"Jesteś zmęczony? Poczekaj, aż będziesz miał dziecko!" 6 wkurzających tekstów, które mówią rodzice do bezdzietnych

Prawo autorskie: halfpoint / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: halfpoint / 123RF Zdjęcie Seryjne
Niektórzy rodzice uważają, że wraz z pojawieniem się w ich życiu dziecka zdobyli jakąś tajemną wiedzę. Że nagle zrozumieli sens całego istnienia. Czasem powiedzą coś nieprzemyślanego, innym razem po prostu chcą się powymądrzać. A może by tak nauczyć życia swoich bezdzietnych znajomych?

Nie ważne czy chcą mieć dzieci czy nie. Zdarzyło Ci się, że po Twoim tekście zapadła niezręczna cisza? A może nie masz dzieci i nie lubisz gdy inni robią niestosowne uwagi? Przedstawiamy listę 6 wkurzających tekstów, które my dzieciaci mówimy do innych. Czyli jak szybko zrazić do siebie ludzi.

„Jesteś zmęczony? Poczekaj aż będziesz miał dziecko!”

Twoje problemy przy moich są niczym. Będziesz miał dziecko to pogadamy. Serio, pracowałeś w tym tygodniu 60 godzin? No i co? Ja muszę pracę godzić z rodziną! Tak, nikt inny nie jest w stanie nawet wyobrazić sobie tego zmęczenia, które odczuwa rodzic. Hej, to nie jest konkurs! Zamiast konkurować na moje-zmęczenie-jest większym-zmęczeniem-niż-twoje spróbuj okazać wyrozumienie.

„Nie mam czasu na takie bzdety”

No tak, nie dla nas durne rozrywki, my jesteśmy przecież RODZICAMI. Należy więc zachowywać się dojrzale i odpowiedzialnie. Ciesz się, póki możesz sobie na takie trywialne przyjemności pozwolić. Potem pojawi się dziecko i będzie koniec.

„Oj tam, nieważne. Jak będziesz miał dziecko to zrozumiesz”

Co zrozumiesz? Wszystko. Począwszy od tego co to jest 25 centyl, a kończąc na Tomblibusiach z Dobranocnego Ogrodu. Zrozumiesz też wtedy dopiero co to miłość, strach, radość, podziw, nieprzespane noce, kolki i Wróżka Zębuszka. A póki co… oj tam, nieważne.

„Pojawienie się dziecka nada sens Twojemu życiu”

Tak jakby wcześniej go nie miało, czyli jak szybko i w jednym zdaniu zdegradować drugiego człowieka. Rodzicielstwo wiele zmienia, wywraca życie do góry nogami i faktycznie wielu rzeczom nadaje sens. Z pewnością też segreguje priorytety.

„Proszę mnie przepuścić, jestem z dzieckiem”

Wyjątkowo denerwujące dla obcych ludzi na przykład w kolejce w supermarkecie. Choć często wydaje nam się, że będąc z dzieckiem mamy jakieś niepisane prawo żądać lepszego traktowania. O ile nie ma kas uprzywilejowanych, a nikt nie proponuje odstąpienia miejsca w kolejce, może lepiej się nie wyrywać? Czasem reakcje mogą zaskoczyć.

„Do szczęścia brakuje Ci tylko dziecka”

Och! Masz taki piękny dom, cudownego męża, świetną pracę! Tylko bobasa brakuje! Chyba najgorsze co może być. Zdecydowanie nie powinno się narzucać innym swojego systemu wartości i sugerować, co będzie dla kogoś pełnią szczęścia. Niefortunne szczególnie, gdy nie wiemy, czy dana kobieta od dawna nie próbuje zajść w ciążę.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...