Grupa naTemat

6 wskazówek jak idealnie pomalować usta. Podpatrzone na tegorocznych pokazach mody!

Emma Stone w kampanii szminek Ultra HD Revlon
Emma Stone w kampanii szminek Ultra HD Revlon Fot. Materiały prasowe
To kolor z mocą. Nie tylko zarezerwowany dla dam lub gwiazd rocka. Czerwień rządzi na pokazach mody niemal w każdym sezonie. I co pół roku widzimy jej nową odsłonę. Jak malowano modelki podczas tegorocznych pokazów?

Odcieni czerwonej szminki jest chyba najwięcej spośród wszystkich dostępnych kolorów. W dodatku w przedziale cenowym od kilku do kilkuset złotych, w związku z czym każda dziewczyna może sobie pozwolić na czerwone usta. Pod warunkiem, ze ma odwagę. I że dopasuje idealny dla swojej urody kolor. Natomiast niektóre boją się takiego makijażu jak ognia z uwagi na nobliwy efekt, jaki można nim osiągnąć. Nie, czerwień nie jest kolorem odpowiednim dla starszych pań czy gwiazd rocka takich jak Gwen Stefani czy Kora. Nie musisz w niej wyglądać ani poważnie, ani krzykliwie. Jak to się robi?

1. Dobierz kolor

Sama miałam ogromne obawy, zanim pokochałam czerwoną szminkę. Wydawało mi się, że w każdym odcieniu wyglądam wulgarnie. Duże usta podkreślone błyszczącą pomadką w intensywnym kolorze prezentowały się dość dziwnie. I wtedy usłyszałam od makijażysty podczas pracy nad sesją zdjęciową, że każda kobieta może nosić czerwone usta pod warunkiem że trafi na swoją czerwień. I zrezygnuje z codziennych makijażowych schematów. Wśród czerwieni znajdziesz odcienie z pigmentem niebieskim, które mają zbawienny wpływ na optyczne wybielanie zębów. Pomadki w tonacji cieplejszej i chłodniejszej. Nie kieruj się podczas wybierania szminki utartymi schematami dotyczącymi urody. Dopóki nie wypróbujesz kosmetyku na własnej skórze, nie ma mowy, żeby się na nią decydować. A kiedy złapiesz bakcyl czerwieni dokładnie będziesz wiedziała czy pięknie ci w malinie czy karminie czy oranżu.

2. Dopasuj wykończenie

Liczy się nie tylko kolor pomadki, ale i jej tekstura. Szminki matowe są znacznie bardziej nowoczesne i dają mocniejszy, nasycony efekt makijażu. Natomiast te błyszczące lub o kremowo-satynowym wykończeniu dają bardziej subtelny efekt. Z tym, że w przeciwieństwie do pomadek matowych, mają dodatkowe walory pielęgnacyjne. Bywa że matowa pomadka przesusza usta i wówczas efekt jest opłakany. Dlatego warto wybierać szminkę nie do trendów, ale do kondycji ust. Kiedy łuszczą się i pękają, wybieraj te kremowe. Jeżeli obawiasz się stylizacji na starszą panią, unikaj szminek z perłowym wykończeniem, które reprezentują stylistykę z minionej epoki. Lat dodają również szminki w odcieniach bordo lub czerwonego wina.

3. Porzuć schematy

Do tej pory mówiło się, że intensywny kolor szminki pasuje jedynie do idealnie matowej cery bez skazy. Dziś, zgodnie z tym co można było podziwiać na bacstage’u i wybiegu u Jasona Wu, czerwona pomadka pasuje również do „nagiej” skóry lub takiej delikatnie pokrytej lekkim podkładem, dzięki któremu cera wygląda świeżo, a nie ciężko. W tym sezonie masz prawo się błyszczeć, a bardzo matowa cera w połączeniu z czerwonymi ustami prezentuje się teatralnie. Jeżeli nie chcesz wyglądać jak starsza pani, zapomnij o kryjącym podkładzie i pudrze matującym. Yadim, globalny makijażysta marki Maybelline, który zaprojektował makijaż do pokazu Jason Wu poleca, aby jedynie zakryć niedoskonałości korektorem, wyczesać brwi i nawet nie malować rzęs maskarą. Usta wówczas będą w totalnym epicentrum twojego makijażu. Szczególnie kiedy masz ochotę na intensywny odcień pomadki, który nie znosi konkurencji. Policzki? Pozostaw naturalne, żeby nie „gryzły się” z odcieniem szminki.

4. Mieszaj kolory

Jeśli masz pomadkę z kroplą pomarańczu i taką z kroplą różu lub maliny, połącz te dwa odcienie jeszcze przed nałożeniem ich na usta. To da podobny efekt trójwymiarowego makijażu, jaki osiągnął Yadim. I nie bój się o akcesoria do nakładania szminki. Jeżeli jest to tradycyjna pomadka w sztyfcie, w zależności od tego jaki sposób aplikacji wybierzesz, możesz stopniować odcień nasycenia. Nakładając szminkę opuszką palca - delikatnie wgniatając kolor w usta, osiągniesz najbardziej subtelny efekt. malując usta sztyftem - efekt będzie nieco mocniejszy. Natomiast jeśli zależy ci na spektakularnym, nasyconym kolorze, sięgnij po pędzelek. Nim najdokładniej wymalujesz kształt ust. Możesz więc dzięki jednej pomadce uzyskać trzy różne kolory ust, a łącząc ją z innym odcieniem - kolejny.

5. Szanuj kształt ust

Pomimo panującego szału na powiększone usta a la Kylie Jenner, nie przesadzaj z malowaniem poza ich naturalnym obrębem. Jeśli już masz ukochaną wybraną przez siebie czerwień, koniecznie dobierz do niej miękką konturówkę. Możesz nią nieco przekroczyć linię ust, ale jedynie na szerokość rysika kredki, a nie pół centymetra! Co prawda na pokazie Jason Wu widać, że modelki miały usta wyrysowane nieco poza naturalny kształt, natomiast nie sprawdza się to w codziennym noszeniu makijażu. Popracuj, aby kształt łuku kupidyna zaznaczyć bardziej miękko, zamiast rysować niemal trójkątny kształt - ostre krawędzie dadzą efekt graficzny i komiksowy. Jeżeli zależy ci na trwałości makijażu i nie masz czasu, aby kontrolować co się z nim dzieje, skorzystaj z mojego patentu podpatrzonego z resztą u makijażystów. wypełnij konturówką całą czerwień wargową i dopiero na kredkę nałóż pomadkę. To skutecznie przedłuży jej żywot!

6. Pilnuj szczegółów

Nie ma nic gorszego niż pomadka na zębach, nosie czy policzkach. Przy bardzo napigmentwanych szminkach matowych, wygląda to nieestetycznie i śmiesznie. A ty nie masz przypominać clowna tylko siebie. Dlatego po wykonanym makijażu ust, wsadź w nie palec wskazujący (do połowy jego długości), a pozostałości szminki z wewnętrznej części ust pozostaną na palcu zamiast na zębach. Pomadka, która ląduje w innych częściach twarzy, jak nos czy broda, to często skutek uboczny grzywki lub opadających kosmyków włosów. Jeśli zależy ci na makijażu z klasą, zadbaj o to, żeby fryzura go nie zniszczyła. Choćby wiązało się to ze związaniem włosów w koński ogon lub upięciem grzywki wsuwkami.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ModaKobietaUroda
Skomentuj