Przedszkolaki będą poliglotami. Wprowadzono obowiązek nauki języków obcych

Fot. Pixabay/[url=https://pixabay.com/pl/dziecko-gra%C4%87-spokojny-badanie-865116/]Foundry[/url] / [url=  http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url]
Fot. Pixabay/Foundry / CC O
Tyle się mówi o adaptacji w przedszkolu, lęku przed nowym, jedzeniem w przedszkolnych stołówkach, nie pisaliśmy jednak o tym, że w tym roku każdy przedszkolak będzie się uczyć języka obcego.

A przecież to bardzo ważna informacja. Dotychczas dzieci w przedszkolu mogły się uczyć języka obcego na dodatkowych zajęciach, które najczęściej po przedszkolnych godzinach pracy prowadził lektor. W ramach wyrównywania szans także wśród najmłodszych z początkiem tego roku szkolnego wprowadzono do przedszkoli obowiązkową naukę języków obcych.



Warto podkreślić, że w tym przypadku nasz kraj jest jednym z trzech w Europie, gdzie dzieci w przedszkolu uczą się mówić w obcym języku. Obecnie obowiązek zajęć dotyczy pięciolatków, jednak już za dwa lata już trzylatki będą uczestniczyć w obowiązkowych zajęciach z języka obcego.

Oczywiście nie oczekujmy, że przedszkolaki zaczną biegle mówić chociażby po angielsku. Nauka ma być przede wszystkim oparta na zabawie, na osłuchaniu się z językiem. Przedszkolaki będą uczyć się piosenek, rymowanek, w ten sposób dostaną podstawy do nauki języka obcego w szkole.

Niestety wprowadzony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej do podstawy programowej przedszkolaków obowiązek nauczania dzieci języka polskiego budzi wątpliwości. Dotyczą one przede wszystkim kwalifikacji nauczycieli, którzy będą w przedszkolu prowadzić zajęcia. Mają oni bowiem czas do uzupełnienia swoich kwalifikacji do 2020 roku.

To szansa dla nauczycieli na podniesienie swoich kwalifikacji. Byle by tylko nie obyło się to kosztem dzieci i im wpajanych przyzwyczajeń językowych, bo wiadomo, że czym skorupka za młodu nasiąknie…

Źródło: Gazeta Wyborcza
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...