Co zrobić, żeby on zawsze cię kochał? 10 prostych sposobów na uratowanie związku

Jak sprawić, by mnie pokochał?
Jak sprawić, by mnie pokochał? Fot. Flickr / [url=http://bit.ly/1JF4VLS]Wyatt Fisher[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC BY-SA[/url]
Kobiece pisma prześcigają się w „dobrych radach”, które mają ocalić twój związek. Ale gdybyś znała szczegóły prywatnego życia dziennikarek, które chcą ci wcisnąć swoje pomysły na idealną miłość, szybko byś straciła wiarę w wolną prasę. Z dobrego serca, jako facet po przejściach, podpowiem ci 10 prostych sposobów na uratowanie związku.

Czy będziecie razem do końca swoich dni, to już zupełnie inna historia, ale lepiej (dla ciebie, dziewczyno), żeby to była wyłącznie twoja decyzja. Najważniejsza sprawa, to przyjmij do wiadomości prostą prawdę:

Wszyscy faceci, to emocjonalne lenie
Nie będą szukać na mieście czegoś, co mogą dostać w domu. Męskie mózgi działają jak PRL-owski komputer Odra – zero-jedynkowo. Uczą się raz i sprawę uznają za odfajkowaną. Tak jak przed wiekami, gdy tata brał syna pierwszy raz na polowanie, pokazywał mu mamuta i mówił: „To jest mamut. Najpierw się go zabija, a potem zjada”. No i mały myśliwy już na całe życie pamiętał, że ten włochaty słoń, to pożywienie, które najpierw biega, a potem naszpikowane włóczniami i strzałami pada i można je zjeść.

Nie trzeba kończyć studiów z psychologii, by domyślić się, że tak samo męski mózg reaguje na miłość. Jeśli zakochał się w tobie, to będzie cię kochał dopóki będziesz tą samą dziewczyną, która go zachwyciła. Nie, nie chodzi o to, czy masz lat dwadzieścia, czy sto dwadzieścia. Upływ czasu nie ma tu nic do rzeczy. Zresztą zaraz to ci wytłumaczę.

Jak sprawić, by mnie pokochał? 10 kroków do tego, by facet cię kochał i szanował

Po pierwsze: Po złapaniu faceta NIE ZMIENIAJ SIĘ
Choćby nie wiem jak cię korciło, to pod żadnym pozorem nie daj mu powodów, by zaczął podejrzewać, że ktoś cię podstępnie podmienił na inny egzemplarz. Twój luby może i wzdycha do Julii Roberts i ceni wysoko Krystynę Jandę, ale odkrycie, że dał się ograć aktorce, może przełączyć go w automatyczny tryb „dalszych poszukiwań ideału”.
Jeśli na pierwszej randce wyznałaś, że uwielbiasz piłkę nożną i kochasz górskie wędrówki, to na miłość boską, po ślubie nie zmieniaj się w rozleniwioną kotkę wygrzewającą się nad basenowym leżakiem i nie proponuj przełączenia w TV finału Ligi Mistrzów na powtórkę 1270 odcinka „Klanu”!


Po drugie: Nie odpuszczaj sobie
Zmuś się i dwa razy w tygodniu obejrzyj zdjęcia z pierwszych tygodni waszej znajomości. Widzisz tą laskę w krótkiej spódniczce, na obcasach i z kuszącym dekoltem? Tak, to ty. A teraz spójrz w lustro. Widzisz różnicę? Nie, wbrew pozorom nie chodzi mi o te niezauważalne dla facetów zmarszczki, którym wydałaś wojnę i z energią i poświęceniem wartym znacznie lepszej sprawy zwalczasz je jakimiś ohydnymi mazidłami i zastrzykami z botoksu. Naprawdę wierzysz w jego rytualne zapewnienia:
„Kochanie, tobie jest we wszystkim ładnie. Nawet w tym wyciągniętym dresie, legginsach i góralskich kapciach”. Bzdura!

Jeśli on ci coś takiego naprawdę mówi, to znaczy, że albo cię oszukuje, żeby uśpić twoją czujność, albo chce mieć święty spokój, albo to na nim wymusiłaś. Tak czy siak, uwierz mi: bezczelnie łże! On, w przeciwieństwie do ciebie, nie musi oglądać twoich zdjęć z pierwszej randki, bo widzi je w 3D za każdym razem jak na ciebie spojrzy. To jak z tym mamutem – jeśli myśliwy widzi zwierzę, które ma futro, kły i trąbę, to włącza tryb „polowanie”. Gdy twój facet patrzy na ciebie i NIE WIDZI tamtej dziewczyny, która go kusiła i uwodziła, tylko lekko obrażoną pannę w przydeptanych kapciach, to zaczyna się rozglądać.

Po trzecie: Nie zachowuj lepszej wersji siebie dla kogoś innego
Skoro jesteśmy już przy ciuchach. Tak, wiem że to drażliwy temat i jesteście gotowe stoczyć zażartą bitwę o prawo do „domowego luzu”, który wam się należy jak psu kość. Ale czy naprawdę nie domyślacie się co wasz facet pomyśli, gdy znużone wracacie po dziesięciu godzinach w korpo i z ulgą zamieniacie seksowne mini, cieniuteńkie rajstopki i białą bluzeczkę rozpiętą o jeden guzik za daleko, na dresowe spodnie i jego własny T-shirt w rozmiarze XL? Czy naprawdę muszę wam tłumaczyć, że wasz facet czuje, że to nie fair
?Inni mają was w wersji de lux, a on nie dość, że dostaje swoją boginię utrudzoną i wyzutą z energii, to jeszcze dodatkowo karzecie go odbierając mu przyjemność patrzenia.

Po czwarte: mów jasno o co ci chodzi
Tak… rozumiecie się bez słów. Komunia dusz. Telepatia… Jedna wielka bzdura! Zrozum, że on nigdy nie domyśli się o co ci chodzi, jeśli tego wyraźnie, najlepiej DUŻYMI LITERAMI nie powiesz. I to nie dlatego, że cię nie kocha, czy – to wersja jeszcze bardziej absurdalna – nie chce zrozumieć. On naprawdę nie jest jasnowidzem (no, chyba że jest). Jeśli ubzdurasz sobie, że on ma odgadywać twoje myśli, to w zasadzie możesz już mu pomóc spakować walizki.

Żaden facet tego na dłuższą metę nie wytrzyma. Ta presja go wykończy. O wiele skuteczniejsza jest metoda prostej komunikacji. Tylko nie przesadź i nie zacznij wydawać mu rozkazów, jak kapral na poligonie w Drawsku Pomorskim. Nie ma nic bardziej żałosnego, niż facet publicznie „czołgany” przez żonę krótkimi szczeknięciami w trybie rozkazującym. I zapewniam cię, że on też o tym wie.

Po piąte: bądź dla niego miła
To zadziwiające, jak niewyczerpane pokłady goryczy i złośliwości mają ludzie w związkach z długim stażem. Jeśli nie potrafisz spontanicznie zdobyć się na uśmiech i dobre słowo o nim, gdy spotykasz się ze swoimi przyjaciółmi, to zastanów się, czy rzeczywiście chcesz być z tym potworem do końca życia.
Po szóste: podzielaj jego pasje i miej własne
Jedna z największych bzdur, jakie zdarzyło mi się wyczytać w kobiecych magazynach, to że „przeciwieństwa się przyciągają”. A przecież prawda jest inna.

Recepta na dobry związek: trochę się od siebie różnić, żeby się pokochać. I być do siebie podobnymi, żeby utrzymać tę miłość przez długie lata.

Wspieraj go w jego marzeniach i umiejętnie podsycaj ambicję. Umiejętnie! Czyli nie rozliczaj go, jak surowy szef, z tabelek w Excelu, tylko staraj się jak najwięcej dowiedzieć o jego pasjach i nie bój się mówić mu o swoich. Jeśli kochasz taniec, to niech on o tym wie. W najgorszym razie odczyta to jako jasną wskazówkę, że na urodziny ma ci kupić baletki.

Po siódme: dotykaj go
Gdzieś przeczytałaś, że faceci tego nie lubią? Nieprawda. Dotyk to atawistyczny odruch miłości. Przypomnij sobie jak często kochaliście się, całowaliście, trzymaliście za ręce, gdy rodziła się wasza miłość. Oczywiście po dziesięciu latach małżeństwa rzucanie mu się nagle na szyję kilkanaście razy dziennie, to przesa
da.Ale spontaniczne przytulanie rano, gdy przyniesie ci do łóżka kawę bez cukru (nie znosisz kawy bez cukru, ale na początku znajomości powiedziałaś mu, że nie używasz cukru, bo nie lubisz słodyczy, i już tak to zapamiętał, choć próbowałaś to milion razy odkręcić) jest jak najbardziej OK. Tylko odłóż najpierw kawę na stolik.

Po ósme: podziwiaj go i niech on podziwia ciebie
Doceń to, że on się wciąż chce rozwijać. Celebrujcie każdy, najdrobniejszy sukces. Ale ty również nie trwaj w marazmie przed ekranem TV, tylko stawiaj sobie kolejne wyzwania. Tylko niech to nie przerodzi się w rywalizację. Dobre związki wspierają się i kochają, bo mają poczucie bezpieczeństwa. Niech on ma tę pewność, że może podjąć każde wyzwanie, a ty staniesz za nim murem. Ty też nie chowaj się w skorupie jak ślimak. Gdy jedna osoba biegnie, a druga stoi w miejscu, to nie ma siły – oddalą się od siebie.

Po dziewiąte: daj mu trochę przestrzeni
Nawet najbardziej drobiazgowa kontrola poczty, telefonu, czy regularne skanowanie jego Facebooka, nie zapewni ci, że będziecie razem w szczęściu żyć długo i szczęśliwie.
Krótka smycz zachęca raczej do urwania się na wolność, niż do potulnego dreptania przy twojej nodze. Jeśli on będzie chciał cię zdradzić, to znajdzie na to sposób. Cała sztuka polega na tym, by facet NIE CHCIAŁ. Wtedy tego nie zrobi. Pamiętaj – mężczyźni nie szukają na mieście tego co mają w domu, w bezpiecznym, głębokim związku z fajną kobietą. A jeśli jest dupkiem, który nie potrafi docenić tego co ma, to nie jest warty twoich starań. Daj mu odejść w siną dal.

Co zrobić, żeby facet zatęsknił?

Po dziesiąte: kochaj go
Tak. Mam TO właśnie na myśli. Wprawdzie udany seks nie zastąpi emocjonalnej pustki, ale gdy waszej głębokiej więzi emocjonalnej, popartej wspólnymi pasjami, podziwem i serdecznością, nie przyprawicie odrobiną seksu, to nawet najlepszy związek może się rozpaść.
To nie jest przypadek, że człowiek, w przeciwieństwie do większości zwierząt, zamiast okresu rui raz na rok, ma mniej więcej podobny apetyt na seks cały czas. Dawka hormonów jest nam niezbędna do życia. Pamiętaj, że jesteś dla swojego faceta najseksowniejszą laską. Niech on o tym nie zapomni.
Trwa ładowanie komentarzy...