"On się zmieni" - to nie zawsze tak działa... Po czym poznać, czy ON nadaje się na ojca?

Fot. Pixabay/[url=http://pixabay.com/pl/kochanie-dziecko-ojciec-przytuli%C4%87-539969/]froot[/url] / [url=http://bit.ly/CC0-PD]CC0 Public Domain[/url]
Fot. Pixabay/froot / CC0 Public Domain
Kiedyś psycholog Ewa Woydyłło powiedziała, że w 90 proc. można przewidzieć jakim mężczyzna będzie ojcem. Kobiety często potem dziwią się, że „on się nie sprawdza", a jak miałby się sprawdzić, skoro wcześniej dawał miliony sygnałów: „ważny jestem tylko ja i moje potrzeby". Albo: „Nie mam za grosz empatii".

Wpadła, zażądała kawy i jęknęła: „On kompletnie nie nadaje się na ojca". Ugryzłam się w język. Bo stara (doświadczona) kobieta we mnie najchętniej by mruknęła „A to zaskoczenie, doprawdy". Jakże, na miłość boską, kolorowy ptak, mężczyzna, którego drugie imię mogłoby spokojnie brzmieć „Nieodpowiedzialność" ma się nadawać na ojca absorbujących bliźniaków? Listą Jego błędów „przed ciążą" można by zapełnić wielki zeszyt. Ale Ona mówiła: „On się zmieni. Jest taki szalony, ciekawy. Jest między nami namiętność, pasja". Tak, oczywiście, mógłby się zmienić. Ale się nie zmienił.

Zrobiłam krótką ankietę wśród znajomych matek: jak można przetestować mężczyznę zanim zdecydujemy się z nim na dziecko. Traktujcie to, oczywiście, z lekkim przymrużeniem oka. Ale tylko lekkim.

Po pierwsze: jego stosunek do słabszych

Nie tylko do dzieci, ale starszych osób, zwierząt. Do wszystkich tych, którymi trzeba się opiekować. Dzwoni do swojej chorej mamy, czy wciąż zapomina? Wychodzi z waszym psem, troszczy się?

Tak, owszem, zdarzają się mężczyźni, którzy kochają TYLKO (i bardzo) swoje dzieci, nie lubią zwierząt, słabszych, a jednak są dobrymi ojcami. Owszem. Jednak poziom empatii, umiejętność opiekowania się wiele mówi o tym, jakim typem ojca może być twój partner.

Po drugie: dojrzałość (odpowiedzialność)

Kipi mleko, dzieci mają gorączkę, a on mówi: „kochanieeeee, zrób co z tym!". Ona się złości, a powinna przypomnieć sobie, że on nieraz wcześniej mówił: „kochanieeee, zrób coś z tym". Tylko, że wtedy dotyczyło to np. pieniędzy, czy innych, codziennych– męczących – spraw. Jedna z moich koleżanek mówi, że jej macierzyństwo jest samotne. Bo ma w domu troje dzieci– dwoje małych i jedno duże. Mówi, że nie ma na kim oprzeć się, gdy jest zmęczona, czy czuje niepokój. Ale zapytana czy jej partner, zanim pojawiło się dziecko, potrafił jej dawać wsparcie, mówi szczerze: „nie". Bo ich życie to była zabawa.

Po trzecie: jak on radzi sobie z kryzysami?

Ze złością, frustracją. W pracy, w domu. Wpada w furię, depresję, krzyczy, ucieka przed konfrontacją czy wyżywa się na tobie? Dziecko to droga od kryzysu do kryzysu. Najpierw niepokój związany z niemowlakiem, bunt dwulatka, potem nastolatka. Rodzicielstwo to nieustanne ryzyko katastrofy i nieustanne testowanie naszej cierpliwości. Jeśli twój partner nie radzi sobie z emocjami– najprawdopodobniej nie będzie potrafił poradzić sobie też z emocjami dziecka. Ale ze swoimi wobec niego. Moja przyjaciółka mówi: „Co ja się dziwię, że on się sprawdził? Kiedyś, przed ślubem, potrafił zostawić mnie na środku ulicy, gdy się pokłóciliśmy. Teraz mówi: „radź sobie". I znika w drugim pokoju.

Po czwarte: egocentryzm / egoizm

Czy potrafi zrezygnować dla ciebie z wyjazdu, kolacji w mieście? Czy umie słuchać, czy głównie koncentruje się na własnych potrzebach. Im twój partner jest większym egoistą, tym trudniej będzie mu pójść na kompromis, gdy już będziecie rodzicami.


Jest mnóstwo niezłych mężczyzn, którzy potrafią być ojcami od czasu do czasu. I tylko na własnych warunkach. Są kochani, gdy im pasuje. Czy na pewno właśnie o to ci chodzi?

Po piąte: stabilność emocjonalna. Umiejętność bycia w codzienności

Rodzicielstwo potrafi być bardzo nużące. To setki powtarzanych, monotonnych czynności. Czy on potrafi żyć „tu i teraz" nawet, kiedy jest trochę nudno, czy wciąż gdzieś pędzi? Potrzebuje nieustannej ekscytacji, czy umie się na chwilę zatrzymać? Możesz na nim polegać, czy wręcz przeciwnie przypomina kolorowego ptaka, który dziś jest tu, jutro tam. Myśli teraz to, jutro coś innego?
Trwa ładowanie komentarzy...