Sekcja zwłok potwierdziła, że odra jest przyczyną śmierci kobiety. To nie trzeci świat, tylko USA

Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/quinnanya/11472596804/]Quinn Dombrowski[/url] / [url=http://bit.ly/CC-BY-SA-2]CC BY-SA[/url]
Fot. Flickr/Quinn Dombrowski / CC BY-SA
Czy USA jest wystarczająco daleko, żeby ruchy antyszczepionkowe mogły uprawiać dalszą walkę? Z pewnością spróbują. Natomiast fakty są niezaprzeczalne. W wyniku zakażenia odrą w Stanach Zjednoczonych zmarła kobieta. Potwierdziła to sekcja zwłok. To nie pierwszy taki przypadek.

Jak donosi wyborcza.pl w 2003 roku w USA zanotowano 10 śmiertelnych przypadków choroby, jednak medycy ostatecznie nie udowodnili, że bezpośrednią przyczyną zgonu była odra.



Co roku ta choroba zakaźna odbiera życie 150 tysiącom osób na całym świecie. Najbardziej zagrożone są dzieci. Nie bez znaczenia jest coraz większy odsetek niezaszczepionych malców. Również w Polsce roczna liczba zachorowań na odrę niepokojąco wzrasta (w 2014 roku odnotowano 110 przypadków; w 2010 roku 13).

Co to oznacza dla polskich rodziców? No cóż, niewiele zmieni się, jeśli nie wrócimy do debaty o potrzebie wyszczepiania społeczeństwa. Jednak zamiast zasłaniać się teoriami spiskowymi i pseudomedycznymi definicjami, warto zaufać ludziom, którzy się naprawdę na rzeczy znają. A ruchy antyszczepionkowe mogą bardzo przysłużyć się dzieciom i rodzicom, jeśli zamiast uprawiać krucjaty zaczną walczyć o poprawę jakości opieki medycznej – tak, aby dzieci, które naprawdę nie powinny być zaszczepione ze wskazań medycznych, nie były szczepione taśmowo.

Źródło: Wyborcza.pl
Trwa ładowanie komentarzy...