Pięć rzeczy, których możesz się dowiedzieć o sobie na urlopie. Masakra. No oprócz jednej

Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/nanpalmero/14184181371/]Nan Palmero[/url] / [url=http://bit.ly/mamadu]CC BY[/url]
Fot. Flickr/Nan Palmero / CC BY
„Nie mogę się doczekać urlopu” jęczy moja redakcyjna koleżanka. Chodzi ciężko, wzdycha teatralnie. Odlicza dni. Oczywiście, oczywiście, urlop to podstawa. Ponad dwa tygodnie temu też tak myślałam. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że wakacje to ekspresowa lekcja wszystkiego czego normalnie nie chcesz zauważać. Witaj samoświadomości, tęskniłam za Tobą (no dobra, wcale nie tęskniłam).

A oto czego możesz się dowiedzieć o sobie podczas tych beztroskich (akurat!) dwóch, trzech tygodni.



Nie jesteś niezastąpiona
„O Boże, Boże, mam tyle obowiązków. Wszystko na mojej głowie".
Kochamy to zdanie. Oczywiście, w ciągu roku go nienawidzimy O, świat jest taki zły, wszystko muszę robić sama. Nawet nie wiemy jak wiele siły potrafi dać nam to poczucie bycia niezastąpioną. „Beze mnie świat się zawali"– myślimy. I bardzo tego chcemy. A tu urlopik i brutalna lekcja, że rzeczywistość, którą opuściłaś wciąż sprawnie działa. „Naprawdę dajcie radę?" mówisz do koleżanki w firmie. Ona Cię pociesza, mówi, że super dają. Niby się cieszysz, a mały demonek w Twojej głowie złośliwie podpowiada: „Ale jak to??????!!!|"

Nie umiesz odpoczywać
Wydawało Ci się, cudownie będzie nie robić śniadań, obiadów, leżeć na plaży. Myśleć, relaksować się. Pierwszego dnia idziesz na plażę pełna optymizmu. Drugiego dnia już się snujesz, czwartego doczołgujesz. Tysiące myśli, które w ciągu odkładałaś „na potem". Tysiące nieprzepracowanych sytuacji wracają do Ciebie jak bumerang i zdają się wrzeszczeć: „No dobra, mała, a teraz zobacz jak wyglądał Twój ostatni rok". Nie chcesz, na miłość boską, tego wiedzieć, ale nie masz gdzie i jak uciec. W końcu masz taką wolną głowę. I doprawdy nie dziwisz, że niektórzy ludzie tyle piją na urlopach.
Jesteś uzależniona od pracy
Nie praca od Ciebie tylko Ty od niej. Wyraźnie widzisz, ile to daje Ci adrenaliny i ile rzeczy załatwia. Jesteś częścią systemu, większej całości. Jesteś ważna, potrzebna. Sprawdzasz służbowe zastanawiasz się czy wszystko ogarnęłaś. No i brakuje Ci zawodowego „flow"

Nie jesteś wcale taką super matką
Nadszedł czas na konfrontację. W ciągu roku mówisz sobie: „Nie mam czasu. Nie mam czasu się bawić, grać gry w planszowe, śpiewać piosenek, oglądać osiemdziesiąty raz tej samej bajki". Oczywiście, dajesz z siebie co możesz. Ale powiedzmy przez dwie godziny. No bo albo pracujesz, albo sprzątasz, albo coś tam. Aż tu nagle. Masz tyle czasuuuuuuu. I nagle z okrutną brutalnością widzisz, że wcale nie kochasz placów zabaw, budowania zamków, niewychodzenia z wody, strzelania do siebie z wodnych pistoletów, opowiadania historii. I jeżdżenia do parków rozrywki, gdzie stoisz godzinę, żeby przejechać się jakąś koszmarną karuzelą po której masz mdłości. Brr…. Wieczorem myślisz, że już, już chwilka dla siebie, a tu nadciąga potomek, potomka i proszę: „Poczytasz?". Ratunku, nawet nie można powiedzieć, że się nie ma czasu, że pragnie się chwile spokoju. Bo przecież wakacje to czas dziecka….

Gdy one zasną, Ty też zasypiasz. A zawsze myślałaś, że opieka nad dzieckiem to sama przyjemność. O, przecież nie raz chciałaś rzucić pracę, żeby być bardziej z dziećmi.
… Żoną i partnerką też nie….
O, mężu, fajnie Cię widzieć. Niby razem mieszkamy, a już zapomniałam jak to jest z Tobą być gdzieś non stop. Można to potraktować jak początek związku. „Chcesz sprawdzić co was łączy? Pojedźcie na wakacje". Patrzysz na kogoś i uczysz się go od nowa. Nie lubi Ci dawać auta na autostradzie ( auć, złość!), oszczędza albo zbyt dużo wydaje. Pali, albo złości, że palisz Ty. Jeśli macie szczęście i wciąż łączy Was więź– odnajdujecie się po roku wszystkich: „nie mam czasu", „kto odbierze dzieci?", „zapłaciłeś rachunki?" „dzwoniłeś do mamy?".
Nagle widzisz, że jesteś z fantastycznym człowiekiem i po prostu się cieszysz.

Jednak wakacje są super. Choć bywają męczące. Ale jeśli odrobinę się skupisz zobaczysz
– co jest dla Ciebie ważne
– kto jest dla Ciebie ważny
– co naprawdę myślisz o swojej pracy zawodowej i czego pragniesz dla siebie na najbliższy rok
– jakie błędy popełniasz w macierzyństwie i co mogłabym zmienić.
– jakie błędy popełniasz w związku

No i ta energia:)
„Super wyglądasz" mówi przyjaciółka. A Ty po prostu przeżyłaś przemianę.
I niech to trwa. Trwa i trwa. Również w listopadzie.
Trwa ładowanie komentarzy...