Utonąć na sucho, we własnym łóżku. 10 -letni chłopiec zmarł podczas snu

Woda to zdradliwy żywioł, zwłaszcza w lato, podczas wakacji. Nie ma tygodnia żebyśmy nie słyszeli o nowych ofiarach, o dzieciach, które tylko na chwilę zniknęły rodzicom z pola widzenia.

Jednak ta historia jest zupełnie inna, bo 10-letni Johnny Jackson z Charleston, utopił się w domu, po wizycie na basenie. Chłopiec zmarł w nocy, podczas snu. Gdy jego mama zauważyła, że dzieje się coś niepokojącego, było już za późno.



Topi się bez wody
Historia jakich wiele. Dzieci bawią się w basenie, są roześmiane i zadowolone, nic nie przepowiada tragedii. John wraca ze swoją mamą do domu, zachowuje się normalnie, choć mama dostrzega, że jej syn jest zmęczony. Chłopiec przebiera się i kładzie do łóżka. Zasypia i topi się, choć nie ma wokół niego wody.

Przypadek, o którym jest ostatnio głośno, to ofiara zjawiska “topienia się na sucho”. Szacuje się, że prawie 15 proc. śmiertelnych przypadków utonięć, następuje właśnie w ten sposób. Przez jakiś czas nasz organizm nie daje żadnych objawów, że dzieje się coś, co zagraża naszemu życiu. W rzeczywistości pojawiają się zaburzenia oddychania, które stopniowo się nasilają. Na początku są kojarzone ze zmęczeniem i ogólnym osłabieniem. Potem następuję skurcz mięśni krtani, przez który człowiek się dusi.

Lekarze mówią, że takie zjawisko jest spowodowane uderzeniem zimnej wody w okolice nagłośni, która znajduje się u podstawy języka. Na co dzień jej zadaniem jest blokowanie przedostawania się pokarmów i płynów do płuc.

Nie skacz, bo się utopisz
Kiedy może się to zdarzyć? Np. podczas skoku do wody z wysokiej trampoliny. Z basenu wyjdzie na pozór zdrowe dziecko, nie czujące skurczu krtani, którego skutki pojawiają się w ciągu kilku minut, do godziny.

Chłopiec, o którym pisałam, zginął jednak w inny sposób. Jego organizm zassał do płuc wodę, prawdopodobnie w trakcie intensywnego pływania. Taki proces następuje stopniowo, dlatego objawy tonięcia pojawiają się powoli i są trudne do wykrycia. Możemy zaobserwować problemy z oddychaniem, osłabienie, zmęczenie, otępienie, problemy z koncentracją i skupieniem się na wykonywanych czynnościach. Mózg przestaje być dotleniany i z czasem ofiara się dusi.

Jak pomóc?
Zaleca się różne sposoby postępowania w takiej sytuacji. Jednak najważniejsze to obserwacja dziecka i, w razie jakichkolwiek wątpliwości, kontakt z placówką medyczną. Skurcz krtani może ustąpić samoistnie, po wyciągnięciu topiącego się z wody. Jednak w przypadku, gdy to nie nastąpi, należy wykonać kilka oddechów, takich jak ratownicy medyczni podczas próby przywrócenia krążenia.

Pamiętajmy, że dziecko samo nie powie nam, że coś się dzieje, ponieważ może sobie nie zdawać z tego sprawy. Bądźmy ostrożni, rozmawiajmy z dziećmi o możliwych zagrożeniach i o tym jak im przeciwdziałać.
Trwa ładowanie komentarzy...