Jak być wystarczająco dobrym i wcale nieidealnym rodzicem?

Przeczytałam jakiś czas temu, że nieidealni rodzice, to rodzice, których cechuje dojrzałość. I nie chodzi tu o wiek, czy doświadczenie. Dojrzały rodzic, to ten, który jest pewny własnej wartości, który ma jasno ustalone priorytety. Taki rodzic cechuje się przede wszystkim dystansem do siebie i świata, nie dąży do tego by być idealnym, gdyż jest świadomy własnych ułomności, nie potrzebuje nikomu się przypodobać, ani niczego udowadniać.

Może zamiast dążyć do ideału, lepiej skupić się na byciu po prostu dobrym rodzicem, rodzicem, który kieruje się poniższymi zasadami, nie wymaga od siebie rzeczy niemożliwych do zrealizowania.

1. Dziecko nie jest moją własnością

Niby oczywiste. Powtarzamy, że dziecko to osobny byt, że ma prawo do wolności, do decydowania, a tymczasem rzeczywistość wygląda trochę (żeby nie powiedzieć zupełnie) inaczej. Najczęściej traktujemy dzieci podmiotowo. One mają nas słuchać i wykonywać nasze polecenia. I nie mówię tu o wojskowej dyscyplinie. Nadopiekuńczość, która każe prowadzić nam nieustannie dziecko za rękę nie pozwalając mu decydować, bo przecież my wiemy, co jest dla niego najlepsze, nie przybliża nas do ideału rodzica. Zaakceptuj fakt, że twoje dziecko jest człowiekiem z krwi i kości, i puść je. Nie trzymaj za rękę. Nie prowadź nieustannie w wybranym przez ciebie kierunku. Pozwól mu czasami pobyć z samym sobą.

2. Dziecku należy stawiać wyraźnie granice

To, że bezstresowe wychowanie to mit też wiemy, mimo wszystko trudno nam stawiać granic, mówić nie wolno, tłumaczyć konsekwencje. Boimy się, że stawiając dziecku granice ograniczmy mu swobodę, co więcej będzie ono nieszczęśliwe, gdy czegoś zabraniomy. Chcemy być w oczach dziecka idealni, bez nakazów i zakazów. Tak się nie da. Stawiaj granice i tym samym dawaj dziecku poczucie bezpieczeństwa. W ten sposób pokazujesz, że ono jest dla ciebie ważne.

3. Nie krzywdzę celowo swojego dziecka

Dążenie do ideału, to ciągłe wyrzuty sumienia, gdy tracimy nad sobą panowanie, gdy brak nam cierpliwości. A przecież żaden rodzic nie robi celowo krzywdy swojemu dziecku. Nie zamknie w pokoju i nie będzie krzyczał bez powodu. Czy jesteś w stanie powiedzieć: „Tak, celowo coś zrobiłam, bo chciałam zrobić krzywdę dziecku?”. Jeśli nie, otrząśnij się i przed samym sobą obiecaj sobie, że to już nigdy się nie powtórzy. Nie zadręczaj się bo…

4. Mam prawo do błędu

Błędy wychowawcze popełniali nasi rodzice i ich rodzice również. My też mamy prawo do ich popełniania, bo uczymy się roli rodzica. Lubię teorię, która mówi, że błędów nie popełnia jedynie ten, kto nic nie robi. Jeśli starasz się być coraz lepszym rodzicem, to naturalnym jest dokonanie czasami złego oglądu sytuacji, wyciągnięcie błędnych wniosków. Ważne, by wciągać konsekwencje, by na tych swoich błędach się uczyć. Poza tym przyznając się do błędu nie budujesz fałszywego obrazu w oczach twojego dziecka. Ono wie, że nie trzeba być idealnym, wystarczy być dobrym i mądrym.

5. Wiem, że ja też jestem ważny

Nie jest tak, że odkąd zostajemy rodzicami, nic nie jest tak ważne jak nasze dziecko. Ono jest najważniejsze, ale my jesteśmy równie ważni. Mamy prawo do rozwoju niezależnie od dziecka, do odkrywania swoich pasji, do zawodowej realizacji. Tak jak ono jest odrębnym bytem, tak i my nim jesteśmy. Zadbaj o siebie, twój rodzicielski egoizm nie zrobi krzywdy twojemu dziecku, bo – patrz punkt trzeci.

6. Przede wszystkim wspieram

Dobry rodzic nie próbuje uczynić swojego dziecka najlepszym, nie zaszczepia w nim od najmłodszych lat potrzeby rywalizacji i udowadniania, kto jest najlepszy. Dobry rodzic nie porównuje. Wymaga i wspiera, wspiera dziecko w jego wysiłkach, docenia starania, bo to jest dla niego najważniejsze. Potrafi dostrzec mocne, ale też słabsze strony swojego dziecka. Nie zaprzecza im, tylko mówi: „Bez względu na wszystko, ja zawsze jestem obok ciebie”.

7. Nie jestem kumplem swojego dziecka

Dobry rodzic, to ten który w roli rodzica zostaje. Nie przekracza pewnych ram, zostawia miejsce dla przyjaciół i kolegów swojego dziecka. To taki, który uczy o przyjaźni, ale swoich sekretów nie wyjawia dziecku. To też taki, który pogra w piłkę, poturla się na trawie, ale wycofa się, kiedy pojawiają się rówieśnicy. To w końcu taki rodzic, który potrafi odsunąć się, nie musi być cały czas tuż obok.
Trwa ładowanie komentarzy...