Moja praca, Twoja praca. Domowe potyczki o to, czyja kariera jest ważniejsza

Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/en/couple-romance-love-together-bench-336655/]Unsplash[/url] / [url=https://pixabay.com/en/service/terms/#usage]CC0 Public Domain[/url]
Fot. Pixabay / Unsplash / CC0 Public Domain
Uznajecie tylko partnerstwo. Ustaliliście przecież przed ślubem. Najpierw pracujecie oboje, potem "zachodzicie w ciążę" (razem chodzicie na wizyty kontrolne, a zdjęcia z USG oprawiacie w ramki) i rodzi się pierwsze dziecko. Ty powoli wracasz do swoich zawodowych obowiązków. Żłobek nie wchodzi w grę, babcia, ewentualnie opiekunka. Dziecko jest szczęśliwe, zadbane i pod doskonałą opieką. Wy uśmiechnięci i radośni realizujecie się zawodowo, a w domu (na kredyt) cieszycie swoim rodzicielstwem.

Z czasem decydujecie się na drugie dziecko i powielacie sprawdzony schemat. Poród, odstawienie od piersi, niania lub babcia i Twój powrót do pracy. Wakacje nad polskim morzem, częste spotkania ze znajomymi, kino i teatr... Miód, sielanka i spokój. Czy aby na pewno?...

Historia Joanny
Joanna jest po czterdziestce. Córka właśnie zdała maturę, syn jest w pierwszej klasie gimnazjum. Z tatą, prezesem polsko-francuskiej spółki, dzieci spotykają się co drugi weekend, na obiedzie w restauracji lub na golfie. Bo były mąż Joanny jest zapalonym golfistą i tę swoją miłość do ekskluzywnego sportu chciałby właśnie dzieciom przekazać.
Z Joanną poznali się na studiach i zaraz po ich ukończeniu pobrali.

Pierwsza część planu poszła świetnie, oboje znaleźli dobre, stabilne posady. Asia –naukowiec, biolog, świetnie znająca język angielski i francuski powoli pięła się po szczeblach kariery w dużym koncernie kosmetycznym. Piotr, ekonomista i typ " po trupach do celu" dostał pracę w polsko- francuskiej spółce.
Brakowało im tylko dzieci
Zaczęli więc realizować drugi etap swojego planu. Kiedy Joanna zaszła w ciążę, pojawiły się problemy. Pierwsze pół roku przeleżała w domu. Mąż często wychodził na spotkania biznesowe, służbowe kolacje i niedzielnego golfa z prezesem. Pod koniec ciąży Asia poczuła się lepiej, ale Piotr nie pozwolił jej "ryzykować" . Powoli utarło się, że Asia "nie wychodzi" tylko dba o dzidziusia... Joanna więc cierpliwie czekała, choć było jej coraz ciężej. W końcu na świat przyszła Kalinka i na chwilę zawładnęła czasem Piotra.


Płakała i samotnie spędzała większość wieczorów
Chwila trwała jakieś dwa miesiące. Potem Piotr zmęczył się pomaganiem przy codziennej kąpieli, wyparzaniem butelek i niedzielnymi spacerami z wózkiem. Golf był znacznie ciekawszy. Znów zaczął chodzić sam na służbowe kolacje, bo na opiekunkę dla malutkiej Kalinki się nie zgadzał. Od czego ma matkę? Nieważne, że umawiali się inaczej. "Dziecko wszystko weryfikuje" – mówił i wychodził. A Joanna płakała, godząc opiekę nad niemowlęciem z dbaniem o dom i samotnie spędzała większość wieczorów w tygodniu.

Kiedy Kalinka skończyła 18 miesięcy, Asia zdecydowała o powrocie do pracy. Z córeczką miała zostać jej mama, na co dzień mieszkająca 400 km od Warszawy. Wyszykowali jej pokoik, bo Piotr ostatecznie zaakceptował decyzję żony.

W jej firmie nikt już na nią jednak nie czekał
Asia musiała przyjąć posadę w małym, choć szybko rozwijającym się przedsiębiorstwie. Na nowo przechodziła przez kolejne etapy kariery i cieszyła się, choć, poza jej matką, nikt jej nie wspierał. Pensja Joanny w porównaniu do tego, co wkładał w domowy budżet Piotr była nie wiele znacząca, ale Asia mogła się rozwijać i dawało jej to ogromną satysfakcję. Wracała do domu i gotowała obiad na następne dwa dni. Wieczorami kładła córeczkę spać, sprzątała i uczyła się. W jej zawodzie z nowinkami trzeba być na bieżąco. Druga ciąża
Kiedy zaszła w druga ciążę, starała się pracować do samego końca, choć przeżyła trudny moment – śmierć mamy. Synek przyszedł na świat duży i zdrowy, a Piotr jasno sprecyzował swoje oczekiwania – Teraz to już się chyba nie będziesz wygłupiać i posiedzisz dłużej w domu? – Miejsce matki jest w domu – wtórowali mu teściowie. – to on zarabia więcej, Ty musisz tylko stworzyć Mu odpowiednie warunku. Asia, jak sama mówi, zaszczuta i przekonana skutecznie przez otoczenie, że tak właśnie trzeba, zrezygnowała z pracy, by stać się "wzorową panią domu". Na lekturę naukowych artykułów zwyczajnie zabrakło czasu.


Rozwód
Z Piotrem rozwiedli się tuż po piątych urodzinach Mateusza. Mąż wyznał jej któregoś dnia, że przestała pasować do jego biznesowego wizerunku. Zmęczona, rozgoryczona i nie do końca szczęśliwa Asia nie wyglądałaby dobrze na polu golfowym.

Dziś Joanna jest sekretarką w kancelarii adwokackiej, oprócz tego otrzymuje spore alimenty od Piotra. Została w mieszkaniu, które kupili razem po ślubie, często się śmieje i zaprasza do siebie koleżanki. Nie żałuje rozwodu, dzięki niemu czuje się panią swojego losu. Żałuje, że jest już za późno by zrealizować te wszystkie genialne projekty, które tworzyła w myślach, wkładając wieczorami naczynia do zmywarki. Zastanawia się, czy przy odrobinie dobrej woli ze strony męża jej życie zawodowe potoczyłoby się inaczej. A może po prostu obmyślili zły plan?
Trwa ładowanie komentarzy...