8 rzeczy, które choć raz powinieneś zrobić wspólnie ze swoim dzieckiem

– Mamo, czy mogę zostać dziś u dziadków? – Dlaczego? – pytam, gorączkowo przypominając sobie co też jedliśmy wczoraj. Może nie było smacznie? Za mało kolorowo? – Oni do kolacji zawsze siadają razem... – odpowiada moja mądra córka. No właśnie... Razem. Bo choć na co dzień żyjemy obok siebie i spędzamy większość czasu w tych samych pomieszczeniach, to domowe, służbowe i szkolne obowiązki tak się przeplatają, że tak naprawdę rzadko robimy coś RAZEM. Bez telefonów, tabletów i martwienia się jak zorganizować następny dzień. Skupiając się jedynie na sobie wzajemnie.

W pamiętniku sprzed urodzin mojego pierwszego dziecka, zrobiłam sobie notatki z wielu mądrych książek. Prócz tego, jest tam jeszcze mała, pomięta karteczka, zapisana nawet na marginesach. Widnieje na niej kilka punktów. Zatytułowałam je "Rzeczy, które chciałabym robić razem z Moją Córką." Nie pamiętam już, gdzie znalazłam tę listę, może w jakimś amerykańskim poradniku dla przyszłych mam? Ale, choć mogę z dumą powiedzieć, że chyba wszystkie punkty zrealizowałam, ze wstydem przyznaję, że robię to coraz rzadziej.



Oto moja lista
1. Usiądź z dzieckiem na podłodze, przyjmij jego perspektywę. Widzisz? Nie ma co gniewać się o krzesła porozstawiane w salonie w pozornie chaotyczny sposób. Teraz już wiesz, jaki to będzie fajny "domek", musisz tylko przykryć je kocami. Rozumiesz też, jak niewygodnie sięgać po te wszystkie tak wysoko umieszczone skarby (ślubna błyszcząca cukiernica rodziców, sztuczne ikeowskie kwiatki i olbrzymi słownik tematyczny w którym jest mnóstwo ciekawych obrazków).

2."Namaluj baranka". No dobrze, niech to będzie wąż, który połknął kapelusz. Ale namaluj go razem z dzieckiem, ramię w ramię. Jaki jest ulubiony kolor Twojej Córki? Kiedy ostatnio temperowałeś kredki? :) Prawda, że rysowanie niesamowicie odpręża?

3. Jedzcie razem choć jeden wspólny posiłek w ciągu dnia. Skoro rano wszyscy się spieszymy, wychodzimy o różnych godzinach do pracy, szkoły czy przedszkola, a obiady jemy oddzielnie – dzieci na stołówce w szkole, my w pracy lub po powrocie z domu – niech to będzie wspólna kolacja. Nawet najprostsze dania smakują inaczej, kiedy je się z mamą i tatą.

4. Przygotujcie razem choć jedno proste danie. Może kanapki z różnych kolorowych elementów. Naucz dziecko pokroić pieczywo.

5. Obejrzyjcie razem film animowany. Posłuchaj uważnie komentarzy swojego dziecka. Czy wiedziałeś, że zna na pamięć piosenki z ukochanej bajki? A, że nuci je w trakcie oglądania? Czy dostrzegłbyś, że w jednej ze scen z włosy Elzy (Kraina Lodu) przenikają przez jej ramię? Albo jak bardzo jedna z postaci, stojąca gdzieś w tłumie, podobna jest do Roszpunki z "Zaplątanych", tylko tej, po obcięciu włosów ? Ciekawe, ten sam film, obejrzany pół roku później potrafi śmieszyć w innych fragmentach.

6. Opowiedz bajkę. (Czy rodzice jeszcze to robią?) Wymyśl ją od początku do końca, ale daj dziecku wprowadzać nowe wątki, odpowiadaj na jego szczegółowe pytania.
7. Kiedy czytasz dziecku książkę, przyglądaj się razem z nim obrazkom, nie przekładaj od razu kartki na drugą stronę.

8. Idźcie razem na spacer. Ale nie tak po prostu, do parku, na plac zabaw i z powrotem. Widziałeś na pewno, jak spaceruje małe dziecko. Ogląda jak pod mikroskopem każdy patyczek, każdą mrówkę i listek. Zachwycaj się patyczkami razem z synem czy córką. Przypomnij sobie jak upleść wianek z kwiatów.

Dobrze, że sobie przypomniałam o tej mojej liście. To proste rzeczy, które często tylko pozornie wykonujemy razem z dzieckiem. Nie uda nam się na nich dobrze skupić z telefonem w ręku, czy służbowym laptopem na kolanach. A przecież, jeśli się do nich naprawdę "przyłożymy", będą stanowić cudowną metodę na poznanie naszego dziecka, jego wrażliwości i kreatywności, ogromu jego wyobraźni.

Dziś kupiłam kolorową kredę. Kiedy Moja Córka wróci od dziadków, będziemy razem rysować na chodniku.
Trwa ładowanie komentarzy...