Ile kosztuje noworodek? Rodzice-hieny sprzedają swoje dziecko, cena wywoławcza to 2600 zł

Fot. Flickr/[url=http://bit.ly/1eXr7XQ]Alexandre Normand[/url] / [url=http://bit.ly/mamadu]CC BY[/url]
Fot. Flickr/Alexandre Normand / CC BY
Chłopiec ma tydzień. Jego rodzice od początku go nie chcieli. Jednak zamiast oddać dziecko do adopcji postanowili na nim zarobić. Ich genialny plan obejmował wystawienie dziecka na sprzedaż w Internecie za 2600 zł, co więcej jeszcze przed jego narodzinami.

Chłopczyk urodził się 28 lipca, w 37 tygodniu ciąży. Ważył zaledwie 1960 gramów i trafił bezpośrednio na oddział intensywnej terapii. Był karmiony pozajelitowo i podłączony do aparatury podtrzymującej jego oddech. Nie wiadomo kiedy będzie mógł opuścić szpital i gdzie trafi, o tym zadecyduje sąd rodzinny.



18-letnia matka i jej 24-letni partner, szukali osoby, która zaopiekowałaby się ich dzieckiem. Para rozpoczęła swoje poszukiwania jeszcze przed porodem. Zgłosiła się do nich 30-latka, która w ramach umowy, opłaciła badania prenatalne i mieszkanie. Sprawą zainteresowała się prokuratura, która dopatruje się w tej sytuacji próby nielegalnej adopcji.
Małgorzata Klaus
Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu

Kobieta, która chciała otrzymać dziecko finansowała wszystkie wizyty lekarskie 18-letniej matki. Opłacała też koszty utrzymania mieszkania, w którym żyli biologiczni rodzice. 18-letnia Agnieszka O. i 24-letni Dawid T. podejrzani są o organizację nielegalnej adopcji w celu osiągnięcia korzyści materialnej w kwocie nie mniejszej niż 2,6 tys. złotych. Czytaj więcej

Oskarżeni rodzice nie przyznali się do winy i swoją decyzję argumentują kiepską sytuacją materialną i brakiem perspektywy na możliwość utrzymania kolejnego dziecka. Tłumaczą, że w związku z tak dramatyczną sytuacją finansową postanowili umieścić w Internecie ogłoszenie.
Łukasz BuczkoIch
Adwokat oskarżonych

Sytuacja finansowa jest bardzo trudna. Szukali tylko osoby, która dobrze zaopiekuje się ich dzieckiem. Czytaj więcej

Obrońca oskarżonych tłumaczy, że para chciała dokonać adopcji ze wskazaniem, jednak pominęła wymagane formalności.

Osoba, która zadeklarowała chęć “odkupienia dziecka”, czyli 30-latka Katarzyna B. również usłyszała zarzuty, m.in. poświadczenia nieprawdy. Wspomniana kobieta próbowała odebrać dziecko ze szpitala, tłumacząc że jest matką noworodka. Lekarze z oddziału Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 we Wrocławiu nie uwierzyli kobiecie i przedstawianym przez nią dokumentom medycznym, którymi na dodatek posługiwała się kilka dni wcześniej biologiczna matka chłopca. Dlatego kolejny zarzut jaki jej postawiono to fałszowanie dokumentacji medycznej.

Pielęgniarki pracujące na oddziale szybko zorientowały się, że kobieta to oszustka. Natychmiast wezwano policję i zatrzymano fałszywą matkę. Według prawa grozi jej do 3 lat więzienia, a rodzicom chłopca do 5 lat.

Źródło: tvn24
Trwa ładowanie komentarzy...