"Założyła Ci smycz! Pantofel! Chodzisz jak w zegarku". Czy miłość robi z mężczyzny niewolnika?

Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/124579773@N02/14577475848/in/photostream/]Drew Selby[/url] / [url=http://bit.ly/CC-BY-SA-2]CC BY-SA[/url]
Fot. Flickr / Drew Selby / CC BY-SA
– Założyła Ci smycz! – komentują między sobą panowie, kiedy związek któregoś z nich wchodzi na tak zwany wyższy etap i zaczyna się robić "poważnie". – Chodzi jak na sznurku – mówią, kiedy ich kumpel wspólne wyjście na piwo konsultuje z ukochaną. Nieśmiertelne wieczory kawalerskie przebiegają pod hasłem "ostatni raz", bo powszechnie wiadomo, że po ślubie to już tylko ciepłe kapcie i pantofel żony. Koniec wolności panowie! Ach te stereotypy... My przecież dobrze wiemy, że związek ogranicza przede wszystkim kobiety. Dlaczego? Zobaczcie sami.

Postawa pierwsza: Mam już mojego mężczyznę, inne znajomości nie są mi potrzebne

Nie umówię się z koleżanką, nie wyjdę z dziewczynami na kawę czy do kina, żeby przypadkiem On nie poczuł się samotny, lekceważony, zazdrosny. Przecież i tak jest najważniejszy! Nie myślisz o tym, że ten związek się skończy. Ale uwierz, to się może zdarzyć, a wtedy będzie Ci bardzo trudno odbudować przyjaźnie i dobre, szczere znajomości. Sama do tego doprowadziłaś. Przypomnij sobie jak to było zanim Go poznałaś.

Postawa druga: Rezygnuję ze swoich potrzeb byle jemu było dobrze

Kochasz dobre kino, on woli żużel, więc z bólem serca rezerwujesz bilety na wyścigi, a na film nie idziesz wcale. Z moich obserwacji wynika, że mężczyzni wcale takiego poświęcenia od nas nie oczekują. To my chcemy się "dopasować" do ich potrzeb. W kłótni wyrzucasz mu – Pojechałam z Tobą na ten głupi mecz, a Ty?! Ty ani razu nie chciałeś pójść na szwedzkie kino. On, zdziwiony odpowiada – A kto Ci kazał? Trzeba było iść do kina... I ma rację...

Postawa trzecia: Jakoś przeżyję tych jego znajomych, byle nie wyszedł sam

Nie znosisz tego kolegi z biura, z którym On spotyka się raz w miesiącu. Denerwuje Cię jego sposób bycia, poglądy, całokształt.



Słuchasz dennych żartów i dyskusji, w której nawet nie bardzo masz ochotę wziąć udział.
A mogłaś pójść na szwedzkie kino... Po co się męczysz? Po co pilnujesz? Jeśli ich porwą, zaraz oddadzą. Niech no tylko poznają ich bliżej.

Postawa czwarta: Rezygnuję z możliwości rozwijania się

On musi skończyć studia, więc chodzisz na palcach kiedy się uczy i podrzucasz kanapki. Ma egzamin, musi się wyspać. Ty dasz radę, Ty nie musisz , Tobie ten drugi, wymarzony kierunek niepotrzebny. On to przecież co innego. Musi się realizować. Ty kochasz się poświęcać. Zbyt zmęczona by przeczytać książkę, by zapisać się na kurs? Takie przypadki, szczególnie w pokoleniu 30 plus można mnożyć.

Postawa piąta: Kocham Cię, więc zajdę z Tobą w ciążę

On tak bardzo chce mieć dziecko i roztacza przed Tobą wizję cudownej, zgodnej rodziny. Przyrzeka dzielić z Tobą wszelkie trudy rodzicielstwa.
Ty nie jesteś przekonana, jeszcze tego nie czujesz. Zastanawiasz się czy w ogóle chcesz być matką. Ale jemu tak bardzo zależy, a Ty kochasz Go nad życie. – Jakoś to będzie – myślisz i zachodzisz w ciążę. Potem odkrywasz, jak bardzo ta decyzja zmienia Twoje życie. Jak potoczy się Twoja historia?

Postawa szósta: Dla Ciebie będę perfekcyjną panią domu

Umrę, ale posprzątam, ugotuję i upiorę. Znacie tę postawę? Idealna żona, matka i pracownik miesiąca w jednym. Wracając z pracy robisz zakupy, odbierasz dzieci ze szkoły czy przedszkola, a kiedy On wraca czekasz z dwudaniowym obiadem. Sobota jest po to, by przeprowadzić gruntowne porządki, a niedziela by upiec ciasto, takie jak On lubi najbardziej. Zaraz, to kiedy Ty odpoczywasz?
Bilans, drogie panie, nie wypada wesoło... No dobrze, potraktujcie te sześć punktów z przymrużeniem oka! Wiele z opisanych postaw jest przerysowana... Ale jednego jestem pewna. Nasza skłonność do poświęceń dla ukochanego mężczyzny to czasem źródło naszej zguby! A przecież tylko od nas zależy jaką historię zapiszemy na naszych kartkach...
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...