Wygoda, intymność, samodzielność. 5 powodów, dla których NIE powinniśmy spać z dzieckiem w jednym łóżku

Fot. Screen z Youtube / Story of This Life
Ostatnio napisałam tekst o tym dlaczego powinniśmy spać z dzieckiem. Jednak wyjątkowo niesprawiedliwie byłoby nie wspomnieć o tym dlaczego nie powinniśmy tego robić. Moje dziecko nie śpi i nigdy nie spało ze mną. I zdecydowanie jestem zwolenniczką tego, żeby maluch miał w domu swoje łóżko i tam właśnie spędzał noc.



Dlaczego? Powodów jest wiele, ale przede wszystkim uważam, że to zdrowsze, zarówno dla mnie jak i dla niej. Wiem jak trudno jest odzwyczaić dziecko od nawyku spania z mamą. Od początku założyłam, że wspólny sen będzie jedynie sporadyczną sytuacją (nie, nie wykluczam go zupełnie, lubię czasem przytulić się do córki i ona czasem potrzebuje mojej bliskości).

Tak, mam inne zdanie niż większość rodziców. Czy to oznacza, że gorsze? Nie. Zawsze staram się zrozumieć rodziców, którzy mają swoje, czasem nietypowe, podejście do wychowywania dzieci. Nigdy nikogo nie przekreślam tylko dlatego, że się z nim nie zgadzam. I o to proszę także Was ;) Dlaczego w takim razie nie powinno się spać z dzieckiem?

Ciężko je odzwyczaić od spania z rodzicami

Przychodzi taki moment, gdy dziecko jest na tyle duże, że powinno spać samo. I co się wtedy dzieje? Nie liczcie na krótką i łagodną naukę. Niestety maluch przyzwyczajony do zasypiania z mamą i spania obok niej całą noc, nie będzie chciał tak łatwo z tego zrezygnować.

Dziecko śpiące w łóżku rodziców czuje ich, a gdy karmimy naturalnie, to dodatkowo czuje także zapach mleka mamy. Gdy nagle postanawiamy zabrać mu to (umówmy się dość drastycznie, bo przecież nie zostawimy piersi z dzieckiem), to spotkamy się z oporem i płaczem. Maluch przez pierwsze dni będzie rozdrażniony (to normalne), będzie płakał (też normalne - wcale mu się nie dziwię, też bym płakała), może mieć niespokojny sen (“kto mi zabrał moją mamusię?!”), może budzić się kilka razy w nocy (niby na karmienie, bo głodny, a po podaniu piersi od razu zasypia).
Mogłabym tak dalej wymieniać. Jednak ci rodzice, którzy przez to przeszli, wiedzą jak ciężko jest zmienić wyrobiony w dziecku nawyk. To trudna droga, jednak do wykonania. To co mogę polecić z doświadczenia, to to, że łatwiej jest od początku odkładać dziecko do łóżeczka. Po pierwsze szybciej uczy się samodzielnie spać, a po drugie my mamy chwilę dla siebie.

Problemy z samodzielnością

Naukowcy wykazali, że dzieci które śpią w swoim łóżeczku są w przyszłości bardziej samodzielne, szybciej zasypiają, są spokojne i nie budzą się w nocy. Co ważne własne łóżeczko nie oznacza, że dziecko nie może spać z rodzicami w jednym pokoju. Wręcz przeciwnie! Do 6 miesiąca życia powinniśmy mieć malucha w nocy na oku. Najlepiej żeby spał obok, ale nie w jednym łóżku, ale w swoim.
W ten sposób uczymy go, że ma swoje miejsce. Przyzwyczajamy go, że śpi samodzielnie chociaż obok rodziców. Później, gdy chcemy go odzwyczaić, sprawa staje się o wiele prostsza, ponieważ jedyne co się zmienia to obecność mamy lub taty. Łóżko jest to samo. Maluch czuje się bezpieczniej, bo jest już przyzwyczajony do swojego miejsca. Chyba warto ułatwić sobie życie?

Brak intymności w łóżku

No tu chyba nie muszę za wiele tłumaczyć. Rodzice też ludzie i potrzebują czasu dla siebie, a tym bardziej na sex i intymność. Ciężko wyobrazić sobie taką sytuację, gdy obok śpi słodko niemowlę. Dlatego dla zdrowia psychicznego (i dla związku - wszyscy mamy swoje potrzeby), lepiej i łatwiej jest zapewnić sobie bliskość z partnerem, gdy dziecka nie ma w łóżku.

Jest nam niewygodnie, a dziecko (wbrew pozorom) zajmuje dużo miejsca

Zdarzyło mi się spać z dzieckiem. Zdarzyło mi się spać z dzieckiem i z partnerem. I z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie ma w tym nic wygodnego. Zazwyczaj on spał rozpłaszczony na ścianie, ja z połową ciała zwisająca na krawędzi łóżka, a to małe (dziecko w nocy chyba rośnie), słodkie dziecko zajmowało ponad połowę łóżka.
Zawsze w takiej sytuacji przypominają mi się memy, które obrazują jak śpi dziecko z rodzicami i… nie ma w tym nic wygodnego. Śmiesznego owszem, można się pośmiać. Jednak rodzicom, którzy codziennie tak śpią, wcale nie jest do śmiechu.

Bo to niehigieniczne

Oddzielne spanie jest bardziej higieniczne i chyba zgodzicie się ze mną, że tu nie ma o czym dyskutować. Dziecko ma swoją pościel i nie wdycha bakterii i innych drobnoustrojów pochodzących od rodziców. Nie drażnią go zapachy i perfumy. Śpi spokojniej, a w razie gdyby potrzebował bliskości zawsze da nam znać. Głośno i dosadnie ;)

A jeżeli nie jesteście jeszcze przekonani, zastanówcie się czy bohaterka filmu dobrze się wyspała ;).
Trwa ładowanie komentarzy...