"To moja sprawa, kiedy i czy w ogóle będę miała dzieci!". Manifest pisarki robi w sieci furorę

Fot. Screen z Facebooka [url=https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10107297031532134&set=a.920826968234.2753877.2313071&type=3]Emily Elizabeth Bingham[/url]
Fot. Screen z Facebooka Emily Elizabeth Bingham
To moja sprawa, kiedy i czy w ogóle będę miała dzieci- tak można streścić przesłanie posta, który umieściła na swojej tablicy pisarka Emily Bingham. Chociaż kwestia ta wydaje się być oczywista, to jej apel udostępniono aż 72 tysiące razy!

Sama autorka nie kryje zdziwienia tym faktem. Pod zamieszczonym przez nią zdjęciem napisała: „Kiedy ponad tydzień temu pisałam tego posta, nie sądziłam że zobaczy go ktoś więcej niż moja rodzina i przyjaciele. Kiedy kilku znajomych zapytało, czy mogą się nim podzielić, zmieniłam ustawienie prywatności na publiczne- a teraz, 10 dni później, jest on udostępniony 70 000 razy. To niesamowite i surrealistyczne, jestem przytłoczona wdzięcznością.”



Manifest Emily
Post, który tak poruszył Internatów to zdjęcie USG przedstawiające płód, opatrzone podpisem autorki:
„Hej wszystkim!!! Teraz, kiedy zdobyłam waszą uwagę tym LOSOWYM ZDJĘCIEM USG pobranym z wyszukiwarki Google, chciałabym ogłosić, że ludzkie plany i decyzje prokreacyjne to nie wasza sprawa. NIE WASZA SPRAWA. Zanim zapytasz młode małżeństwo, kiedy zamierzają założyć rodzinę, zanim zapytasz rodziców z jednym dzieckiem, kiedy sprawią mu brata lub siostrę, zanim zapytasz trzydziestolatka lub trzydziestolatkę kiedy planuje mieć dziecko, bo czas ucieka… po prostu się powstrzymaj. Proszę, powstrzymaj się. Nie masz pojęcia, kto z nich zmaga się z niepłodnością, kto cierpi po poronieniu albo ma problemy zdrowotne. Nie wiesz, kto ma problem w związku, żyje w stresie lub z innego powodu nie jest to dla niego odpowiedni moment.

Nie wiesz, kto się waha czy w ogóle posiadać dzieci. Nie wiesz, kto zdecydował, że nie chce mieć ich teraz, a kto, że nigdy nie będzie ich mieć. Nie wiesz, jak z pozoru niewinne pytanie może spowodować u kogoś smutek, ból, stres albo frustrację. Oczywiście, u niektórych osób te pytania nie powodują żadnych uczuć, ale z doświadczenia własnego i moich bliskich, wiem że większość ludzi czuje się z nimi źle. Nawet jeśli marzysz o zostaniu babcią lub dziadkiem, jesteś przepełnionym dobrymi intencjami przyjacielem albo po prostu jesteś wścibskim sąsiadem, to nie twoja sprawa. Zapytaj lepiej drugiej osoby o to czym się teraz ekscytuje albo co miłego ją dzisiaj spotkało. Jeśli będzie chciała powiedzieć ci coś osobistego na temat posiadania dzieci, to na pewno ci powie. Nawet jeśli jesteś ciekawy, to cierpliwie poczekaj i pozwól powiedzieć ci o tym, kiedy sama się na to zdecyduje i będzie gotowa.”

Wyrazy poparcia z całego świata
Emily powiedziała też, że najbardziej niesamowity jest dla nie odzew z jakim się spotkała. Setki osób z całego świata, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, wysyła do niej wiadomości z wyrazami poparcia i solidarności. Autorka musiała założyć specjalny fanpage do dzielenia się z ludźmi swoimi przemyśleniami.

Pod postem pisarki znalazło się mnóstwo komentarzy. Kobiety piszą m.in. „W idealnym czasie! To zdarza mi się codziennie. Grrrr, przestańcie mnie pytać!”, „Czy mogę to polubić milion razy?”, „Nawet kiedy masz już dzieci, wciąż słyszysz to pytanie…”. Komentatorki zwracają uwagę na fakt, że kobiety które dzieci nie posiadają, często traktowane są jakby ich kobiecość była niepełna.

Autorka postu wyjaśniła, że główną inspiracją do napisania słynnego już tekstu, była historia jej przyjaciółki, która przez rok walczyła z niepłodnością, aby wreszcie zajść w ciążę. Zaledwie miesiąc po urodzeniu dziecka usłyszała pytanie, kiedy planuje urodzić drugie. Wspomniała równiez, że frustracja pytaniami o prokreację wynika też z jej własnego doświadczenia, ale nie chce rozwijać tego tematu.

Wścibstwo czy życzliwość?
Popularność jaką zdobyła Emily Bingham zwraca uwagę na skalę problemu. Zadziwiający jest fakt, ile kobiet nie miało wcześniej odwagi głośno zaprotestować przeciw pytaniu ich o tę bardzo osobistą sprawę, jaką jest posiadanie potomstwa. Niedawno na MamaDu pojawił się tekst o tym, że matki ciągle muszą się z czegoś tłumaczyć, okazuje się, że kobiety bez dzieci wcale nie mają w tej kwestii lepiej. Chociaż czasami pytanie o plany powiększenia rodziny może wydawać nam się objawem życzliwości, warto przypomnieć sobie ten tekst i ugryźć się w język.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...