Chcesz żeby twoje dziecko dobrze dogadywało się z innymi? Zobacz jak mu w tym pomóc

Prawo autorskie: yobro10 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: yobro10 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Jest to przecież kluczowa umiejętność, która niesie za sobą poczucie spełnienia i radości z życia. Dobre kontakty społeczne decydują też o zdrowym poczuciu własnej wartości, a ich brak może prowadzić do niedostosowania społecznego i różnych osobistych dramatów.

Wszyscy wiemy, że dzieci różnią się temperamentem i niektórym z nich nawiązywanie kontaktów z innymi przychodzi naturalnie, a innym sprawia trudności. Są jednak zachowania, którymi możemy wspierać dziecko w nawiązywaniu pierwszych przyjaźni.

3-latki
Zwracajmy szczególną uwagę na jakość komunikacji z dzieckiem i na poświęcanie mu odpowiedniej ilości czasu. Warto stwarzać okazję do wspólnej pracy, podczas której przyświeca nam ten sam cel. Może to być sprzątniecie pokoju, zrobienie śniadania, uporządkowanie zabawek, wspólne wyjście na plac zabaw, przygotowanie się do wycieczki. Ważne, żeby dziecko odczuło ideę współpracy, która przynosi zamierzone efekty.

Dbajmy też o to, żeby wysyłane przez nas komunikaty były jasne i przekonujące. Nie okłamujmy dzieci i tego samego oczekujmy do nich! Choć maluchy w tym wieku nie są jeszcze zdolne nawiązywać trwałych przyjaźni, należy zadbać o zapewnienie im kontaktu z rówieśnikami.

Pomiędzy 3 a 6 rokiem życia
Jest to wiek w którym przyjaciele są dzieciom potrzebni „do wykorzystania” ich. Nie należy się tym martwić. To po prostu egocentryczny okres rozwoju malucha. Nie powinno to być przeszkodą w planowaniu dzieciom zajęć umożliwiających im styczność z rówieśnikami podobnymi do nich. Pierwsze konflikty o zabawki są dobrym pretekstem do uczenia dzieci, że w przyjaźni warto czasem zrobić coś miłego dla innych.


Gdy dziecko skończy 7 lat:
Zaczynają czerpać dużo więcej radości z towarzystwa przyjaciół. Jest to okres, kiedy należy szczególnie uświadamiać swoim pociechom wartość przyjaźni. Przede wszystkim rodzicom nie wolno wyśmiewać, ani negować uczuć dziecka do innych rówieśników. Nie mają tu znaczenia nasze osobiste przekonania dotyczące kolegi lub koleżanki naszej pociechy, to jego wybór z kim się zaprzyjaźni.

Związana jest z tym druga, ważna zasada, kiedy dziecko przychodzi do nas narzekać na inne dzieci, powinniśmy uważnie go wysłuchać, ale wstrzymać się od przytakiwania. Relacje między dziećmi w tym wieku są bardzo dynamiczne i często się zmieniają. Jeśli jednego dnia przyznamy dziecku rację, że Marysia jest głupia, to następnego maluch może odrzucić od niej propozycję pogodzenia się.

Po skończeniu 11 roku życia
Kontakty dziecka z rówieśnikami są już bardzo ożywione. Rodzice zyskują obowiązki związane z organizowaniem imprez lub przywożeniem i odwożeniem dzieci od koleżanek i kolegów. Warto pamiętać, że chociaż funkcja mamy i taty pozornie wydaje się coraz bardziej instrumentalna, to jednak dla odkrywającego świat nastolatka wciąż pozostają oni „bezpieczną bazą”.

Obecność i wsparcie w tym okresie, jest dla dzieci wyjątkowo ważne, dlatego gdy napotkają one jakąś przeszkodę, muszą wiedzieć, że zostaną wysłuchane. Pomocne w rozwiązywaniu nastoletnich konfliktów będzie podanie dziecku przykładów podobnych sytuacji, jakie przytrafiły się rodzicowi w kontakcie z jego przyjaciółmi. Należy unikać krytykowania przyjaciół dziecka, ujawniania swoich osobistych antypatii i podawania dokładnej instrukcji postępowania. Jednocześnie nie należy tolerować złego zachowania ani naszych dzieci, ani ich rówieśników.

Warto pamiętać o przekazywaniu podopiecznym zasad dobrego wychowania zarówno w stosunku do dorosłych, jak i grupy rówieśników. No i przede wszystkim, traktujmy dziecięce problemy z odpowiednią powagą. Nic bardziej nie zdemotywuje nastolatka do dzielenia się z nami swoimi przeżyciami, niż nasz lekceważący stosunek do jego spraw.

Dorastanie to szczególny czas zdobywania wiedzy i doświadczeń procentujących potem przez całe życie. Tak samo dziecięce przyjaźnie, mogą okazać się tymi na zawsze. Mam przyjaciółkę z którą dziś śmiejemy się z naszych wspólnych zdjęć, na których lepimy z plasteliny, czy bawimy się lalkami. Gdyby nie nasze mamy, cierpliwie wożące nas do siebie, pozwalające na nocowanie i zabawę do późnego wieczora, wysyłające na wspólne kolonie, a przede wszystkim łagodzące nasze liczne spory i kłótnie, nie wiem czy miałybyśmy dziś kontakt. Nie można bagatelizować dziecięcych przyjaźni. Nawet jeśli nie przetrwają próby czasu, to na pewno zostawią po sobie cenne umiejętności i doświadczenia.
Trwa ładowanie komentarzy...