10 zdań, które słyszy każda pracująca matka. Lepiej bądź gotowa, nie dostaniesz wsparcia od bliskich

Fot. Pixabay/[url=https://pixabay.com/pl/dziecko-matka-ludzie-poca%C5%82unek-818435/]Ben_Kerckx[/url] / [url=  http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url]
Fot. Pixabay/Ben_Kerckx / CC O
Nie jest łatwo wrócić do pracy ze świadomością, że małe dziecko zostawiamy same. Oczywiście, że jest ono pod opieką niani, babci, czy może wychowawczyni ze żłobka, ale to nigdy nie jest prosta decyzja. „Wracam do pracy” i koniec. Bez zbędnych emocji. Chyba każda mama wracająca do swojego zawodowego życia musiała się z mierzyć z poczuciem winy, strachem i żalem za tym, co traci nie mogąc być ze swoim dzieckiem pełnej doby.

Z pewnością nie pomagają jej ludzie, których spotyka, a którzy skwapliwie komentują fakt, że dziecko będzie bez opieki matki. To właśnie te osoby wpychają nas w poczucie winy, powodują, że czujemy się wyrodnymi i złymi matkami, bo to, co nam mówią pogłębiają nasze wszystkie wątpliwości. Co najczęściej może usłyszeć mama, która wraca do pracy

1. Już??? Przecież niedawno urodziłaś?

Dlaczego wszyscy wiedzą lepiej, kiedy powinnaś wrócić do pracy i dlaczego dla innych to jest zawsze za szybko? Czy ludziom się wydaje, że przy dziecku powinno spędzać się czas do ukończenia przez nie 18. lat?

2. Macie kłopoty finansowe, no tak, dziecko to wydatki.

Tak, to jeden z ulubionych komentarzy. Bo ciebie wpędza w poczucie winy, że pieniądze są ważniejsze, niż dziecko? Że jednak nie potraficie być dobrym rodzicami, bo sobie nie radzicie. I po trzecie, daje satysfakcję komentatorowi, która tym samym stwierdza, że u was kiepsko z pieniędzmi. A nic tak nie poprawia humoru, jak czyjeś kłopoty.

3. O jeny, współczuję ci bardzo, takie małe w domu zostawić…

Po pierwsze nie ma czego współczuć, bo do pracy chcesz wrócić. Po drugie „to małe” nie zostaje samo w domu, zadbałaś, by miało jak najlepszą opiekę. No, ale boisz się przyznać, że perspektywa powrotu do pracy w gruncie rzeczy cię cieszy.

4. Jak to sobie wyobrażasz, będziesz miała czas dla dziecka?

Kiedy mówisz, ze wracasz do pracy od razu znajduje się ktoś, kto chce ci zorganizować czas i życie, a przynajmniej martwi się, czy ty sobie z tym poradzisz. Tyle tylko, że co go to obchodzi? Twoje życie, twój czas i twoje dziecko, które kochasz nad życie i dla którego o wolny czas będziesz zawsze walczyć. Poza tym jakość, nie ilość się jednak liczy.

5. Ja na pewno tak szybko nie wrócę, czas z dzieckiem jest dla mnie najważniejszy.

Idealna matka. Nic tak nie boli, jak wytykanie przez inną matkę tego, że ona by tak nie zrobiła, że wie, co jest dla jej dziecka najlepsze i na pewno nie jest to powrót mamy do pracy. Nikt nie wpędza nas w poczucie winy tak, jak mama, która w naszych i innych oczach chce uchodzić za perfekcyjną. Pamiętajcie – nie ma perfekcyjnych matek!

6. Ale na pół etatu, tak?

No jak to, przecież nie na cały. Cały etat, dziecko, dom, mąż? Rozumiem satysfakcję, ale chyba już nie poświęcisz się pracy tak, jak przed dzieckiem? Nie wystarczą tłumaczenia, że nie sama wychowujesz dziecko, że ono ma też tatę, który potrafi ugotować i posprzątać. Inni wiedzą lepiej, pamiętaj.

7. Nie boisz się, że twoje dziecko będzie emocjonalnie wolniej się rozwijać, jak ciebie nie będzie miało non stop?

Psychologicznie. Że niby tak mądrze, ale komunikat jest prosty: Jesteś wyrodną matką, dziecko będzie ryczeć cały dzień, a ty będziesz sobie kawki w pracy spijać. Do tego zawsze dochodzi historia dziecka, którego mama wróciła do pracy, a ono z tęsknoty chorowało, miało gorączkę i poczucie odrzucenia. Nie martw się, ciebie to nie dotyczy.

8. Pozwolisz, żeby obca baba wychowywała ci dziecko?

Bo obca baba to zło. Niania to zło. „Czy ty słyszałaś wszystkie te historie o nianiach? One biją dzieci, nie dają im jeść.” Ty wybierasz osobę, która będzie zajmować się twoim dzieckiem. Często polegasz na intuicji, często też na opiniach innych. Wiesz, że dokonałaś dobrego wyboru. Nie przejmuj się gadaniem

9. Jak ty znajdziesz czas dla dziecka?

No jak to jak? Normalnie. Są poranki i popołudnia. Weekendy. Będzie czasu mniej z pewnością, ale będzie przynajmniej w pełni wykorzystywany. W końcu dziecku nie zaszkodzi zmiana osób, które się nim zajmują, nauczy się czegoś innego, będzie się inaczej rozwijać mając więcej bodźców. A ty będziesz łapać zdrowy dystans.

10. Dali ci podwyżkę, że już wracasz?

Bo matka do pracy nie może wrócić dla zwykłej satysfakcji. To przecież niemożliwe. Skoro wracasz do pracy, to musi za tym stać podwyżka, tylko ona jest w stanie skłonić kobietę do powrotu do pracy i zostawienia dziecka z (tak, tak) obcą babą.

Słyszałyście już to kiedyś? A może jesteście mamami, które dopiero ta sytuacja czeka. Jeśli tak, uzbrójcie się w pancerz, który nie pozwoli wyprowadzić was z równowagi i zmusić do łez. Wracacie do pracy, cóż, takie życie, taka też kolej macierzyństwa. Też wracałam do pracy, czasami musiałam szybciej niż chciałam, ale moim dzieciom krzywda się nie stała, pomimo słyszanych (a jakże) powyższych komentarzy.
Trwa ładowanie komentarzy...