Ania, Agnieszka, Karol, a może Piotr. Odwieczny dylemat rodziców – jak dać na imię swojemu dziecku?

Fot. Pixabay/ [url=http://pixabay.com/pl/kobieta-ci%C4%85%C5%BCy-brzuch-kochanie-358779/]Greyerbaby[/url] / [url= http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url] Jednym z ciążowych dylematów jest wybór imienia dla dziecka
Fot. Pixabay/ Greyerbaby / CC O Jednym z ciążowych dylematów jest wybór imienia dla dziecka
Piotr nie, bo wujek z Gdańska walnięty… Maja?!? Będę jej pszczółkę wiecznie śpiewać. Monika, co się w kącie bzyka. Marek, co zgubił zegarek. Można tak bez końca.

Jedni rodzice od razu wiedzą, jakie imię będzie nosić ich dziecko. Inni do samego porodu prowadzą ożywione dyskusje. Kiedy powiedziałam przyszłemu dziadkowi, że mój syn będzie miał na imię Borys, od razu usłyszałam wykład o Jelcynie. A mi tymczasem kojarzył się z Godunowem. Z Wiktorem był większy problem, bo zupełnie nie miałam pomysłu… Przez jakiś czas w głowie krążył Jeremi, ale jak widać nie był zbyt przekonujący.

Dzień przed porodem (jak się później okazało), kiedy mój mąż przeglądał jakiś kolejny imiennik i powiedział „Wiktor” od razu wiedziałam, że to jest właśnie TO imię.

Imiona dzieci czasami dziedziczą po rodzicach swoich rodziców. Jak Zosia mojej przyjaciółki po jej fantastycznej mamie, która nie miała okazji poznać swojej wnuczki. Czy moja siostra Marta – po babci, której nigdy nie spotkałyśmy. Ja sama miałam być Kamilą, ale po sugestii spotkanej przez moją mamę pani doktor zostałam Ewą, na drugie mam Katarzyna po mamie mojej mamy.
Czasami imiona są wybierane dość (delikatnie mówiąc)niefortunnie. Jeden z moich wykładowców przywoływał przykłady osób biorących udział w egzaminach wstępnych na studia. Do dziś pamiętam Żaklin Siekierę i Lukrecję Szynkę. Takie przypadki, nie ma co ukrywać, pozostają tematami anegdot.

Najważniejszym jednak kryterium są skojarzenia. - ALA?!? Nigdy w życiu, znałam taką jedną Alę, zadzierała nos już w przedszkolu! – Krzysiek?!? W żadnym wypadku, tak przecież miał na imię twój były! Przypominamy sobie jakieś zapomniane ciotki, wujków, lubiane mniej lub bardziej koleżanki, albo flegmatycznych kolegów. A gdy już znajdziemy imię, okazuje się, że sąsiadka z dołu i z naprzeciwka mają już syna Jakuba, albo córkę Julię.


Jeśli nie chcesz, by twój syn, który urodzi się w najbliższych tygodniach, miał na imię tak, jak pięciu innych chłopców z jego klasy, to na pewno nie dawaj mu na imię: Jakub, Kacper, Antoni, Filip Jan. Dużą popularnością cieszą się również Michał, Franciszek, Wojtek i Aleksander.

Gdy szukasz imienia dla córki i zależy ci, by jej imieniem nie wołano trzech innych dziewczynek w piaskownicy, nie dawaj jej na imię Lena, Zuzanna, Julia, Maja czy Zofia. Duże prawdopodobieństwo, że twoja córka będzie miała przyjaciółkę o tym samym imieniu, może się zdarzyć, gdy będzie nazywać się Hania, Aleksandra, Amelia czy Natalia.

Dla mnie ważne było znaczenie i pochodzenie imion. Borys nie jest na przykład Konradem, bo to imię cechuje podobno chorowitych chłopców, więc po co ryzykować. Gdybym miała jeszcze córkę, dałabym jej na imię Olga, może zostałaby pisarką i zgodnie ze znaczeniem jej imienia mocno stąpałaby po ziemi.
Jedno z pewnością można przyszłym rodzicom podpowiedzieć. Rzadkimi imionami nadawanymi obecnie dzieciom są: Cyprian, Jędrzej, Iwo, Leonard, także Gustaw i Dorian. Niewiele spotkacie dziewczynek o imieniu Anita, Julita, Mia, Elżbieta, Sonia czy Ewelina.

A dla tych, którzy chcą, by ich dziecko nosiło oryginalne imię, a do tego spotykane naprawdę okazjonalnie, pozostaje wybrać spośród następujących dla dziewczynek (bo nie zawsze jest to oczywiste): Weronka, Łesia, Renosława, Lusława, Maurycja, Janusza czy Ambrozja. Natomiast chłopiec z pewnością będzie się wyróżniał mając na imię: Anastazjusz, Chryzant ,Fredysław, Janko, Jolanty, Ludomierz czy Telesław.

A wy jakie imiona wybraliście dla swoich dzieci?
Trwa ładowanie komentarzy...