Kocham inną kobietę, ale nie potrafię zostawić rodziny. Czasem myślę sobie, że coraz mniej w to wierzę

Marcin: – Jestem przywiązany do żony, kocham dzieci. Nie, nie zdradzam Magdy. Ale codziennie myślę o tamtej. Zastanawiam się: czy z powodu egoizmu mógłbym zniszczyć życie trzech bliskich mi osób? Jestem na rozdrożu.

Marcin lubi mówić o sobie: „jestem przeciętny"
Inni nie myślą, że Marcin jest przeciętny. Myślą za to, że jest: inteligentny, przystojny, zaradny. Że ma fajną rodzinę. Dwoje dzieci. 9- letniego syna i 6- letnią córkę. Mieszka z rodziną w domu pod Warszawą, dzieci chodzą do prywatnych szkół.

DZIECIŃSTWO

Marcin: – Tak, mój ojciec zdradzał matkę. Jej życie to było cierpienie. Obiecałem sobie wtedy: „Nie skrzywdzę żadnej kobiety".



Sceny: Ojciec krzyczy: „Ty ku…., jesteś beznadziejna", „Nie dotknąłbym cię nawet kijem, tak się zapuściłaś". Ojciec pakuje walizki. Mama płacze w kuchni. „To przez cebulę" zapewnia Marcina i jego brata. Po kilku tygodniach ojciec wraca. Walizki rozpakowuje. Miesiąc miodowy. A potem w nocy znów słychać awantury. „Zabije cię, suko".

WIARA

Marcin: – Tak, zawsze myślałem, że zbuduję inną rodzinę. Że będę odpowiedzialny. Że będę kochał i szanował żonę. I tak się stało. Zarabiałem dla nas, żyłem dla nas.

Sceny: Jakieś kino, maj. Przed kinem stoi dziewczyna. Ma kolorową sukienkę, japonki. W ręku trzyma dwa bilety, rozgląda się niepewnie. Chłopak, z którym się umówiła nie przyszedł. „Hej, a ten bilet wolny. Mogę pójść z tobą?" zagaduje ją obcy chłopak. Tak właśnie wyglądało pierwsze spotkanie Magdy i Marcina.

Pobrali się dwa lata później. Mieli po 25 lat.

ŻYCIE

Marcin: – Chciałem mieć dobre stanowisko, wybudować dom, mieć syna. Matka mówiła: „Tak się cieszę, że jesteś inny od ojca". To „inny" mnie określało. Magda była szczęśliwa. Ja chyba zbyt często czułem, to męczące: „muszę". Że muszę sprostać.

Sceny: Magda jest w ciąży, kiedy kończy się budowa domu. „Kochanie, może poczekamy z przeprowadzką?" pyta on. „Tak mi zależy, żeby urodzić Kubę już tam" prosi ona. Marcin spędza całe dnie w firmie, wieczorami jeździ na budowę, kontroluje pracę ekipy do nocy. Rano jeździ po urzędach, załatwia formalności.

Maj 2006 rok, rodzi się Kuba. Marcin jest przy porodzie.

Trzy lata później na świat przychodzi Maja. Marcin też jest przy porodzie. Potem pomaga w opiece nad dziećmi. „Mam cudownego męża" mówi Magda. „Masz cudownego męża" mówią przyjaciółki Magdy.

LĘKI

Marcin: – Zostawiałem je dla siebie. Wydawało mi się, że to cholernie niemęskie dzielić się z Magdą tym, że bierzemy może za duży kredyt, że w branży reklamowej kryzys, że jestem zmęczony. Przecież ona też była zmęczona. Byliśmy szczęśliwą rodziną. Mijały lata. Znajomi się rozwodzili, zdradzali. „Jesteśmy tacy inni, powtarzała ona".

Sceny:
Któreś urodziny Marcina. „Ale macie piękny dom" komentuje któryś z gości. „To wszystko Marcin" mówi Magda. „Nie mogłabym mieć niezaradnego faceta. Nie lubię słabości". „Marcin, nie jesteś zmęczony?" pyta inny ktoś. „On nigdy nie jest zmęczony. To człowiek skała. Kochanie, pójdziesz uśpić Kubę".

NOWA MIŁOŚĆ

Marcin: – Narastało we mnie zmęczenie. I frustracja. Tak, czuję się winny, bo nigdy o tym Magdzie nie mówiłem. Nie chciałem jej rozczarować. Poprzeczkę postawiła mi wysoko. Sama jest cholernie ambitna. A potem poznałem Agatę. Przyszła do naszej firmy. Spojrzałem na nią i wiedziałem, że będę miał kłopoty.

Sceny:
Dżinsy, trampki. Czy ładna? Bez przesady, na pewno nie ładniejsza od Magdy. I nie młodsza. Ale wesoła, ciepła, pomysłowa, kreatywna. „Tego się nie da?" ależ oczywiście, że się da – mówiła. I wciąż się śmiała. Tak, bardzo dużo się śmiała. Marcin nie pamięta, kiedy śmiała się Magda.

Pierwsza, bardziej osobista, rozmowa. Przed budynkiem firmy. „Masz papierosa?" spytała. „Normalnie nie palę. Ale dziś muszę palić, inaczej będę smutna".

Marcin: – Rozczuliła mnie jej naturalność.

PODWÓJNE ŻYCIE

Marcin: – Kiedy ono się zaczyna? W hotelach, podczas służbowych wyjazdów, w samochodach, w których ty wsadzasz jej rękę w majtki, a ona ci w spodnie, choć macie innych partnerów? Czy może w łóżku?

U nas tego nie było. Nie chciałem zdradzać Magdy. Nad tym mogłem jeszcze zapanować. Nad emocjami już niekoniecznie. Agata jest mężatką. I też nie chciała zdradzać męża. Fizycznie. Psychicznie zrobiliśmy to od samego początku.

Sceny: Stacja benzynowa. Ona z kawą w plastikowym kubku. Na dworze deszcz. Dwie godziny rozmów o życiu. „Boję się ludzi, którzy udają, że nie mają słabości. Bo udajesz, prawda?"

Wieczór nad Wisłą: „Kocham męża, jak przyjaciela. Ale nigdy go nie zostawię. Mamy dzieci, mieszkanie, wspólne kubki i wspomnienia. Nie potrafiłabym złamać mu serca" mówi ona. „Powiedz żonie, że ci źle i nie dajesz rady".

Rozmowy na Facebooku. „Wymieniłaś opony?", „Zmieniłaś już telefon?", „Opowiedz mi, jak to dokładnie było z twoim tatą". „Uważam, że powinieneś iść na terapię".

DECYZJA

Marcin: – Bliskość, którą budujesz z inną kobietą, bo nie potrafisz z żoną. Bo ona mówi: „jestem zajęta, potem". Albo: „Odebrałeś Kubę, poczekaj, zrobię kolację dla Mai". Bo ty też znajdujesz setki wymówek. „Poczekaj, projekt", „Poczekaj, telefon", a potem wchodzisz do sypialni, a ona już śpi. Rozumiesz to, kładziesz się obok. Obejmujesz ją. Trochę jak siostrę, a trochę jak najbliższą osobę na świecie, ale już nie jak kochankę czy kobietę, której pragniesz.

Ludzie rozbijają się o codzienność. Problem w tym, że ja z Magdą nigdy nie rozmawiałem o sobie. Obsesyjnie myślę o Agacie. Nigdy żadna kobieta nie otworzyła mnie tak jak ona. Nie dała tyle ciepła, czułości, delikatności.

„Nie odejdę od Magdy. Nie potrafię skrzywdzić rodziny" mówię ja. „Nie odejdę od męża. Nie potrafię skrzywdzić rodziny" powtarza ona. Czasem mi się wydaje, że coraz mniej w to wierzymy. Kumpel się zaśmiał: „Stary, weź się wyluzuj, bzyknij się z nią, przejdzie ci". Czy tak wygląda ten świat? I czy mój jest lepszy? I tak jestem bardziej z Agatą niż z Magdą. Myślałem, że uda mi żyć inaczej niż ojciec. Jestem w tym samym punkcie.
Trwa ładowanie komentarzy...