- Nikt nigdy nie będzie cię kochał tak mocno, jak ja... Właśnie tymi słowami najczęściej matki terroryzują swoje dzieci

Fot. Pixabay/ [url=http://pixabay.com/pl/kochanie-dziecko-z-mam%C4%85-165067/]PublicDomainPicture[/url] / [url= http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url] Mamusia kocha ciebie najbardziej na świecie
Fot. Pixabay/ PublicDomainPicture / CC O Mamusia kocha ciebie najbardziej na świecie
Terrorystka emocjonalna. Kto nią jest? Może Ty, a może też ja? Może ta matka, która boi się, że miłość dziecka nie jest bezwarunkowa i by ją zatrzymać, trzeba dawać z siebie jak najwięcej i… jeszcze więcej.

Kiedy rodzi się dziecko wraz z nim w kobiecie pojawia się pewność, że oto nigdy już nie będzie sama. Że zawsze będzie miała obok siebie kogoś, kto będzie ją kochał bez względu na wszystko i wszystkich. Kobiety często pragną dzieci z obawy przed samotnością, nawet gdy są w szczęśliwym związku, wiedzą, że na partnera nie zawsze mogą liczyć. A na dziecko i owszem, zwłaszcza, gdy je same tego nauczą.




Kto najbardziej cię kocha?
- Mój ty najsłodszy, najukochańszy. Moje ty słoneczko największe. A kto tak bardzo bardzo kocha mojego skarbka? – pyta mama maleństwo, które nie potrafiąc jeszcze udzielić odpowiedzi słyszy: - Mamusia kocha najbardziej na świecie. Pamiętaj o tym kochanie. Kiedy maluch dorasta bez problemu odpowiada na tak zadawane pytanie. Bo przecież wie, że na mamę zawsze może liczyć. Ona da mu jeść, nie zostawi w ciemnym pokoju, śpi razem z nim i wygłupia się na huśtawce.

Mama jest centrum wszechświata, ona jest najważniejsza. – Wiesz, on tak płacze, jak wychodzę do pracy – mówi kobieta koleżance dodając: - A mi się to tak podoba, bo wiem, że za mną tak rozpacza. Nic tak nie karmi macierzyńskiego ego, jak tęskniące dziecko, które gdy dzwoni mama czeka na spokojny głos w słuchawce. – Nie martw się kochanie, niedługo wrócę, a wtedy będziemy się razem bawić do samego wieczora.

Mama jest fajniejsza od kolegów
- Kochanie i jak ci minął dzień w przedszkolu. Miło było? – pyta w przedszkolnej szatni zatroskana mama. – Poczekaj pomogę ci ubrać te butki – wyręcza synka. Kiedy słyszy, że Adam zabrał mu samochodzik, tłumaczy, że on pewnie tak ma i że ona się z nim w domku pobawi: - Zobaczysz, mamusia poukłada z tobą klocki. Nie chcesz? To będziemy się bawić samochodzikami. Z mamą jest lepsza zabawa niż z Adasiem, bo mama nie zabierze swojemu synkowi zabawek. Kiedy pewnego dnia słyszy, że synowi nie smakował obiad w przedszkolu, od razu odnajduje się w sytuacji mówiąc: - Przyjdziemy do domku i mamusia ugotuje ci pyszne naleśniki, zrobimy z czekoladą tak jak lubisz. Prawda, że nikt nie gotuje tak dobrze jak mama?

Pomagać tobie to dla mnie przyjemność
- Daj poniosę ci tornister, jest taki ciężki, a ty przecież nie możesz mieć krzywych plecków – mówi mama ochoczo niosąc plecak z książkami i worek ze strojem na wuef. – Masz coś zadane – pyta. Okazuje się, że syn musi przepisać dwie zwrotki wiersza, na co w ogóle nie ma ochoty. – Nie martw się, coś zaradzimy – uspokaja mama. Kiedy wracają do domu, chłopiec dostaje ciepły obiad. Zjada i zasiada przez telewizorem oglądając bajki.

Na prośby mamy, żeby usiadł do lekcji, reaguje płaczem mówiąc, że on się boi pisać, bo nie będzie zbyt ładnie, poza tym ręka będzie go boleć. Mama wie, co zrobić. – Tylko nic nie mów pani, to będzie nasza tajemnica – tłumaczy synowi odkładając zeszyt z przepisanym przez nią fragmentem wiersza. Później, kiedy chłopiec ma sprawdzian pozwala mu zostać w domu, wspólnie się uczą, a ona umawia z wychowawczynią specjalny, osobny termin pisania klasówki.

Zagrożenie ze strony rówieśników
- Mamo mogę iść dzisiaj do Piotrka po lekcjach? Ona na chwilę zamiera, czuje, że zbliża się czas, kiedy na drodze między nią a jej synem staną koledzy. – Kochanie, ale myślałam, że pójdziemy razem do kina, właśnie chciałam zarezerwować bilety. Udało się. Jeden do zera dla mamy. Kolejnym razem jest basen, innym wycieczka rowerowa. Kiedy chłopiec upiera się na spotkanie z kolega, rezygnuje. Zastrzega jednak godzinę powrotu oraz to, że po niego przyjdzie.

– Tak bardzo za tobą tęskniłam – żali się odbierając syna od kolegi. – Bez ciebie nie mogę sobie znaleźć miejsca w domu. Tak, tata był, ale pojechał jeszcze do klienta. Poza tym tata, to nie to samo co ty. Wracają wspólnie do domu. Ona proponuje, że usmaży mu jego ulubione placuszki z jabłkami, jednak chłopiec odmawia tłumacząc, że zjadł pizzę u kolegi, którą zrobiła jego mama. Kobieta obraża się i nie odzywa do nikogo do końca dnia.

Nie widzisz, że jestem?
- Dlaczego tak późno wracasz z treningu? – rzuca pełne wyrzutu pytanie otwierając drzwi synowi. – Dzwoniłam, nie odbierałeś. Obiad przygotowałam dla ciebie, chciałam, żebyś poszedł ze mną po zakupy i pomógł mi je przynieść do domu. Chłopak, idzie do swojego pokoju nie wdając się w dyskusję. – Jak na ciebie nie mogę liczyć, to już nie mam na kogo – mama mówi jeszcze do jego pleców.

Mija godzina, wchodzi do syna z porcją świeżej i pachnącej drożdżówki. – No już dobrze kochanie, nie mamy co się na siebie gniewać. Pamiętaj tylko, że ja tu zawsze na ciebie czekam i się martwię. Zadzwoń, powiedz, o której wrócisz, gdzie jesteś. Wtedy będę spokojniejsza i obiad zrobię na późniejszą godzinę – głaszcze go po włosach próbując udobruchać.

Zasługujesz na kogoś lepszego
- Kto to jest? Kim ona jest? To koleżanka z klasy? Mieszka blisko, tak? I dlatego wracaliście razem? – wybucha po tym, gdy zobaczyła przez okno syna obejmującego się z jakąś nieznaną jej dziewczyną. – Mamo, to moja dziewczyna, Kasia – próbuje tłumaczyć. – Dziewczyna?!?! Ile TY MASZ LAT, żeby mieć dziewczynę, nie bądź śmieszny – syczy przez zęby i za chwilę zmienia taktykę okazując zainteresowanie i wypytując, kim są jej rodzice, gdzie ona się uczy, jakie ma plany na przyszłość: - Widzisz, chce studiować we Wrocławiu, jak sobie to wyobrażasz, przecież jak dostaniesz się tutaj na politechnikę, to nie będziesz do niej jeździł.

Cierpliwie czeka podrzucając co kilka dni uwagi na temat ubioru Kasi, jej włosów. – Nie smakują Ci moje gołąbki – pyta, kiedy przychodzą wspólnie na obiad. – Zobacz synku, no jak można nie lubić moich gołąbków, prawda? Przecież wiadomo, że ja robię takie, które ci najbardziej smakują.

Kiedy on rozpacza po rozstaniu z Kasią – zostawiła go, mama jest na posterunku. – No już kochanie, nie smuć się. Masz przecież mnie – mówi głaszcząc go po włosach i dodaje: - No przecież wiesz, że mamusia kocha cię najbardziej na świecie...

Emocjonalna terrorystka, uzależnia dziecko od siebie, przywiązuje niewidzialną nicią. Kocha i boi się, że jej syn zdradzi ją dla innej miłości. Zatem robi wszystko by być najlepszą mamą pod słońcem, kobietą jego życia, której żadna inna kobieta nigdy nie będzie w stanie zastąpić, a nawet jej dorównać. Nie widzi, że unieszczęśliwia swoje dziecko...
Trwa ładowanie komentarzy...