Kochany Pracodawco. List otwarty do szefów

Fot. 123RF
Czy niektórzy z was nie mogliby być bardziej ludzcy i wyrozumiali?! Zarządzanie ludźmi to nie jest zastraszanie ich czy ograniczanie wolności osobistej. Chyba każda pracująca matka (kobieta bezdzietna? mężczyzna?) mogliby podpisać się pod tymi życzeniami, prośbą, apelem. Ogarnijmy się, dobrze? Nieważne kim jesteś, jak wygląda twoja firma, pewne metody nie działają. Jeśli je stosujesz: zatrudniasz sfrustrowanych, zmęczonych i wkurzonych ludzi.

Oczywiście, nie przegryzą Ci aorty, bo potrzebują kasy na życie i kredyty (co chętnie wykorzystujesz), ale – uwierz– nie będą lojalni. Obrobią Ci tyłek przy każdej okazji (tak, wiem, masz to gdzieś…, bo najczęściej liczy się tylko Twój cel), ale co najgorsze nie będą efektywni i jeśli będą mogli Cię oszukać – zrobią to, nawet jeśli są uczciwymi ludźmi. Odejdą też w sekundę. A często są bardzo dobrymi fachowcami, o czym doskonale wiesz.



Jeśli wydaje Ci się, że zamordyzm i ograniczanie wolności to dobra metoda na zarządzanie zespołem – to szczerze polecam psychologa i, co więcej, polecam planowanie nowej przyszłości. Bo czas takich jak Ty się kończy. Uwierz. Znam wiele osób na wysokich stanowiskach, w nowoczesnych firmach. Szkolą się z tego, jak powinni rozmawiać z ludźmi, jak ich motywować. I dlatego mają sukcesy, i efekty. Ty ich niedługo mieć nie będziesz. Albo ktoś pozwie Cię za mobbing.
A teraz przejdźmy do konkretów:

1. Chcesz dobrego pracownika? Najpierw go chwal, a dopiero potem krytykuj. Jeśli Twoją podwładną jest matka pomnóż tę poradę razy milion. Ona ma dość nerwów w życiu prywatnym. I uwierz, dla pracy poświęci dużo, ale musisz choć trochę doceniać jej pracę. Inaczej pozamiatane, tylko ją zezłościsz. I sfrustrujesz.

2. Nie demonstruj swojej siły. Wyzywanie ludzi na zebraniach, obrażanie ich, ostry ton: „co masz do powiedzenia?!" czy inne podobne zachowania są po prostu żenujące. I świadczą tylko o Twojej słabości. Twoi pracownicy to wiedzą, nawet jeśli nie mogą Ci powiedzieć wprost: „Spier…aj”. Ich motywacja do pracy równa się zero.

3. Uwierz: praca zdalna to też jest praca. Czasem bardziej wydajna. Jeśli policzysz kawy ze współpracownikami, wyjścia na papierosa, dojazd do firmy, godziny spędzone na bezproduktywnych zebraniach, to zobaczysz, ile ludzie tracą czasu. Kto przy zdrowych zmysłach wytrzyma przy biurku osiem godzin? Człowiek w domu naprawdę bardziej się ogarnia, jest efektywny i szybki (choć wiem, myślisz, że jeśli kogoś nie kontrolujesz i on nie siedzi przy biurku to znaczy, że nic nie robi).

4. Jeśli już chcesz widzieć kogoś w firmie albo praca naprawdę tego wymaga, wprowadź elastyczne godziny pracy. 7.00 - 15.00. 10.00– 20. 00. Tak, wiele fajnych pracodawców to właśnie robi.

5. Jeśli nie masz do zaoferowania etatu – ogranicz, proszę, swoje wymagania. Bo dość śmieszne jest żądanie, żeby ktoś pracował osiem godzin dziennie w biurze jeśli nie ma przywilejów związanych z etatem – ubezpieczenie zdrowotne czy emerytalne. Nie czujesz tego?
6. Niektórzy szefowie wielkich firm organizują SPA i siłownię dla swoich pracowników. Otwierają przedszkole w firmie czy bibliotekę z nieograniczoną liczbą pozycji. Nie musisz szaleć, ale myślę, że fajna kuchnia i miejsce, gdzie można spokojnie napić się kawy i coś zjeść to takie „must have". Przyjaciółka mi dziś opowiedziała, że w jej korporacji nie ma krzeseł w kuchni. Są tylko wysokie (baaaaardzo wysokie) stoły. Tak żeby było niewygodnie jeść. I żeby ludzie jedli krótko (bleeeeee).

7. Wyliczanie pracownikom jak długo palili (czy ile razy zrobili sobie kawę, albo ile czasu spędzają na facebooku) jest bardzo słabe. Może nie wiesz, ale niektórzy pracują też po 17.00, a nawet o 23.00 czy 5.00 rano. Nie wytykaj ludziom co robią, bo czasy niewolnictwa dawno się skończyło. I, uwierz, na papierosie ludzie też myślą. Najlepsze pomysły przychodzą często w dziwnych miejscach. Doprawdy nie przy biurku.

8. Znam firmę gdzie trzeba pojawić się pięć minut przed czasem, a za każde spóźnienie pracodawca dodaje– karne– pół godziny pracy. W innej znanej mi firmie lista obecności, którą każdy pracownik musi podpisać o 9 rano lądowała w pokoju prezesa. Potem ten sam pracodawca dziwi się, że na imprezę firmową przychodzi pięć osób. Doprawdy dziwi się? Nie dziw się. I zrozum, ludzie to nie roboty. Nie działają na przycisk „on" i „off" w określonych godzinach, a jeśli działają to, wybacz, nie masz kreatywnego zespołu tylko masz wytrenowany zespół.
9. Dbaj o swoich ludzi: czy to będą lekcje języka obcego, czy wspólny wypad na pizzę, czy pikniki rodzinne. Błagam, zrozum, im więcej dasz tym więcej dostaniesz.

10. Dobry szef to taki, który rozumie, że ludzie mają różne kompetencje. I potrafi w każdym rozwijać to, co najlepsze. Załóżmy, że X. jest super poukładana, A. mega kreatywna, a C. terminowa. Oczekuj tego, co możesz oczekiwać, a nie próbuj ze wszystkich zrobić bezkształtną masę.

11. Dawaj podwyżki. Albo bonusy. Nie mów, że tysiąc to dużo, gdy sam zarabiasz 15. Są granice zakłamania. I tzw. de-motywacji.

To tyle. Jeśli jesteś Pracodawcą wiem, że myślisz, że to nie do Ciebie, ale jednak przeczytaj ileś razy. Na pewno nie do Ciebie?

Jeśli jesteś Pracownikiem, pamiętaj, że są granice upokorzeń. Jeśli my nie zawalczymy o swoje granice, nikt o nie nie zawalczy.

Powodzenia!
Trwa ładowanie komentarzy...