Pilnuj swojego dziecka! Wakacje, plaża, minuta nieuwagi, dramatyczne konsekwencje

Fot. Screen z Facebooka / [url=https://www.youtube.com/watch?v=iJ7-PIejDwU]policjapomorska[/url]
Fot. Screen z Facebooka / policjapomorska
["To się nigdy nam nie przydarzy" – myślisz. Ale czy na pewno? Czasem wystarczy kilkadziesiąt sekund nieuwagi.

Kilka lat temu sama straciłam swojego syna z oczu. Plaża w Sopocie, tłum. Odebrałam tylko telefon. Po niecałej minucie podniosłam wzrok tam, gdzie przed chwilą stał mój syn, a jego nie było. 10 minut totalnego szaleństwa. Innym razem zobaczyliśmy z mężem dwulatka, który szedł sam plażą. Zgłosiliśmy się do ratowników. Co się okazało? Dziecko przeszło samo ponad 3 kilometrów, na sąsiednim kąpielisku szukali go rodzice. Funkcjonariusze pomorskiej policji przyjmują codziennie takie zgłoszenia codziennie.
Niektórym rodzicom giną dzieci, bo są nieuważni: piją alkohol, zagadują ze znajomymi, prowadzą rozmowy telefoniczne ( ja już nigdy nie odebrałam telefonu na plaży jeśli byłam z dzieckiem). Czasem jednak zaginięcie jest totalnym przypadkiem. Sekundą. Warto wiedzieć, jak wtedy postąpić.

Jeśli dziecko jest małe, kup tę opaskę na której zapisz swój numer telefonu ( możecie taką opaskę przygotować samodzielnie). Jeśli dziecko jest starsze naucz je co ma w takim wypadku zrobić.

Najlepiej jeśli:
– natychmiast podejdzie do najbliżej znajdujących się ratowników WOPR
– jeśli w pobliżu nie będzie ratowników, powinno czekać w jednym miejscu aż je znajdziesz.
– nigdy rozmawia z żadnymi obcymi.

Ty natomiast:
– nie szukaj na własną rękę. Pytaj ludzi wokół, też biegnij do ratowników WOPR, zadzwoń na policję.
Trwa ładowanie komentarzy...