#NoLikesNeeded - nowa kampania przełomem dla młodych kobiet w postrzeganiu własnej wartości

Polubienia nie zawsze są szczere i wynikają z dobrych intencji. Nijak się mają do ciepłego słowa naprawdę oddanych bliskich nam osób. Lepszy jeden szczery komplement niż 100 lajków pod zdjęciem
Polubienia nie zawsze są szczere i wynikają z dobrych intencji. Nijak się mają do ciepłego słowa naprawdę oddanych bliskich nam osób. Lepszy jeden szczery komplement niż 100 lajków pod zdjęciem Fot. Thomas Angermann / http://bit.ly/1Zb27zD / CC - BY - SA / http://bit.ly/1dsePQq
Mówi się, że jeżeli nie masz konta w mediach społecznościowych, takich jak facebook czy instagram, to właściwie nie istniejesz. A jeśli pod twoim profilowym zdjęciem nie pojawi się odpowiednia liczba polubień (alias „lajków”) wydajesz się sobie nieatrakcyjna. Dove znana z kampanii społecznych dotyczących poczucia własnej wartości i piękna kobiet, tym razem wychodzi na przeciw mediom społecznościowym. Czy to ma sens?

Polubienia, lajki, tudzież like’i lub znak uniesionego w górę kciuka większości z nas wszedł już tak mocno w krew, że zapomnieliśmy jak wyglądał świat bez nich. „Lubimy” strony marek obuwniczych i supermarketów, kampanii społecznych, tak zwane fanpage’e. Wszystko co polubimy przypięte jest do naszego profilu i określa nasze gusta i upodobania. Ale czy jeśli choć nam się nie do końca podoba kulinarny blog koleżanki, czy firma, którą założył przyjaciel nieraz nie klikniemy „lubię to!”, żeby jej/mu pomóc, zrobić przyjemność czy wręcz wypromować? Dlatego w moim przekonaniu lajki się dawno zdewaluowały. Sama klikam kilka razy dziennie w rzeczy, które akurat mi się podobają i je lubię, ale kiedy widzę wystudiowane selfie rzadko mi się to zdarza. Chyba, że ktoś wygląda na zdjęciu naprawdę fajnie lub ciekawie.



Podobno młodym kobietom 18-23 lata, autorkom największej ilości selfie wrzucanych na profile na facebooku czy instagramie zrobienie odpowiedniego, zadowalającego selfie zajmuje średnio ok. 12 minut (jak czytam w The Daily Telegraph). To mnóstwo czasu, które mogłyby poświęcić na różne inne rzeczy, gdyby nie fakt, że internet stał się nie tylko narzędziem do komunikacji, ale także pocieszania się. I z jednej strony, przez obrazy i obrazki, które młode dziewczyny obserwują w mediach społecznościowych - popadają w kompleksy (jak ta siostra Kardashian to robi, że codziennie wygląda lepiej i lepiej?!?), a z drugiej, podobno wraz z ilością polubień pod swoimi zdjęciami wzrasta ich poczucie własnej wartości. 2/3 z miliona młodych Brytyjek twierdzi, że w internecie czuje się piękniejsza i bardziej atrakcyjna. Co według mnie jest trochę smutne i albo świadczy o samotności, albo o braku akceptacji rówieśników i siebie samej, albo o jednym i o drugim.
Dlatego spodobał mi się pomysł Dove #NoLikesNeeded, który jest częścią kampanii Self-Esteem Project (projekt dotyczący poczucia własnej wartości). Marka kosmetyczna, która słynie z łamania konwenasnów w dziedzinie pokazywania kanonów piękna, tym razem zdaje się wręcz krzyczeć: polub siebie, zanim ktoś kliknie w „lubię to!” pod twoim zdjęciem. To naprawdę smutne, że młode kobiety czują się aż tak źle w swojej skórze, że muszą się przeglądać w ocenie innych, żeby poczuć się choć trochę lepiej. Dove chce zadać kres bezsensownym polubieniom, które robią więcej szkody niż pożytku.

Osoby, które deklarują, że lepiej i atrakcyjniej się czują w internecie niż w realnym świecie - mają poważny problem z samoakceptacją. Media społecznościowe nie są dobrą formą terapii. Tak naprawdę nie wiemy czy druga strona klikając „lubię to” dokładnie ma na myśli, że jej się podobamy, że ładnie wyglądamy, że fajnie spędzamy czas. Nie znamy intencji drugiej osoby, nie widzimy jej mowy ciała, nie słyszymy jej głosu, więc nie umiemy wyłapać fałszu. Z resztą, która z nas, która ma naprawdę udane życie osobiste ma czas, żeby codziennie wrzucać swoje selfie na instagram czy facebook? Albo codziennie lub kilka razy dziennie zmieniać swoje zdjęcie profilowe?

Według Dove, młode kobiety z niskim poczuciem własnej wartości cierpią dwa razy bardziej niż te z wysokim, jeśli nie otrzymają odpowiedniej liczby polubień. Jeśli zaś jest zaledwie kilka kciuków uniesionych w górę pod ich zdjęciem, działa to na nie, jak wyrok, pod tytułem: jesteś brzydka, gruba i nieatrakcyjna, wyglądasz źle i nikomu się nie podobasz. To bardzo niebezpieczne i może prowadzić do poważnych zaburzeń w postrzeganiu siebie.

Często osoby, które są gwiazdami na instagramie w rzeczywistości są typem szarych myszek, które ani nie wyglądają tak, jak na zdjęciach przez siebie wyreżyserowanych i przepuszczonych przez odpowiednie filtry. Ani ich życie nie jest takie barwne jak na tych fotkach czy w opisach. Budują wokół siebie wirtualną opowieść o sobie samych. A rzeczywistość skrzeczy. W rezultacie zamykają się we własnych domach i w tych własnych światach, stają się jeszcze bardziej nieśmiałej i mniej pewne siebie.
Dlatego warto stawić temu opór. Nie w sposób do którego przywykliśmy wciskając kolejne „lajki”, ale rozmawiając z młodymi bliskimi nam kobietami - oczywiście tymi, na których nam zależy - jak nasze córki, przyjaciółki, siostry czy bliskie koleżanki. Życie nie polega na samym prawieniu sobie komplementów, a już na pewno prawdziwe relacje nie opierają się na „biciu piany” z cyklu: jaka ty jesteś piękna! Nie mniej, od czasu do czasu warto drugiej stronie powiedzieć coś miłego, zamiast klikać w idiotycznego lajka, który nic nie znaczy.

Ciekawe w projekcie marki jest to, że doszli do wniosku, że potrzeba liczenia i analizowania liczby lajków wcale z wiekiem nie zmniejsza się, ale zwiększa. I młode kobiety w wieku 18-23 lata trzy razy bardziej zwracają na nią uwagę niż ich młodsze 13-17 letnie koleżanki. „To badanie umożliwia nam lepsze zrozumienie związku pomiędzy mediami społecznościowymi, a dziewczęcym postrzeganiem własnej wartości. A także wagi mówienia młodym kobietom przed 18 rokiem życia o pewności siebie związanej z wyglądem swojego ciała” mówi w The Daily Telegraph Lucy Attley, dyrektor marki Dove w Wielkiej Brytanii.

Kampania, która dopiero rusza namawia wszystkich: kolegów, przyjaciół, partnerów, rodziny, nauczycieli młodych kobiet, żeby ją wspierali. I żebyśmy widząc hasztaga „NoLikesNeeded” przypadkiem go nie polubili. Za to mówili dziewczynom, że są wartościowe i że świat nie opiera się na liczbie polubień na facebooku czy instagramie. Tak naprawdę to puste i bez znaczenia.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...