Jak sprawdzić orientację seksualną dziecka? Za pomocą komputera i nowego Windowsa 10

Fot. ua6ct / 123RF Zdjęcie Seryjne
Fot. ua6ct / 123RF Zdjęcie Seryjne
Windows 10 pomoże odkryć rodzicom orientację seksualną ich dziecka! Brzmi jak wizja z filmu science fiction? Niestety, tak nie jest. Nowy system operacyjny pozwala bowiem rodzicom na niebywałą ingerencję w prywatność swoich podopiecznych, co wzbudza wiele kontrowersji.

­System Windows 10 został miesiąc temu udostępniony użytkownikom starszych wersji systemu jako darmowa aktualizacja. Nic więc dziwnego, że zdobywa on coraz większą popularność.



Umożliwia on użytkownikom zakładanie tzw. kont rodzinnych, które dają rodzicom możliwość kontrolowania działań swoich dzieci. „Sprawozdania z działalności” są domyślnie włączoną opcją, polegającą na wysyłaniu rodzicom raz na tydzień szczegółowego wykazu stron internetowych, które odwiedzały ich dzieci, aplikacji, których używały oraz informacji o czasie spędzonym przed komputerem.

Przed rodzicielską kontrolą nie uchroni młodych użytkowników przeglądanie w trybie anonimowym, ani czyszczenie historii przeglądarki. Dodatkowo Windows pozwoli na wyszukiwanie w raporcie zablokowanych treści i kluczowych słów, do których dziecko próbowało dostać się mimo rodzicielskiej blokady.

Brak prywatności = bezpieczeństwo?
Nowa funkcja Windowsa została mocno skrytykowana przez członków społeczności LGBT. Ostrzegają oni, że zdobycie przez rodziców informacji o fantazjach seksualnych ich dzieci może być nie tylko krępujące, ale i niebezpieczne. Młodzi ludzie, którzy boją się ujawnić przed rodzicami swojej orientacji, bardzo często korzystają z internetowych grup wsparcia.
Warto zauważyć, że treści związane z orientacją seksualną, nie są przecież jedynymi prywatnymi hasłami wyszukiwanymi przez młodzież w Internecie.

Wystarczy zajrzeć na fora, gdzie nastolatki dzielą się często swoimi problemami związanymi z przyjaciółmi, miłością, dojrzewaniem, relacjami z rodziną, zdrowiem… Nieograniczony dostęp do wszystkiego, czego dziecko szukało w sieci, jest więc ogromną ingerencją w prywatność, na którą zarówno dzieci, jak i rodzice mogą nie być gotowi.

Rzeczniczka Microsoftu odpiera zarzuty zbulwersowanych użytkowników tłumacząc, że funkcja ta została wprowadzona, aby pomóc rodzicom zapewnić dzieciom bezpieczeństwo w Internecie. Dodaje też, że klienci mają możliwość dostosowywania swoich ustawień prywatności, zależnie od ich potrzeb. Nie wiadomo, jak wielu rodziców zdecyduje się na pozostawienie tej funkcji włączonej, uważam jednak, że powinno wiązać się to z uprzedzeniem dziecka o monitorowaniu jego internetowej działalności. Może to zaoszczędzić rodzinie wielu niespodzianek, na które ani rodzice, ani dzieci nie są gotowe…

Źródło: "> independent.co.uk
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...