Czego możesz dowiedzieć się o sobie, gdy wysyłasz dziecko do rodziców na wakacje

Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/lorenkerns/11690205214/]Loren Kerns[/url] / [url=http://bit.ly/mamadu]CC BY[/url]
Fot. Flickr/Loren Kerns / CC BY
Wychowujesz fleje, złośników, ignorantów. Wychowujesz dzieci niewysportowane albo nieoczytane. Wychowujesz źle. Nie wiedziałaś? A tu proszę. Wystarczy, że wyślesz dzieci do rodziców na wakacje.

Bywa różnie. Telefony rzadkie albo częste. O nie, nie od twoich stęsknionych dzieci. Te bawią się w najlepsze. Dzwoni mama, tata, teściowa albo teść (tak, tak). I proszę, zaczynają się różne, malutkie uwagi i pytania. Niby nic, a jednak.

Poniżej autentyczne przykłady. Zebrane od koleżanek, kolegów i znajomych:

1. „Kochanie, czy Wy uczycie go sprzątać?. Proszę, żeby starł co wylał, a on mówi, że w domu nikt niczego nie wyciera". ( czyt. jesteście flejami, wasz dom się klei. Po soku sprzed roku czy coli sprzed dwóch lat). (Mamo, w naszym domu jest porządek. Oczywiście, na wszelki wypadek spędzimy najbliższą sobotę tańcząc z mopem, a nuż odkryjemy jakiś sok. Tobie radzilibyśmy jednak lekki dystans, naszemu synowi po prostu trochę się nie chce :).)

2. „Dlaczego oni mają takie długie włosy? Nie chce wam się chodzić do fryzjera? To może my ich tam zaprowadzimy? To naprawdę nie jest trudne. (czyt. jesteście wyrodnymi rodzicami, którzy nie dbają o prawidłową higienę synów. Co tam, że synowie kochają swoje długie włosy. Nawiasem mówiąc one wcale nie są długie – ot, sięgają ucha. Ale chłopcy to chłopcy, prawda?! Prawda?)

3. „Boże, jak ona trzyma nóż?! Jakby wbijała dzidę we właśnie ubitego woła. A łokcie? Gdzie ona chce odfrunąć? I to dziewczynka? Ty jadłaś ślicznie w wieku pięciu lat. ( Tak, mamusiu, jadłam, bo mi kazałaś jeść z książkami pod łokciami, pouczałaś mnie przy znajomych i zatruwałaś każdy posiłek. Mam lekką traumę, więc może przesadzam w drugą stronę).


4. „Dlaczego ona się garbi? Garbi się strasznie. Będzie kaleką na całe życie, a ty to sobie będziesz wyrzucać" ( Mamo, a czy ty sobie wyrzucasz całe życie, że nie założyłaś mi aparatu na zęby? Powiedziałaś, że po prostu go wypluwałam i odpuściliście z tatą. Ja też mówię córce, żeby się nie garbiła i zapisaliśmy ją na gimnastykę korekcyjną. Spokojnie :).

5. „Obcięłam im paznokcie… były straaaasznie brudne. O takie rzeczy trzeba dbać" (tak, były brudne, bo moje dzieci biegają u ciebie po trawie. I chodzą po błocie. Haloo, dzieci się brudzą. Naprawdę nie hodujemy królów brudów).
6. „Kochanie, czy ty możesz coś zrobić? Powiedz mu coś, bo on czyta książkę idąc ulicą! (Najdroższa teściowo, ale przecież rok temu dzwoniłaś przerażona, że on nic nie czyta. Jestem teraz nieco zdezorientowana. Poza tym, przepraszam, jeśli jest niegrzeczny, może po prostu zwróć mu sama uwagę).

7. „On mówi, że wystarczy mu tylko koszulka na dwór. A nie jest ciepło. Ubieracie go za lekko. ( „Kochana, ale czy ty masz teraz na sobie kożuch? Przecież jest lato, na miłość boską. Z pozdrowieniami. Ukochana synowa. )

8. „Ona twierdzi, że tego nie zrobi, bo na nią krzyczę. I prosi, żebym to samo powiedziała cierpliwie. Zwariowaliście?! Chcecie wychować potwora". (Nie, tato, po prostu jest mądrzejsza i nie pozwala się na siebie drzeć. Powtórz prośbę jeszcze raz, spokojnie, obiecuję, że posłucha. Przerabiałyśmy to tysiąc razy.)

9. „On nie chce grać w nogę! Co wy za niemotę chowacie?!" (Drogi teściu, no cóż, po prostu jej nie lubi. Twój syn też jej nie lubił, ale bał się cię rozczarować dlatego grał. I naprawdę nie niemotę, po prostu chłopaka, który nie przepada za piłką nożną i nie wstydzi się tego powiedzieć.

10. „Twój syn jest nietowarzyski. (Nie, tato, nie jest nietowarzyski. Po prostu więź się buduje latami. On to wie, ja nie byłem taki mądry.)

11. „Ona nie chce nic jeść!" (Mamo, ale przecież powinnaś być szczęśliwa, mi mówiłaś zawsze, że jem za dużo.)

I tak, bardzo wszyscy dziękujemy Rodzicom i Teściom, że zajmują się naszymi dziećmi. To wspaniałe. Wspaniałe po prostu. My kochamy nasze dzieci, wy też je kochacie. To najważniejsze. Ale czasem trochę lubimy się pośmiać z waszego podejścia. Lepsze to, niż dostawać zawału, prawda?
Trwa ładowanie komentarzy...