Uwaga, nadchodzi wybuch! Co potrafi wyprowadzić dziecko z równowagi tak, że staje się furiatem?

Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/75001512@N00/3845699883/]Joel Kramer[/url] / [url=http://bit.ly/mamadu]CC BY[/url]
Fot. Flickr/Joel Kramer / CC BY
Znasz to? Kiedy twoje szczęśliwe dziecko nagle zmienia się w krzyczącego potwora? Płacze, tupie nogami, a ty, gdy już wiesz, co jest przyczyną wybuchu, bezradnie rozkładasz ręce. Bo jak można zrobić aferę z niczego?

Jesteś mamą dwu- lub trzylatka? Wiesz, że dzieci potrafią nas zaskoczyć, jeśli pozytywnie, to pół biedy, gorzej jeśli niespodziewanie wprawiają w stan osłupienia z krzyczącym w naszej głowie pytaniem: „O co, do diabła, mu chodzi?!?” No właśnie, skąd nagła zmiana nastroju, co takiego się stało, że ono wrzeszczy jak opętane. Patrzysz, czy nie przytrzasnęło sobie palców, czy nie stoisz mu na stopie, a może się czegoś przestraszyło? Przecież jeszcze kilka sekund temu uśmiechało się promiennie. Nic z tego. Okazuje się, że przyczyna jest banalna.

1. Bo choć chwilę wcześniej chciało wyjść na dwór, to zakładając buty zmienia nagle zdanie i nie chce iść, uważa to za godzący w jego niezależność pomysł. NIE, BO NIE!

2. Bo choć chce iść na spacer i ochoczo zaczyna się zbierać do wyjścia, to jednak kurtka, którą mu podajesz, nie jest tą odpowiednią, jest natomiast powodem do wybuchu szału, który trudno okiełznać.

3. Bo mówi, że chce zjeść serek. Ulubiony waniliowy. I kiedy mu go podajesz, to okazuje się, że jednak miał być malinowy. Chwilę trwa nim zrozumiesz przyczynę wrzasku.
4. Bo w przedszkolu okazuje się, że to jednak nie tę zabawkę chciał zabrać ze sobą, że to nie miało być auto, tylko ulubiony miś przytulak. Słyszysz, że nie uspokaja się nawet za drzwiami sali. Bijesz się z myślami, jechać po misia, czy lepiej nie spóźnić się do pracy.

5. Bo jednak chciało inną bajkę, niż ta, którą włączyłaś. Nie chce oglądać Świnki Peppy, ze strzępków przerywanych krzykiem i płaczem słów próbujesz zrozumieć, o czym ma być odcinek, który chciało zobaczyć.

6. Bo daje ci do ręki książkę, którą masz mu przeczytać i gdy tylko zaczynasz, krzyczy, że to nie ta, że tej nie chce – nici ze spokojnego zasypiania.

7. Bo właśnie dzisiaj chce się kąpać w małej wannie, a nie dużej, poza tym pływają w niej ulubione zabawki, a przecież ono nie chciało się dzisiaj nimi bawić!

8. Bo odezwałaś się nie TYM tonem. Moje ulubione. Musisz trafić w nastrój i dostosować ton głosu do humoru dziecka. Nie tak spytasz, czy chce siku i afera gotowa.
Do tych wybuchów zazwyczaj dochodzi kilka razy dziennie, czasami próbujesz im zapobiec pytając kilkukrotnie, czy aby na pewno ta bajka, te buty, ta zabawka. Jednak twoja zapobiegliwość najczęściej idzie na marne i jesteś zmuszona bezradnie rozłożyć ręce, ewentualnie ratować sytuację szybkim odwróceniem uwagi dziecka lub zaspokojeniem jego wykrzyczanych łkającym głosem roszczeń.

Nie jesteś w stanie przewidzieć, z której strony nadejdzie uderzenie, co będzie przyczyną katastrofy, która dla dziecka zdaje się być życiowym dramatem. Wszystko to dzieje się dlatego, że ono chce zaznaczyć swoją obecność, sprawdzić, czy naprawdę istnieje niezależnie od ciebie. To nieustanna walka dziecka z rosnącą świadomością własnej odrębności.

Jak reagować? Najlepiej spokojem, w tych wybuchowych sytuacjach wystarczy obecność jednego furiata, drugi – ten dorosły, nie jest zupełnie potrzebny, wręcz przeciwnie twoje opanowanie może tylko pozytywnie wpłynąć na krzyczącego malucha.
Trwa ładowanie komentarzy...