Dzisiaj podaruj swojemu dziecku, to o czym marzy… czyli siebie

Fot. Pixabay/ [url=http://pixabay.com/pl/cios-p%C4%99cherzyk%C3%B3w-zabawa-drzewa-668950/]Jedidja[/url] / [url= http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url]
Fot. Pixabay/ Jedidja / CC O Spełnij marzenie twojego dziecka i podaruj mu swój czas
Bez „zaraz”, „za chwilę”, „poczekaj”,” kochanie, tylko skończę”. Umiesz być ze swoim dzieckiem, tak w pełni, choć jeden dzień w roku?

Nie mówię o każdym dniu. Tylko o jednym, kiedy twoje dziecko będzie dla ciebie najważniejsze. Kiedy spytasz: - Co chcesz na śniadanie, robiąc mu już kanapki i nie odpowiesz na jego propozycję: - Kochanie, ale myślę, że chlebek z pomidorem, będzie jednak lepszym rozwiązaniem, niż naleśniki. Nie mam czasu ich teraz smażyć, wiesz, że się spieszymy.

A później odwożąc je do szkoły czy przedszkola nie będziesz mówić: - Poczekaj kochanie, tylko posłucham wiadomości. Nie będziesz też rozmawiać przez telefon i nie powiesz: - Chcesz pograć na tablecie, usprawiedliwiając się w duchu: „Przecież to Dzień Dziecka”, a naprawdę myśląc: „ Proszę przestań gadać i zadawać milion pytań, muszę się skupić, pomyśleć jak zorganizować sobie dzień w pracy, czy wszystko mam przygotowane na spotkanie”. Może tego jednego dnia pośpiewacie piosenki z ulubionej płyty twojego dziecka. Taaak tylko, jaka to płyta…

A kiedy spotkacie się po południu,
czy będziesz w stanie wyłączyć telefon, powiedzieć swojemu szefowi: - Przepraszam, ale przynajmniej ten jeden dzień chcę przeznaczyć dla mojego dziecka. Czy odpuścisz rozmowę z przyjaciółką o tym, w co dzisiaj była ubrana Y, albo co X powiedział? I po wejściu do domu nie rzucisz się do wieszania prania, mycia garów i na szybko odgrzewania obiadu. Czy potrafisz powiedzieć swojemu dziecku: - Kochanie, a może pójdziemy coś zjeść do restauracji, albo zamówimy do domu to, na co masz ochotę. A kiedy uprze się na pizzę, to nie będziesz kręcić nosem i powiesz ze szczerym luzem: - A co tam, niech będzie. Tego jednego dnia nie padnie: - Jestem zmęczona, naprawdę nie mam siły pograć z tobą w karty.
Uśmiechniesz się do swojego dziecka? Ale nie w wyuczony i standardowy sposób, jak zawsze, jak codziennie. Czy znajdziesz chwilę, by spojrzeć na swoje dziecko i pomyśleć, za co je kochasz najbardziej na świecie? To tylko moment i jeden szczery i pełen miłości uśmiech…
Na to jakimi jesteśmy rodzicami składają się chwile. Nie ogólny całokształt, tylko momenty, kiedy dziecko wie i czuje, że jesteśmy z nim naprawdę, a nie na niby. Kiedy nie udajemy słuchając, co do nas mówi, a gdy poprosi: - Powiedz, co ci powiedziałam, nie przepraszamy, bo na chwilę musieliśmy spojrzeć w telefon/komputer/pomyśleć o pracy.

Ze swojego dzieciństwa pamiętam te chwile.
Mycie naczyń w jeziorze, kiedy byliśmy pod namiotem. Górkę, na którą chodziliśmy na sanki. Wyprawę rowerową, kiedy byłam już nastolatką. To był czas mi podarowany. Celowo nie używam słowa poświęcony. Bo rodzicielstwo to nie poświęcenie, to dawanie siebie. Nie w formie zastępczej. Przez kolejne zabawki, książki czy atrakcje.

Wczoraj (w niedzielę) przez chwilę widziałam rodziców ze swoimi dziećmi w galerii handlowej, gdzie animatorki przygotowały atrakcje z okazji pierwszego czerwca. Rodzice przychodzili, zostawiali dzieci i mówili: - Kochanie, prawda, że super. Pobaw się, zobaczę, co namalowałaś, tylko skoczę do sklepu tu obok, dobrze – dawali buziaki i znikali na promocjach.


Czytałam kiedyś moim synom książkę o czasie, a raczej o dwóch światach. Jednym, w którym było wszystko – komputery, samochody, tablety, telefony komórkowe, gry, sklepy pełne zabawek, pieniądze, ale nie było czasu. I drugim – gdzie wszystkiego brakowało – oprócz czasu. W którym dzieci były szczęśliwe? Trudna to lektura dla rodzica, który w swoim zabieganiu nie widzi obok swoich dzieci. Oceny i uwagi sprawdza na e-dzienniku, nie musi nawet pytać, co słychać w szkole. Na Facebooku może śledzić jego znajomych i nie jest istotne, kto jest prawdziwym przyjacielem. Wydaje mu się, że wie, co lubi jego dziecko, bo przecież zna ostatnią grę, w którą grywa. I najważniejsze, że może w pracy i wśród znajomych pochwalić się ostatnimi sukcesami w szkole, w muzyce czy sporcie. Jakie ma znaczenie, czy dziecko lubi zajęcia, na które je wozi.

Dzieci są z nami na chwilę.
Rodzą się, gdy trochę życia mamy za sobą. Czas, kiedy jesteśmy dla nich najważniejsi , to ile? Może dwanaście, maksymalnie czternaście lat (i to przy dobrych relacjach). Później wolą już spędzić wolne z przyjaciółmi, z chłopakiem, dziewczyną.

Odpowiedz sobie szczerz na pytanie, czy twoje dziecko zadzwoni do ciebie, powiedzmy - za kilkanaście lat? A może po kolejnej zainicjowanej przez ciebie rozmowie powie: - Przepraszam, nie mam czasu, muszę szefowi przygotować raport. Tak, tak mamo, może wpadniemy za tydzień – i usłyszysz, że myślami jest daleko... Wtedy pomyśl o tym jednym dniu, czy warto było odebrać telefon, odpisać na maila, odkurzyć mieszkanie?

W sobotę poprosiłam moich synów, by zadecydowali, czy na Dzień Dziecka chcą, byśmy wspólnie poszli do kina, a później na lody, czy woleliby do określonej kwoty wybrać sobie zabawkę w sklepie…

Wiedziałam, że słusznie kilka dni wcześniej zarezerwowałam bilety na film, a wcześniej dałam całą niedzielę na kibicowanie im podczas turnieju. Wieczorem powiedzieli: - Dzięki mamo, super, że z nami dzisiaj byłaś.
Trwa ładowanie komentarzy...