych konsekwencji jak wasz gniew. Robi to wszystko, bo ćwiczy swoją koordynację motoryczną, fascynuje go działanie i jego efekty. Jeśli naprawę wyrządzonej szkody przedstawicie dziecku jako kolejne atrakcyjne zadanie, a nie karę, to z chęcią pomoże wam uprzątnąć rezultaty psot.

Bije, gryzie, ciągnie za włosy
Dziecko w tym wieku nie krzywdzi innych w celu sprawienia im bólu, najczęściej robi to bez świadomości konsekwencji swojego postępowania. Inne dziecko, które stanęło mu na drodze, jest traktowane jako przeszkoda, którą trzeba usunąć. Uderzę cię, bo mi przeszkadzasz, ugryzę bo nie potrafię wytłumaczyć, że utrudniasz mi jakieś zadanie. Ważną rolą rodziców jest uświadomienie dziecka o tym, że sprawiło innym krzywdę. To duży krok w nauce słuchania i empatii. Bardzo możliwe, że maluch jeszcze nie łączy płaczu ofiary ze swoim działaniem.

W opracowaniu tekstu pomocna była książka „Próbowałam już wszystkiego” autorstwa I. Filliozat.
Trwa ładowanie komentarzy...